Gwiazda tygodnia: Fábio Coentrão

Autor: Martyna Dębińska | 29.04.2014 14:30 | komentarzy: 9 | kategoria: Gwiazda tygodnia |

Chyba najbardziej niedoceniany piłkarz, jaki obecnie biega po boiskach. A taka jego ocena jest zupełnie niezrozumiała, ponieważ w większości swoich występów walczy, jak mało kto. Wreszcie piłkarski świat przejrzał na oczy i dostrzegł niebywałe umiejętności obrońcy.

Fábio Alexandre da Silva Coentrão dorastał we wsi Vila do Conde, w ubogiej rodzinie. Już jako mały dzieciak interesował się piłką nożną, ale ze względu na fatalną sytuację finansową nie mógł realizować swoich marzeń. Bardzo szybko musiał dorosnąć i pójść do pracy, aby odciążyć rodziców. Dorabiał jako malarz. Niestety, to nie koniec problemów Portugalczyka. Kiedy miał 16 lat musiał się usamodzielnić, bowiem jego rodzina przeniosła się do Francji. Zaledwie rok później trafił do kadry Rio Ave, gdzie został ustawiony na pozycji lewoskrzydłowego. Swoje sporadyczne szanse wykorzystywał najlepiej, jak tylko mógł pokazując się z dobrej strony na boisku. W sezonie 2006/2007 został doceniony i wręczono mu nagrodę odkrycia Liga de Honra (czyli zaplecza ekstraklasy). Już wtedy zaczęto go porównywać do Arjena Robbena – z którym po ośmiu latach spotyka się naprzeciw w walce o finał Ligi Mistrzów, czego z pewnością Fábio wówczas się nie spodziewał. Dodatkowo znalazł się także na liście 50 najlepiej rokujących zawodników sporządzonej przez World Soccer Magazine.

Talent Coentrão nie umknął skautom Benfiki. Początków nie miał najłatwiejszych, ponieważ był wypożyczany do innych klubów. Jednak z nadejściem sezonu 2009/2010 pod swoje skrzydła wziął go Jorge Jesus. Szkoleniowiec drużyny z Lizbony zdecydował się zaufać młodemu piłkarzowi i powierzył mu również nową rolę na boisku. Od tej pory Fábio przesunął się z pomocy do obrony i okazało się to świetnym ruchem. Dopiero na tej pozycji zabłysnął w pełnej krasie i już w pierwszym sezonie został wybrany odkryciem roku w Benfice oraz w lidze portugalskiej. Kiedy już poznano się na drzemiących w Portugalczyku wielkich umiejętnościach, od razu zdecydowano się na podpisanie z nim nowej umowy, tym razem obowiązującej aż do 2016 roku oraz dodając kwotę odstępnego wynoszącą 30 milionów euro.

W letnim oknie transferowym 2011/2012 po obrońcę zgłosił się Real Madryt. Negocjacje trwały bardzo długo, ale wreszcie oba kluby i piłkarz doszli do porozumienia. Hiszpanie zapłacili 30 milionów euro, a Coentrão związał się z nowym pracodawcą na sześć lat. Od tego czasu zawodnik w Madrycie przeżywa wzloty i upadki. Te upadki wynikają głównie z jego porywczego charakteru oraz tego, że jest bardzo krytykowany przez kibiców. Jednak czy zasłużenie? Ci, którzy mają okazję oglądać Portugalczyka w akcji wiedzą, czego można się po nim spodziewać. Bardzo dobrze radzi sobie w defensywie, czym na głowę bije swojego rywala o pozycję na lewej obronie – Marcelo. Nieco słabiej wygląda w ofensywie, ale i tu nie zapomniał o swoim doświadczeniu z lat poprzednich, o czym świadczy chociażby jego rajd z zeszłego tygodnia w meczu z Bayernem, kiedy to dograł świetną piłkę w pole karne, a Benzemie pozostało jedynie dołożyć nogę, aby wpisać się na listę strzelców.

Fabio

To fakt, że w tym sezonie grał bardzo mało. Lecz nie warto zapominać, że długo zmagał się z kontuzją, a ponadto bardzo przeżył śmierć swojego ojca. Wydaje się również, że nawet sam Carlo Ancelotti przez dłuższy czas nie mógł się do niego przekonać. Pomogła kontuzja Marcelo oraz fenomenalny występ Fábio w finale Pucharu Króla przeciwko Barcelonie, kiedy to umiejętnie zablokował swój sektor boiska i nie mógł się tam popisać ani Neymar, ani Dani Alves. Muszę przyznać, że czytając różne wypowiedzi po tym meczu miałam mieszane uczucia. Z jednej strony byłam zdziwiona, że wielu kibiców (i to wielu kibiców Realu!) dopiero teraz dostrzegło świetną grę defensora. Z drugiej natomiast cieszy fakt, że wreszcie zaczyna zyskiwać w oczach tych osób i może w końcu ustanie krytyka na jego temat.

Wiele mówiło się przez ostatni sezon o odejściu Coentrão z Realu. Jednak teraz nie wydaje się to już takie pewne. Ancelotti podkreśla w swoich wypowiedziach, że ma w kadrze dwóch najlepszych lewych obrońców na świecie. Włoch chyba zauważył swój wcześniejszy błąd, kiedy to nie dawał szans gry Fábio. Mógł bowiem rozdzielić występy tak samo sprawiedliwie między dwójkę obrońców, jak robi to w przypadku Daniego Carvajala oraz Álvaro Arbeloi. Wydaje się zatem, że na koniec sezonu szkoleniowiec „Królewskich” zaprosi do swojego gabinetu Coentrão i szczerze porozmawia z nim o przyszłości. Oczywiście jeśli sam defensor będzie chciał odejść, to nie będzie wyboru. Jednak ja, jak i pewnie większość kibiców „Blancos” ma nadzieję, że Portugalczyk pozostanie w klubie. Trzeba przyznać, że jego niektóre wybryki potrafią zirytować, ale kiedy spojrzy się na historię tego piłkarza oraz tego, jak bywało mu w życiu trudno, skąd się wyrwał, to można przymknąć na to oko. W ten sam sposób bronił go niedawno nie kto inny, jak Pepe.

Zanim nastąpią rozmowy o przyszłości, przed Fábio kolejne trudne zadanie. Już dziś zagra przeciwko Bayernowi Monachium i kolejny raz musi zrobić wszystko, aby powstrzymać tego niezwykle trudnego rywala. W pierwszym spotkaniu spisał się bardzo dobrze i zaliczył asystę. Teraz Ancelotti znów zamierza na niego postawić. Czy Coentrão ponownie pokaże się z najlepszej strony? O tym będziemy mogli się przekonać już niebawem. Pewne jest natomiast to, że dopóki defensor trzyma swoje nerwy na uwięzi i koncentruje się tylko na piłce nożnej, to prezentuje najwyższy poziom. Poziom godny Królewskich barw.

Czytaj więcej o: Real Madryt, Hiszpania, Portugalia, Fabio Coentrao, Gwiazda tygodnia

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Demontaż APOEL-u; dublety Ronaldo i Benzemy!

    „Los Blancos” nie dali najmniejszych szans mistrzom Cypru, strzelając im w pierwszej połowie cztery gole. Po przerwie podopieczni Zinédine’a Zidane’a kontynuowali strzelaninę.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy H: Borussia vs. Tottenham, APOEL vs. Real

    W 5. kolejce fazy grupowej czeka nas szlagierowe starcie BVB z „Kogutami”. Obie ekipy w tabeli dzieli aż osiem punktów. W innym pojedynku tej grupy, „Los Blancos” na Cyprze zmierzą się z mistrzem kraju, APOEL-em.

    czytaj więcej
  • Kane: Moim celem jest spędzenie całej kariery w Tottenhamie

    Napastnik Tottenhamu, Harry Kane znalazł się na radarze Realu Madryt, który przed przerwą międzynarodową ograł w bezpośrednim meczu w Lidze Mistrzów 3:1. Anglik zapewnił, że nigdy nie mówił o chęci odejścia i zamierza z "Kogutami" przeżyć całą swoją karierę.

    czytaj więcej
  • Bezkrólewie w Madrycie; Bezbramkowy remis na Wanda Metropolitano

    Ostatni raz obie „jedenastki” mierzyły się ze sobą w półfinale Ligi Mistrzów, wówczas górą byli „Królewscy”, którzy wygrali dwumecz 4:3. Dzisiejsze spotkanie przeszło do historii „Atleti”, bowiem to pierwsze derby Madrytu rozegrane na nowym stadionie „Los Colchoneros” - Wanda Metropolitano. A sam mecz stał na naprawdę wysokim poziomie. Niestety zabrakło w nim bramek.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Atlético Madryt vs. Real Madryt

    280. „El Derbi Madrileño” to bez wątpienia gratka dla wszystkich kibiców najpopularniejszego sportu na świecie. W ubiegłym sezonie podopieczni Zinédine’a Zidane’a dali pstryczka w nos piłkarzom Diego Pablo Simeone, eliminując ich w półfinale Ligi Mistrzów. Czy gospodarze tego starcia odegrają się na swoim przeciwniku, a może to „Los Blancos” po raz kolejny udowodnią swoją wyższość nad rywalem?

    czytaj więcej

Komentarze (9)

  • JuveT Triumfator
    Zasłużył sobie na to miano. Świetny piłkarz, którego chętnie bym widział w Juve :)
  • Munez9 Uczestnik LM
    a ja w Manchesterze United :)
  • QuincyWorld Uczestnik LM
    A ja w Chelsea. :)
  • Krystian5594 Ćwierćfinalista
    Fajny artykuł i zasłużony tytuł piłkarza tygodnia :) Dzieciństwo miał jakie miał, dał sobie radę w życiu, przeżył stratę rodzica i pokazuje że jest bardzo dobry w piłce nożnej i że reprezentuje jeden z najlepszych klubów na świecie - wspaniała historia, ale najwspanialsza byłaby, gdyby został bo to, że Marcelo też jest lewym obrońcą, nie musi oznaczać że Fabio ma gdziekolwiek odchodzić. Szkoda, że wielu kibiców dopiero właśnie teraz zauważa w nim talent i to że jest dobrym piłkarzem. Ma charakter, charyzmę i jeżeli pohamuje swoje emocje, to będzie jeszcze bardziej szanowany. Dzisiaj ma okazję pokazać i udowodnić, że powstrzyma Bayern i da dowód na to, żeby dawać mu więcej gry w zespole, bo inaczej chłopak się będzie marnował.
  • Krystian5594 Ćwierćfinalista
    Jeżeli już miałby odchodzić to do MU ;p Tam go najbardziej widzę, a jeżeli nie no to FC Porto lub właśnie Juventus Turyn.
  • MerdaczACM Ćwierćfinalista
    Świetny piłkarz, powodzenia życzę w dzisiejszym meczu, a także transferu do Milanu .
  • macko2907 Legenda
    Dotychczas problemem było to, że Coentrao w reprezentacji i klubie to byli dwaj inni piłkarze ale ostatni czas pokazuje, że Fabio wreszcie zdołał udźwignąc ciężar gry w Realu Madryt :) Na uwagę zasługuje również fakt jego oddania dla Królewskich i poświęcenia jakie zawsze wkłada w swoje występy :) NIe zdziwiłbym się gdyby wkrótce publiczność na Santiago Bernabeu miała nowego ulubieńca :)
  • XavixD Legenda
    Zasłużył. Jakoś zawsze był w cieniu innych z Realu, ale gra bardzo dobrze.
  • ostry666 Triumfator
    Zgadzam się Coentrao to świetny piłkarz, dziwi mnie że rzadko gra, powinien grać w podstawowym daje dużo w ofensywie i defensywie.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.