Dwumecz dla hipsterów czy jedna z najciekawszych par?

Autor: Patryk Prokulski | 17.12.2014 15:00 | komentarzy: 8 | kategoria: Analiza |

Wszyscy rzucą się na streamy hitów, jak starcie PSG z Chelsea, i „hitu”, jakim ma być ponoć dwumecz chociażby Barcelony z Manchesterem City. A w cieniu rywalizacji gigantów, z dużo mniejszym rozgłosem, dojdzie do bardzo ciekawej rywalizacji Porto z Basel.

Jeszcze kilka lat temu faworytem dwumeczu byliby bezsprzecznie Portugalczycy. Porto od długiego czasu funkcjonowało w głowach kibiców futbolu jako monopolista w swoim kraju, z siatką świetnych scoutów, którzy rokrocznie sprowadzali do klubu perełki z rejonów świata, którymi nie interesowały się wielkie kluby, jak chociażby Kolumbia (transfery Falcao, Jacksona Martineza czy Jamesa Rodrigueza), dodatkowo wspierani przez najlepszych graczy z położonego najbardziej na zachodzie kraju Europy, przez długi czas nie mieli konkurencji w rodzimej lidze, a w dodatku pokazywali się z dobrej strony w Europie.

Teraz wiatr w Portugalii się odwrócił. Utrata mistrzostwa na rzecz Benfiki jednorazowo może być wypadkiem przy pracy, ale po ostatnim weekendzie, kiedy to Smoki przegrały z ekipą z czerwonej części Lizbony, strata Porto do głównego rywala w walce o tytuł wynosi już sześć punktów. W klubie jakby mniej talentów niż zwykle, a nawet jeśli, są to gracze, którzy zaraz mogą z Porto uciec za darmo lub niewielkie pieniądze, jak chociażby wypożyczony z Realu Casemiro, czy Oliver Torres z Atletico Madryt. Mimo to, te niepokojące symptomy powolnego schyłku złotych lat Smoków nie odbiły się na ich grze w Lidze Mistrzów. Póki co. Smoki bez żadnych problemów awansowały z pierwszego miejsca z grupy, w której za rywali mieli BATE, Szachtar i Athletic Bilbao.

Ich przeciwnik w 1/8 finału to mały fenomen na europejskiej arenie. Od kilku lat reprezentanci ligi, która w Europie może uchodzić za średniaka, osiągają w pucharach naprawdę przyzwoite, żeby nie powiedzieć dobre, wyniki. Czy to wyeliminowanie w fazie grupowej LM samego Manchesteru United (tak, jeszcze niedawno MU grało w Lidze Mistrzów), czy też dojście aż do półfinału Ligi Europy, Szwajcarzy odciskali swoje piętno na piłkarskiej mapie kontynentu. Co warte odnotowania, robili to zawsze w atrakcyjnym dla oka, ofensywnym stylu.

Dlatego też, chociaż mniej medialny od innych, dwumecz Porto z Basel może być naprawdę ciekawym widowiskiem. Faworyta wskazać naprawdę trudno – z jednej strony Portugalczycy mają większe doświadczenie na tym szczeblu Champions League, z kolei Szwajcarzy od kilku sezonów kroczą tą samą ścieżką, sukcesywnie mierząc coraz wyżej. To co chcecie obejrzeć 18.02? Spacerek Realu z Schalke, czy mecz dla hipsterów, w którym emocji na pewno nie zabraknie?

Typ LigaMistrzów.com na awans: FC Basel

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, FC Porto, Portugalia, FC Basel, Szwajcaria

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Zapowiedź: Bayern vs. Real

    Mistrzowie Niemiec mają z „Królewskimi” rachunki do wyrównania. Do tego na ławce trenerskiej „Bawarczyków” jest Jupp Heynckes, pod wodzą którego Bayern Monachium eliminował Real Madryt w sezonie 2011/2012. Przed rokiem piłkarze niemieckiej drużyny czuli się oszukani, gdy „Los Blancos” ich kosztem awansowali do półfinału. Tym razem stawką jest wielki finał.

    czytaj więcej
  • Faraon rzucił klątwę na „Wilki”

    „The Reds” na Anfield zachowali się jak prawdziwi gospodarze. Zawodnicy Jürgena Kloppa ciepło przyjęli ekipę „Wilków”, która wyeliminowała wielką FC Barcelonę. Jednak bohaterem dzisiejszego wieczoru był Mohamed Salah, który dał się we znaki swoim byłym kolegom z drużyny.

    czytaj więcej
  • Di Francesco: Liverpool to nie tylko Mohamed Salah

    Trener AS Romy Eusebio Di Francesco wypowiedział się na temat dzisiejszego spotkania z Liverpoolem.

    czytaj więcej
  • Nainggolan: To będzie otwarty mecz

    Pomocnik AS Romy Radja Nainggolan przyznał, że nie potrzebuje dodatkowej motywacji w meczu z Liverpoolem.

    czytaj więcej
  • Riise: Roma musi być cierpliwa i zachować czyste konto

    Były zawodnik Liverpoolu i AS Romy John Arne Riise ocenił, co musi zrobić włoski klub, aby awansować do finału Ligi Mistrzów, ale stwierdził, że nie będzie kibicować żadnej ze stron.

    czytaj więcej

Komentarze (8)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze