Zurych to nie Nowy Jork

Autor: Patryk Prokulski | 09.01.2015 16:36 | komentarzy: 2 | kategoria: Felieton |

Dzisiejsza informacja o bojkocie gali w Zurychu przez władze Barcelony z jednej strony jest kolejnym rozdziałem niszczenia wizerunku klubu w ostatnich miesiącach, jednak pokazuje też, jak bardzo Złota Piłka i cała gala z nią związana straciła swój splendor.

O tym, że plebiscyt ten jest jedną wielką farsą i konkursem popularności, mówi się mniej więcej od 2010 roku, kiedy to po kapitalnym sezonie w wykonaniu Wesleya Sneijdera zarówno w barwach Interu Mediolan, jak i reprezentacji, Złotą Piłkę wygrał Leo Messi. Niesprecyzowane zasady wyboru najlepszego piłkarza na świecie w minionych miesiącach powodują nieustającą debatę – brać pod uwagę indywidualne osiągnięcia, czy wkład w sukces drużyny? Jak zaznaczał swego czasu w felietonie Krzysztof Stanowski, na śmieszność zakrawa też fakt, że o wyborze decydują także kapitanowie i selekcjonerzy krajów takich jak Gabon czy inna Samoa, gdzie większa jest świadomość żyjącej wokół wiosek fauny, niż wydarzeń w światowym futbolu.

Przez lata kontrowersje wzbudzał wybór najlepszego piłkarza minionych 12 miesięcy, ale sama gala cieszyła się wielką estymą. Dzisiejsze wydarzenie pokazuje jednak, że spadający prestiż samej nagrody (przynajmniej dla dziennikarzy i kibiców, dla większości piłkarzy wciąż jest marzeniem) odbił się także na prestiżu całego wydarzenia. Oto prezydent jednego z największych klubów na świecie ogłasza, że nie pojawi się na gali, ze względu na naniesiony przez organizację na klub zakazów transferowych. Osobiście dla mnie jest to zachowanie żałosne, niegodne takiej marki, zwłaszcza że jej mottem jest „Więcej niż Klub”. Można by się spodziewać, że pomimo kipiących wewnątrz uczuć Bartomeu i jego otoczenie zachowa klasę, zachowując prawdziwe intencje i odczucia dla najbliższych współpracowników. Świat wielkiego futbolu ma wiele wspólnego z polityką… podobnie jak mafia. Pamiętacie scenę z „Ojca Chrzestnego”, w której głowy największych rodzin oddają hołd Donowi Vito Corleone, pojawiając się na jego pogrzebie, chociaż jednocześnie Barzini planuje już morderstwo Michaela? Brutalne porównanie, ale Bartomeu powinien się wykazać właśnie taką klasą (i cynizmem jednocześnie), ukrywając swoją niechęć, a być może i intrygi związane z Blatterem i FIFA, jeśli takie posiada.   

Zachowanie włodarzy Dumy Katalonii nie należy do najelegantszych, lecz częściowo FIFA sama jest sobie winna. Już rok temu zamieszanie wokół Seppa Blattera i jego parodiowania Cristiano Ronaldo obniżyło prestiż prezydenta organizacji, który zachował się w sposób niepoważny, a jednocześnie nie do końca obiektywny. Nie chcę tu rozstrzygać, czy Blatter faktycznie uraził Portugalczyka tak mocno, że wymagało to interwencji Realu Madryt i przeprosin ze strony Szwajcara, bo nie o tym ten tekst. Chodzi mi tu przede wszystkim o to, że taka postawa prezydenta FIFA było niejako manifestem, że chociaż hasło FIFA=mafia jest powszechne, Blatterowi i spółce daleko do klasy głów pięciu nowojorskich rodzin z prozy Mario Puzo. Teraz wykorzystuje to Bartomeu, zniżając się do tego samego (a może niższego?) poziomu.

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Złota Piłka

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Powrót Messiego nie wystarczył! „Barca” przegrywa na Camp Nou!

    Niespodzianka w stolicy Katalonii – FC Barcelona przegrała przed własną publicznością z Realem Betis Balompié i straciła szansę na odskoczenie rywalom w ligowej tabeli. Przed porażką nie uchronił jej nawet Leo Messi, który powrócił do składu po złamaniu ręki.

    czytaj więcej
  • Remis na Giuseppe Meazza

    Na Giuseppe Meazza Inter Mediolan podjął FC Barcelonę. Podopieczni Luciano Spallettiego postawili opór „Blaugranie”, która zdołała wywieźć z Mediolanu punkt. Oba zespoły zaprezentowały niezwykły pokaz umiejętności. Kibice mogli być zadowoleni ze spotkania, które mieli okazję zobaczyć.

    czytaj więcej
  • Barcelona wyrwała zwycięstwo w końcówce. Suárez bohaterem!

    FC Barcelona mierzyła swoje siły w delegacji z Rayo Vallecano i chociaż objęła prowadzenia, to przed dłuższy czas przegrywała 1:2. Katalończycy pod koniec meczu osiągnęli cel i zabrali do domu trzy punkty.

    czytaj więcej
  • Nokaut! Hat-trick El Pistolero i zwycięstwo „Blaugrany”

    Po tym, co zobaczyliśmy w pierwszych dwóch kwadransach drugiej połowy, trudno było spodziewać się aż tak dotkliwej porażki Realu Madryt. „Królewscy” stracili 5 goli.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Barcelona vs Real

    Nachodzi 238. „El Clásico”. Po raz ostatni obie ekipy rywalizowały ze sobą w maju. Wówczas na Camp Nou padł remis 2:2. Tym razem przyjdzie nam obejrzeć sztukę bez głównych aktorów, spektakl bez dyrygentów. To trochę tak, jakby z naszego ulubionego filmu ktoś wyciął kluczowe sceny. Niemniej jednak przedstawienie musi trwać. Dzisiaj poznamy nowych aktorów pierwszoplanowych (kaskaderów?), którzy będą musieli zastąpić tytanów współczesnego futbolu. Start już o godz. 16:15.

    czytaj więcej

Komentarze (2)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze