Okiem Arta czyli Złota Piłka 2014

Autor: Paweł Linert | 13.01.2015 23:25 | komentarzy: 12 | kategoria: Okiem kibica |

No i już wszystko wiadomo. Nagrody rozdane, emocje opadły, kac po imprezie niektórym też już minął. Wydawałoby się, że pora wrócić do szarej rzeczywistości, ale o tym co się wydarzyło wczoraj w Zurychu pod szyldem FIFA nie można przejść obojętnie.

Trafiłem z najważniejszymi typami muszę przyznać – Najlepszego Piłkarza i Najlepszego Trenera. Nie oznacza to jednak, że moi faworyci wygrali. Oznacza to tylko tyle, że Ci co mieli wygrać to wygrali! Przelećmy jednak chronologicznie całą imprezę.

Stopniowo ogłaszano nam zawodników, którzy znaleźli się w najlepszej jedenastce sezonu. Wybór Neuera zasadny o ile brać pod uwagę to, że Manuel znajduje się w trójce nominowanych do głównej nagrody. Pytanie tylko czy on faktycznie był najlepszym bramkarzem? Na pewno był najbardziej widowiskowym. Mając tak solidną obronę jak ta w Bayernie czy Reprezentacji Niemiec to na bramce nawet Tomasz Kuszczak zagrałby widowiskowo i skutecznie! Moim zdaniem lepszym był Courtois, ale skoro liczymy osiągnięcia i sukcesy... No wracając do 'żelaznej' jedenastki FIFA. Spoglądam w ekran i chyba śnię. Pytam się siedzącej obok mojej dziewczyny, ale ona widzi to samo. Pojawiają się nazwiska: Luiz i Silva. O ile Silvę jestem jeszcze w stanie zaakceptować zapominając o wielu meczach poprzedniego sezonu, a przypominając sobie chyba te z 2013 roku, o tyle Luiza to ni..ja nie! I niech ktoś wytłumaczy mi to na trzeźwo, albo po pijaku, ale tak łopatologicznie bym zrozumiał tę decyzję! Dlaczego oni a nie Godin, Boateng czy Kompany chociażby? No siedzę dalej, podekscytowany tym, że FIFA mnie nie zawiodła i postawiła na 'swoim'. Linia pomocy i nagle deja vu. Ja na swoją K. ona na mnie. Ona w śmiech bo fanka Barcy, ja w śmiech bo płakać przecież nie będę – Andres Iniesta. Zbrakło mi słów. Wtedy dopiero uwierzyłem, że Messi może zgarnąć Złotą Piłkę... Także jak ktoś będzie mi tłumaczyć dokonania Luiza to poproszę jeszcze Iniesty. 

Żeby ostudzić emocje i dać czas na wymianę poglądów o NAJLEPSZEJ jedenastce przyznano nagrodę prezydencką Panu z Japonii, a następnie wybrano Pana z Niemiec najlepszym trenerem w piłce kobiecej. A że niemiecka myśl szkoleniowa podbiła Mundial w Brazylii to najlepszym trenerem wybrano Joachima Loewa. Cóż, przyznałbym tę nagrodę komuś innemu, ale jak to niektórzy uparcie twierdzą, w roku MŚ nagrody powinni otrzymywać Ci, co MŚ zdobyli – debilna teza, ale ma swoje jakieś tam uzasadnienie.

Przyszła pora na najlepszą bramkę minionego roku. Zaskoczyłem się wyborem Jamesa, ale tego popołudnia widziałem już za dużo by to wywołało u mnie szok. Bramka bramce nierówna bo wiele ładniejszych padło w minionym roku, a i w nominowanej trójce wyżej cenię sobie trafienie Stephanie Roche, a nawet RvP!

Emocje coraz większe. Pora bowiem na tytuł Najlepszej Piłkarki – Nadine Kessler! Ups, znów Niemcy? Hmm, szybka analiza – Niemcy zgarną całą pulę zapewne. Ale czy to możliwe? Czy Neuer pogodzi Messiego i Ronaldo? Czy to aby nie za dużo dla jednego kraju? Jan Tomaszewski chce bramkarza Bayernu, Jerzy Engel w specjalnym wywiadzie udzielonym naszemu serwisowi również przewiduje Manuela do głównej nagrody. Chwila niepewności, łyk piwa dla zdrowotności bo serce już nie takie jak dawniej – jest werdykt. Cristiano Ronaldo! I co?

CR7 ze Złotą Piłką 2014 – spodziewałem się tego werdyktu. Tym razem FIFA mnie nie zaskoczyła bo i zaskoczyć nie mogła. Dlaczego nie Messi? Bo jego w tym zestawieniu nawet nie powinno być. Co zrobił Argentyńczyk w minionym roku? Yyyy strzelił kilka bramek co przy zsumowaniu z poprzednimi latami strzelania pozwoliło pobić wielkie rekordy. Pytam się więc: czy jakby strzelił tych bramek w sezonie 3 (słownie: trzy) i przy tym pobił stuletni rekord kogoś tam, to czy również zasługiwałby na tę nagrodę czy chociażby na nominację? Prawda jest taka, że całe wielkie G osiągnął i żeby go nie poniżyć w zestawieniu z Cristiano to wepchnięto go na podium (MVP MŚ też dostał na pocieszenie...). Dlaczego nie Neuer? Bo FIFA nie ma odwagi przyznać nagrody bramkarzowi. Tak, tak, głosują piłkarze, trenerzy i dziennikarze, ale każdy zachwyca się bramkami i dryblingami, a nie udanymi interwencjami, które sprawiają, że wyczekiwane bramki nie padają. Owszem, każdy docenia umiejętności Manuela, ale skoro Ribery nie dał rady, skoro Xavi nie dał rady, skoro Iniesta nie dał rady, wreszcie skoro Sneijder nie miał okazji nawet zawalczyć w finale, to nikt nie da rady Messiemu i Ronaldo. I póki ta dwójka będzie jakoś tam grać i strzelać to piłkarski świat od nich będzie zaczynał układanie rankingów na Najlepszego Piłkarza jednym okiem spoglądając na Argentyńczyka a drugim zerkając na Portugalczyka.

Czekałem na łzy Portugalczyka mając w pamięci ubiegły rok, ale się nie doczekałem. Zamiast tego Ronaldo wydobył z siebie ryk – coś pomiędzy Tarzanem a Haką, którą śpiewa Reprezentacja Nowej Zelandii w rugby. Cóż, progres jest, ale ułożenie tych ust niejednemu grafikowi ułatwiło zadanie! Messi też zaliczył jakby progres tyle, że w ubiorze. Progresu nie ma zaś na samej górze bowiem Arda Turan oskarża 'nieomylną' federację o oszustwo twierdząc, że głosował na Diego Simeone a nie na Jose Mourinho – cyrku ciąg dalszy!

Czytaj więcej o: FIFA, Thiago Silva, David Luiz, Cristiano Ronaldo, Lionel Messi, Andrés Iniesta, Manuel Neuer, Złota Piłka, Okiem Arta

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Juventus zgubił punkty na własne życzenie

    Wystarczyło, że defensywa „Stara Damy” raz zignorowała atak rywala, który spowodował utracenie przez graczy Allegriego zwycięstwa.

    czytaj więcej
  • Barcelona remisuje na wyjeździe z „Nietoperzami”

    FC Barcelona przyjechała na Estadio Mestalla stoczyć bój z Valencią. Już od pierwszych minut goście musieli odrabiać straty i gonić wynik. Udało się ostatecznie zremisować i do domu zabrać tylko punkt.

    czytaj więcej
  • Gładkie zwycięstwo Juventusu

    „Starej Dama” znów zademonstrowała swoją wysoką formę. Z kolei Cristiano Ronaldo zdobył swoją kolejną bramkę we włoskiej ekstraklasie.

    czytaj więcej
  • „Koguty” uległy „Blaugranie”

    O godzinie 21:00 na murawie Stadionu Wembley zameldowały się „jedenastki” Tottenhamu i Barcelony. „Koguty” pragnęły wykorzystać fakt, że „Duma Katalonii” znajduje się od pewnego czasu w lekkim kryzysie.

    czytaj więcej
  • Holendrzy zagrali w Monachium bez żadnych kompleksów

    Po sensacyjnej porażce z Herthą BSC, „Bawarczycy” za wszelką cenę chcieli błyskawicznie zaprezentować się z dobrej strony. Spotkanie z wicemistrzem Holandii miało pomóc Bayernowi w odbudowaniu formy. Podopieczni Niko Kovača nie sądzili jednak, że Ajax postawi tak wielki opór.

    czytaj więcej

Komentarze (12)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze