Katarskim spojrzeniem Arta

Autor: Paweł Linert | 01.02.2015 22:45 | komentarzy: 13 | kategoria: Okiem kibica |

Na wstępie pragnę przypomnieć, że poniższy tekst jest efektem moich i tylko moich subiektywnych odczuć i w żaden sposób nie jest on głosem Redakcji. Przypominam również, że w komentarzach tutaj możecie dać upust swoim emocjom nie będąc ostrzeganym i banowanym. A to, że nie umiem pisać to wiem doskonale dlatego wciąż będę to robić!

Maaaaaaaaaaamy medal, maaaaaaaamyyyy medal! Tak wiem, że portal o piłce nożnej traktuje, ale ja jestem kibicem całym sercem. Gratulacje Panowie, kto może niech jedzie na lotnisko witać naszych Gladiatorów, ja do końca życia zapamiętam jak witałem ich 8 lat temu! Nie bez przyczyny zacząłem właśnie od piłkarzy ręcznych. Mam bowiem wciąż w głowie mecz z Katarem i długo nie zapomnę o tym wydarzeniu. Boli mnie bardzo jak pieniądze zdominowały sport. Nie chodzi nawet o to, że aby trenować i dojść do czegokolwiek to trzeba wydać sporo na sprzęt, treningi i zgrupowania. Chodzi o to, że za pieniądze można kupić sukces. Katarczycy kupili sobie trenera, piłkarzy, a nawet kibiców i sędziów! Przypomina mi to zawody sportowe za czasów komunizmu gdzie każdy mógł startować, ale wygrywali Ci co wygrać musieli! I piłka nożna – gardzę, szczerze gardzę klubami, które kupują trofea kosztem wydawanych na lewo i prawo milionów. Są takie kluby koloru niebieskiego w Anglii, są kluby we Francji, są i w Hiszpanii... Nie bronię zakupów za 100 czy 200 milionów, śmieję się z głosów, że świat oszalał skoro tyle się płaci za zawodnika – mają kasę to kupują, nie z mojej kieszeni przecież. Chodzi mi o to, że kapryśni właściciele kupują sobie kogo chcą jak w spożywczaku, zawodnik stał się przedmiotem, a wiernych ideom jest coraz mniej. Przychodzi Pan X do klubu, wykłada kasę, kupuje drogo kilku zawodników (przy czym każdy twierdzi, że jego marzeniem było grać w tym klubie), zdobywa trofeum i nagle szczyci się tym, że ów klub to największy klub w lidze i na świecie. Ba, nagle ujawniają się ukryci kibice, którzy przecież zawsze kibicowali temu klubowi ale jakoś siedzieli cicho wcześniej oklaskując innych... Do porzygu i nic więcej!

 O właśnie a propos Kataru – Barcelona pokonała Villarreal, pokonała tez i Atletico w środę. Pokonała mimo szalonego sędziego głównego, który widział to co chciał widzieć, mimo jego asystenta, który znokautował Albę chorągiewką, mimo agresji piłkarzy z Madrytu, mimo rzucanych butów... Tak, weekendowy szał trwał cały tydzień. Brutalne faule czy chamskie zachowania obserwowaliśmy czy to w Hiszpanii czy to w Anglii, a nawet w Holandii (Milik rzucał butem jak Arda Turan). Za swoje już odpowiedział Ronaldo. Ohooo, dostał karę i się nie pozbiera. Zawiesili Cristiano aż na dwa mecze! Dwa mecze, jak szmatą w ryj. Jeżeli Barcelona pociąga za sznurki w UEFA to Real ma wtyki i to spore w Primiera Division. Nie da się ukryć, że są równi i równiejsi co wkurza mnie i to bardzo! A bez boskiego CR7 Real i tak wygrywa. O ile Moyes potrafił zatrzymać Dumę Katalonii o tyle Królewscy to już za dużo dla Szkota! Polecam bramkę Benzemy (jest w naszych materiałach video).

Będąc przy faulach trzeba koniecznie wspomnieć o meczu Chelsea vs. Liverpool i przyjrzeć się wyczynom napastnika The Blues. Otóż Diego Costa, cham i prostak (do rymu) w dupie ma zdrowie innych zawodników. Słusznie zawieszony został za swoje wyczyny, szkoda tylko, że pod lupę wzięto jedynie jedno jego zagranie bo kara mogłaby być większa. Czasem z pozoru lekko niebezpieczne zagranie, nadepnięcie czy wejście nakładką może zakończyć karierę piłkarza i tego już się nie da cofnąć. Chłopaki ze Strefy Futbolu podesłali mi akurat dziś filmik o kontucjach na boisku, zapraszam do obejrzenia:

 

 Wracając do Chelsea to bez Costy i Fabregasa okazali się  niewystarczająco silni na Manchester City. Spotkanie na Stamford Bridge zawiodło mnie bardzo, ale widać obie drużyny bardziej nie chciały przegrać niż wygrać. Stracony czas wynagrodził mi dziś Arsenal, który oglądało się z przyjemnością. Popis strzelecki i to bez najlepszego zawodnika w sezonie daje do myślenia wszystkim przeciwnikom Kanonierów, a zwłaszcza Kogutom, które podejmą za tydzień piłkarzy Arsena Wengera. Swoją drogą prócz derbów północnego Londynu czekają nas jeszcze derby Liverpoolu! A LFC jest również na fali bo seria nieprzegranych spotkań (nie licząc dogrywki z Chelsea) trwa od nokautu na Old Trafford z połowy grudnia. Na dodatek do gry wrócił Sturridge, ciekawe gdzie wyląduje Mario bo Anglia już raczej nie dla niego. Van Gaal na przekór sobie postawił w sobotę na czterech obrońców i nawet mu się to opłaciło, bo United wygrali. Powtarzam jeszcze raz, Blind będzie kiedyś królem środka pola, drugi Roy Keane, zobaczycie! Nie najdroższy Di Maria i nie najlepiej opłacany Falcao, to syn Dannego Blinda jest najlepszym transferem Luisa! Fascynująca jest ta walka o Top 4 w Anglii, konia z rzędem temu, kto wytypuje skład na LM w przyszłym sezonie z Premier League! I nie zapominajmy o tym, że piłkarze United pozwolili Wasilewskiemu strzelić bramkę! 8200 dni czekaliśmy na bramkę Polaka w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii i się doczekaliśmy! Brawo Wasyl!

Czas na Włochy. Tam nie mam już cienia wątpliwości, że Mistrzostwo zdobędzie Juventus. Wprawdzie piłkarze Starej Damy zremisowali niedzielne spotkanie, ale Roma uczyniła to samo. Pozostaje pasjonować się walką o drugie i trzecie miejsce, którą stoczą zespoły z Rzymu oraz Napoli. Zaskakuje mnie Inter, który dość mocno się wzmocnił w tym sezonie czy nawet w obecnym oknie transferowym, a którego gra i wyniki wyglądają tak samo jak dawniej. Nieco lepiej Milan, ale to i tak jedynie środek tabeli. Za tydzień będzie jeszcze gorzej, bo Rossonerich czeka wyjazd do Turynu! A Turyn to nie tylko Juve o czym boleśnie przekonała się Sampdoria. Glik nie jest już najlepszym strzelcem Torino, bo hattrickiem popisał się Quagliarella! 

Wróciła Bundesliga i na dzień dobry od razu pojedynek wicelidera z liderem. Piłkarze Bayernu pewnie jeszcze myślami są na wakacjach bo dostali wpierdziel i to konkretnie. Niemal cała grupa pościgowa zainkasowała po 3. punkty, ale Bawarczycy są daleko, daleko z przodu i taka wpadka nie ma większych konsekwencji. Napisałem niemal bo Bayer 'tylko' zremisował ze słabiutką Borussią i tu temat do głębszych rozważań. Niby BVB wciąż zamyka tabelę, ale Jurgen stwierdził, że jest zadowolony ze swoich podopiecznych. Bądź co bądź zremisowali oni z uczestnikiem fazy pucharowej LM i to na wyjeździe. Ciekawość mnie zżera jak zaprezentują się piłkarze z Dortmundu na wiosnę bo Kevin Kampl zaliczył bardzo obiecujący występ. Szkoda tylko, że pech nie opuszcza Błaszczykowskiego, bo Kuba jak mało kto mógłby pociągnąć tę drużynę.

I jeszcze jedno słówko o Francji. Widzieliście tę zajebistą akcję zakończoną bramką w wykonaniu piłkarzy PSG? Znajdziecie ją w naszym video, ale serio palce lizać! To raz, a dwa to ligowa tabela, na którą patrzę z przyjemnością bo to nie PSG i nie Monaco, ale olimpijski duet Lyonu i Marsylii jest na szczycie! A jak OL to Juninho Pernambucano – 100 lat Mistrzu (30 stycznia skończył 40 lat).

Czytaj więcej o: AC Milan, Arsenal FC, Chelsea FC, Atletico Madryt, FC Barcelona, Bayern Monachium, Inter Mediolan, Juventus Turyn, Liverpool FC, Manchester United, Real Madryt, AS Roma, Borussia Dortmund, Manchester City, Bayer Leverkusen, Okiem Arta

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (13)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze