Lekarskim okiem Arta

Autor: Paweł Linert | 23.02.2015 23:40 | komentarzy: 6 | kategoria: Okiem kibica |

Temat przewodni – okulista. Przyda się Panu Atkinsonowi, przyda się Legionistom, przyda się kibicom Barcelony. Oby nie był potrzebny we wtorek i środę.

Wróciła Liga Mistrzów, jak dobrze. Esencja smaku futbolu, perła w koronie rozgrywek w Europie, wymieniać można bez końca. Człowiek podekscytowany czyta zapowiedzi, ogląda kompilacje wideo, analizuje wywiady i kadrę meczową. Wreszcie jest, hymn na dzień dobry, pierwszy gwizdek i się zaczyna. Czar prysł. Niebieski autobus znów nadjechał i zadomowił się na dobre. Ktoś powie, że to perfekcja taktyczna, ja powiem tchórzostwo. Szkoda, że piłkarze z Paryża mieli rozregulowane celowniki bo wtedy Chelsea musiałaby zagrać zupełnie inaczej. O ile ten mecz jeszcze mógł się podobać, bo PSG fajnie rozgrywało piłkę o tyle mecz na Ukrainie był nudnym pokazem bezradności Bayernu. Pewnie dlatego, że Robert grzał ławę. Nie ma co się rozwodzić nad rezultatem, Bawarczykom najnormalniej w świecie ciężko się gra z drużynami na Wschodzie (BATE, CSKA). W rewanżu niespodzianki nie przewiduję, tym bardziej, że Bayern pokazał kawałek dobrej piłki w weekend.
Po wtorkowych emocjach przyszła środa, a z nią nudy na stadionie Schalke. Real miał wygrać i wygrał, ale poza Wellenreutherem jakoś nic nie przyciągnęło mojej uwagi. Rozumiem, że Niemcy nie mogli pójść na wymianę ciosów z Hiszpanami, to mogłoby się zakończyć katastrofą tym bardziej, że Schalke było bardzo osłabione. Z drugiej strony Real gra padakę i kiedy jak nie teraz ich punktować? Grochem o szwajcarską ścianę ciskało Porto, ale warto było. Przy okazji zapisuję plus przy Casemiro, bardzo dobry występ Brazylijczyka, ciekawe czy Real zechce go z powrotem czy jednak zostawi w Porto.
Kolejna dawka Ligi Mistrzów już we wtorek czyli mocne uderzenie w Manchesterze. Bilety chodzą po 120 funtów, ale chętnych nie brakuje. Moje subiektywne typy:
City vs. Barcelona 1
Juventus vs. BVB 1
Arsenal vs. Monaco 1
Leverkusen vs. Atletico X

Oczywiście zapraszamy na relację live, zapowiedzi, bramki i podsumowania!

Zostawiam już LM i przechodzę na krajowe boiska. Zacznę od Manchesteru, tego uboższego, bowiem piłkarze z Old Trafford grali w poniedziałek mecz w FA Cup. Tydzień tamu zapowiadałem, że będzie im ciężko z Preston i miałem rację. Chłopaki jakoś wymęczyli awans i w następnej rundzie zagrają z Arsenalem. I co najciekawsze mogą przejść Kanonierów gdyż grają u siebie, a tam czasem uda im się wyciągnąć dobry rezultat. Wyjazdy zaś to sromotna porażka Czerwonych Diabłów i przepowiadam oficjalnie, że Manchester United nie zagra w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów. Tak, niby do końca jeszcze sporo, ale im więcej meczów tym większe prawdopodobieństwo, że podopieczni Pana van Gaala spadną jeszcze niżej. Nie ma żadnego postępu w ich grze, tymczasem Arsenal i Liverpool są w niesamowitym gazie i to te zespoły najprawdopodobniej zameldują się w Top 4. Coraz ciekawiej robi się na szczycie tabeli, gdzie punkty zgubiła Chelsea – oczywiście przez sędziego. I nie ma tu nutki ironii, bowiem Pan Martin Atkinson widział co chciał i kiedy chciał. Może to nie Martin, a Rowan Atkinson sędziował bo to był jeden wielki żart. Obywatele z Manchesteru nie mieli takich problemów i gładko pokonali przyjezdnych z Newcastle napędzając tym samym strachu Barcelonie.

No właśnie, Barcelona przegrała i to u siebie. Zerknijmy w statystyki na przestrzeni lat: ostatni raz Malaga pokonała Barcelonę w sezonie 2003/04, na Camp Nou ekipa z Andaluzji wygrała ostatnio w listopadzie 1999 roku. Zerknijmy na wyjściowy skład: Iniesta, Messi, Suarez czy Neymar. Każda passa kiedyś się kończy, ale to aż niepoprawne politycznie by tak dać ciała. Zadowolenia nie kryją zaś kibice z Madrytu i to całego, bo i Real i Atletico pewnie wygrali swoje pojedynki. Królewskich nie powstrzymał nawet Tytoń, który mimo dwóch puszczonych bramek i tak był najlepszym piłkarzem Elche. Nie odpuszcza też Valencia, która odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu i ku mojej uciesze wraca pewnym krokiem do Top 4 w Hiszpanii czyli tam gdzie jej miejsce!

Włochy tym razem sobie odpuszczę bo nudą wieje. Juventus uzbierał już 9 oczek przewagi nad Romą, która już na plecach czuje Napoli i największego swego wroga czyli Lazio. Wygrali dawni mistrzowie z Mediolanu przy czym Inter zaliczył już trzecią wygraną z rzędu. Jak wygląda aktualnie lista najlepszych strzelców Serie A? Icardi, Tevez, Dybala i Higuain czyli atak argentyński! Gerardo Martino ma nadmiar bogactwa więc może Pawełka Dybałę podkradniemy im? Z Lewandowskim stworzyliby na pewno groźną parę napastników.

A propos Lewandowskiego to wreszcie się nam Robercik odblokował. Strzelił dwie bramki i nagle wszystkie media w Niemczech twierdzą, że Polak jest Guardioli niezbędnie potrzebny. Innego zdania są media na Wyspach, gdzie przeczytać można, że Lewy przymierzany jest do Manchesteru United w miejsce Falcao. Kolumbijczyk najprawdopodobniej nie zostanie wykupiony z Monaco (co cieszy Real) zatem trzeba poszukać kogoś w zastępstwie 'bramkostrzelnego' snajpera. Wydaje się, że saga z Lewandowskim rozpocznie się na nowo. Tymczasem Bayern leje kolejnego ligowego przeciwnika, kolejnego pokonuje także Borussia awansując już na dwunastą pozycję. Do europejskich pucharów brakuje ośmiu oczek, do Ligi Mistrzów dziesięciu albo triumfu w obecnej edycji. Mecz z Juve da nam odpowiedź czy i na ile silne są obie ekipy.

Chwilkę tylko o Miliku, który znów strzela. Zastrzelił Legię, ustrzelił i Willem II Tilburg. O właśnie, Legia Warszawa. Kto oglądał ten wie jakie inwektywy cisną mi się do ust. Jeżeli Mistrzowie Polski nie awansują do kolejnej fazy rozgrywek to tylko dzięki rażącej nieskuteczności w Amsterdamie. Pana Atkinsona zapraszamy do okulisty, Legionistów też!

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Chelsea FC, FC Barcelona, Bayern Monachium, Inter Mediolan, Juventus Turyn, Manchester United, Real Madryt, Ajax Amsterdam, Borussia Dortmund, Manchester City, Legia Warszawa, PSG - Chelsea 2015-02-17, Szachtar - Bayern 2015-02-17, Schalke 04 - Real Madryt 2015-02-18, Basel - Porto 2015-02-18, Okiem Arta

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Zwycięski remis mistrzów Turcji

    Beşiktaş JK to niewątpliwa rewelacja Ligi Mistrzów, mistrzowie Turcji są liderem w grupie G. Natomiast FC Porto znajduje się tuż za „Czarnymi Orłami”. Mecz lidera z wiceliderem grupy zapowiadał się emocjonująco i w istocie taki był. W spotkaniu padły dwa gole i nie zabrakło emocji.

    czytaj więcej
  • Nolito: Liverpool będzie cierpieć

    Skrzydłowy Sevilli Nolito wypowiedział się na temat dzisiejszej rywalizacji z Liverpoolem.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy G: Beşiktaş vs. Porto, Monaco vs. Leipzig

    Mecz na szczycie grupy G zapowiada się imponująco. Podobnie jest w przypadku starcia „Byków” z „Czerwono-Białymi”. W tym gronie każda z ekip ma szanse na awans do dalszej części rozgrywek.

    czytaj więcej

Komentarze (6)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze