Stadionowym okiem Arta

Autor: Paweł Linert | 02.03.2015 23:15 | komentarzy: 8 | kategoria: Okiem kibica |

Rendez-vous po angielskich stadionach, czyli to, co najciekawsze w Lidze Mistrzów i Premier League oraz w pozostałych ligach w Europie.

Kolejny piłkarski tydzień za nami. Tym razem był on niezwykle napięty i emocjonujący, bo na żywo. Najpierw mecz City vs. Barcelona, następnie United vs. Sunderland, a na końcu Liverpool vs. City. Wszędzie pełno emocji, wszędzie trybuny pękały w szwach, ale to juz norma na Wyspach. Zaczynamy więc od Ligi Mistrzów. We wtorek z poziomu trybuny południowej przyszło mi oglądać mecz City z Barceloną. Przed tygodniem postawiłem na wygraną gospodarzy, będąc przekonanym o wyższości podopiecznych Manuela nad ekipą Luisa. Zupełnie jednak wypadło mi głowy, że najważniejszy zawodnik „Obywateli″, czyli Yaya nie zagra. To zdecydowanie zmieniłoby mój typ. Dwie bramki Gryzonia załatwiły sprawę i wydaje się, że City odpadnie z dalszej rywalizacji. Wprawdzie Agüero zdobył kontaktowego gola, a Messi nie strzelił karnego, bo skutecznie czarowałem rękami za Hartem, a City nieźle grają na wyjazdach, ale po tym co zobaczyłem na Anfield to nie mam juz wątpliwości, kto zagra dalej. W drugim wtorkowym spotkaniu Juventus podejmował Borussię. Skończyło się wygraną „Starej Damy”, lecz wynik 2:1 jest bardzo niebezpieczny dla mistrzów Włoch. Tym bardziej, że bramki w tym meczu padały po niewybrażalnych wręcz błędach tak jednej, jak i drugiej drużyny. Dodatkowo stawiam mały plus przy BVB bowiem wygrali w weekend derbowe starcie z Schalke i to dość przekonywująco. To co wydarzyło się we wtorek było jedynie przystawką przed środą. W Londynie doszło do największej niespodzianki w tej kolejce LM. Faworyzowany Arsenal przegrał z Monaco, które cały sezon gra w kratkę, a w fazie grupowej ustrzeliło jedynie cztery bramki. Zlekceważenie przeciwnika, dyspozycja dnia jednych i drugich, a może sentyment Wengera do dawnego klubu? Jedno nie ulega wątpliwości, Arsenal musi zagrać magiczne spotkanie by awansować dalej. Nie mam na myśli jedynie straty bramkowej (do awansu „Kanonierom” potrzeba wyniku 3:0), ale fakt, że trzeba te bramki zdobyć grając przeciw najlepszej obronie w tegorocznej LM. Wierzę jednak, że Arsenal stać na to, bo nie raz i nie dwa już znajdowali się w podobnej pozycji i zawsze było piekielnie blisko.  

Przejdźmy do zmagań w Premier League. Śmiało mogę zaręczyć, że telewizja nie kłamie. Di Maria i Falcao na żywo grają tak samo tragicznie jak w TV. To już nie jest śmieszne ani nawet przykre. To jest żenująco tragiczne. Z jednej strony jest w tym jakaś metoda, bo można przybliżyć się do transferu. Z drugiej, czy faktycznie będzie tylu chętnych by kupić piłkarza, który cały sezon nic nie pokazał? Nie lubię mieć racji jeżeli chodzi o Manchester United, ale już w lecie mówiłem, że jedynym dobrym transferem będzie Blind. Zawsze też wierzyłem, że piłkarze o takich umiejętnościach muszą się kiedyś przebudzić. Przecież nie można nagle zapomnieć jak się gra w piłkę. Wierzyłem w to do czasu ery Moyesa, ale ten marazm trwa do dziś. Zadziwiająco dobrze zagrał Januzaj, pewnie obecność ukochanej na trybunach wywołała w nim ambicję i wolę walki. Czuję jednak, że to tylko chwilowe przebudzenie. Z marazmu wyszli piłkarze Liverpoolu i co z przykrością stwierdzam, nie potrafią znów przegrać w Premier League. Tym razem ich ofiarą padł Manchester City, a „The Reds” kolejny raz ustrzelili piękne bramki. Szczerze, to przykro było na to patrzeć, ale oddać trzeba im, że są obecnie najlepsi w całej lidze. A City? Ciąg dalszy ich „fenomenalnej” postawy. Kompany, Yaya powinni sobie odpocząć, a Nasri to szczerze, nie wiem co on robi w tym klubie. W Chelsea zaś wszystko zgodnie z planem. Pierwsze trofeum jest (zabawne, że podobno Jose twierdził, iż Puchar Anglii średnio chce zdobyć, dlatego nie ma tragedii że odpadli, a z Pucharu Ligi cieszyli się jak dzieci), pozycja lidera wciąż niezagrożona, a i PSG w Lidze Mistrzów jest na wyciągnięcie ręki.

Barcelona ograła City, ograła też i Granadę. I znów bramkę strzelił Suarez, który jeszcze niedawno był tak krytykowany za ich brak. Czytałem w weekend w angielskiej prasie o tym, że City chce dać 100 milionów  za Urugwajczyka, ale czy to dla Barcelony opłacalny interes? Zakaz transferowy, więc kim wypełnić lukę po Gryzoniu? Dodatkowo, czy nawet za 100 baniek warto pozbywać się kogoś, kto tyle strzela i asystuje? Jednocześnie swoje ligowe spotkanie zremisował Real i przewaga „Królewskich” stopniała do zaledwie dwóch punktów. Wygrała też Valencia i to czwarty raz z rzędu, co jest obecnie najlepszym wynikiem w lidze i tu strata do trzeciego Atletico, to już tylko punkt – będzie ciekawie!

Przebudziła się Borussia i to już na dobre chyba. Wygrane derby z Schalke i to 3:0 były czwartą z rzędu victorią i podopieczni Jürgena Kloppa tracą do czwartego w lidze Bayeru już tylko osiem punktów. Czyżby stało się niemożliwe? Zobaczymy. Fajnie też ogląda się grę VFL Wolfsburg, zwłaszcza współpracę Dosta z de Bruyne. Czy Holender byłby godnym następcą Lewandowskiego w BVB? Czy byłby wystarczająco dobry na Premier League albo na Serie A? A propos Bayernu, to Lewy znów strzelił i czy można krytykować za nieskuteczność drugiego strzelca klubu?

A propos Serie A, to właśnie skończył się mecz Romy z Juventusem. Mecz o mistrzostwo na remis, czyli różnica między „Starą Damą” a Rzymianami to wciąż dziewięć punktów. Najważniejsze z mojego punktu widzenia to fakt, że znów bramkę zdobył Glik. Ten facet jest niesamowity i nic dziwnego, że o Kamilu piszą wszystkie gazety na Półwyspie Apenińskim. Tym bardziej, że Torino pokonało faworyzowane Napoli. Oby forma strzelecka naszego podstawowego stopera przełożyła się na spotkanie reprezentacyjne z Irlandią

No i na sam koniec napiszę o Legii, która dwumecz przegrała na własne życzenie. W pierwszym spotkaniu dała ciała, a w rewanżu przy pełnych pustki trybunach potwierdziła, że nie nadaje się do niczego, jak tylko do bicia przez każdego. Ajax to firma sama w sobie i to bez dyskusji, ale forma Amsterdamczyków jest daleka od perfekcji. Trzy gole Polaka to za mało na awans „Legionistów”, tym bardziej, że Serb poszedł grać do Chin!

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Arsenal FC, Chelsea FC, FC Barcelona, Bayern Monachium, Juventus Turyn, Liverpool FC, Manchester United, Real Madryt, AS Roma, Valencia, Borussia Dortmund, Manchester City, Okiem kibica, Legia Warszawa, FC Torino, Man. City - Barcelona 2015-02-24, Juventus - Borussia D. 2015-02-24, Arsenal - Monaco 2015-02-25, Okiem Arta

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (8)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze