Przykład dla milionów, czy rozpieszczone dziecko w piaskownicy?

Autor: Martyna Dębińska | 16.03.2015 22:05 | komentarzy: 13 | kategoria: Okiem kibica |

Ma wszystko, ale chce jeszcze więcej. Nigdy nie jest w pełni nasycony. Osiągając jeden sukces, myślami jest już przy następnym. Przez jednych kochany, przez innych nienawidzony. Oczy milionów ludzi na całym świecie obserwuje go w każdy weekend i... no właśnie, co widzi?

Pieniądze, sława, szybkie samochody, piękne kobiety i liczne sukcesy na koncie. Cristiano Ronaldo do wszystkiego w swoim życiu doszedł ciężką pracą. Od pryszczatego małolata z dość specyficznym uśmiechem i śmieszną grzywką do modela Armaniego. Od ubogiego chłopca z Madery do znanego wszystkim piłkarza z willą wartą miliony. Zdobywca Złotego Buta, Złotej Piłki, triumfator Ligi Mistrzów, Premier League, Primera División... można by tak wymieniać bez końca. CR7 to dziś nie tylko zwykły człowiek, sportowiec, to marka sama w sobie. Czy jest ktoś we współczesnym świecie, który nie znałby tego imienia i nazwiska? Za Portugalczykiem podążają tłumy, Ronaldomania wydaje się nie mieć końca.

Za moich czasów zachwycano się magicznymi zagraniami Zinédine'a Zidane'a, golami Ronaldo, precyzją Davida Beckhama, rzutami wolnymi Juninho, wślizgami Paolo Maldiniego, czy zwodami Ronaldinho. Dziś, nie umniejszając pozostałym zawodnikom, świat futbolu wykreował dwa nazwiska, które mają największe znaczenie. Chodzi rzecz jasna o Leo Messiego oraz Cristiano Ronaldo. Dzieciaki na podwórkach biegają w ich koszulkach i kiedy tylko mogą, podpatrują ich na ekranie telewizora. Chcą być tacy, jak oni. I tu wypada się zastanowić, jaki obraz im się wyłania?

Charakter Cristiano Ronaldo znany jest wszystkim. To perfekcjonista, który nigdy nie jest w pełni zadowolony i zawsze dąży do tego, aby było jeszcze lepiej. Sam w skali od 1 do 10 przyznaje sobie notę 9, ponieważ twierdzi, że zawsze można coś poprawić. Przez jednych zwany arogantem, przez drugich ochrzczony człowiekiem o złotym sercu. W tej polemice zawsze znajdą się argumenty przemawiające zarówno za jedną, jak i drugą stroną. Ale problemem, na który chcę zwrócić uwagę, jest zachowanie, które podpatrują mali kibice piłki nożnej, to, które przychodzi nam oglądać podczas meczy.

Czy 30-letniemu mężczyźnie przystoi wściekać się, że nie wpisał się na listę strzelców, podczas gdy reszta drużyny cieszy się z bramki swojego kolegi? Mam tu oczywiście na myśli okoliczność z ostatniego meczu ligowego, gdzie Real Madryt podejmował Levante. Karim Benzema dograł piłkę w pole karne, efektownego strzału przewrotką próbował właśnie CR7, lecz został on wybity, dopiero dobitka Garetha Bale'a okazała się bezbłędna. „Królewscy” pobiegli gratulować Walijczykowi, a Ronaldo niezadowolony machał ręką. Problemem nie jest ta jedna jedyna sytuacja, ponieważ takowych w ostatnich miesiącach jest coraz więcej.

Kolejnym doprowadzającym do szewskiej pasji kibiców Realu zachowaniem Cristiano Ronaldo jest wymuszanie fauli, a wobec braku reakcji sędziego – w większości przypadków jak najbardziej słusznej – podpieranie się pod boki, kręcenie głową i ironiczne uśmiechy w stronę arbitrów. Przypomina sobie ktoś podobne obrazki w wykonaniu któregoś z gwiazdorów lat poprzednich? Ja nie. I mimo, iż od zawsze kibicuję „Los Merengues”, powoli tracę cierpliwość. Ci, którzy śledzą poczynania Portugalczyka doskonale zdają sobie sprawę z tego, iż tego typu zachowania potęgowane są u niego z biegiem czasu. Jeszcze za czasów José Mourinho, które przecież nie należą do zamierzchłych, Ronaldo po stracie piłki potrafił wziąć się w garść i wrócić się za akcją. Teraz to widok iście incydentalny. Jakie wartości i nawyki wyniesie młody pasjonat futbolu ucząc się na takim przykładzie?

Czytaj więcej o: Real Madryt, Hiszpania, Portugalia, Cristiano Ronaldo, Gareth Bale, Santiago Bernabeu

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Bezkrólewie w Madrycie; Bezbramkowy remis na Wanda Metropolitano

    Ostatni raz obie „jedenastki” mierzyły się ze sobą w półfinale Ligi Mistrzów, wówczas górą okazali się „Królewscy”, którzy wygrali dwumecz 4:3. Dzisiejsze spotkanie przeszło do historii „Atleti”, bowiem to pierwsze derby Madrytu było rozgrywane na nowym stadionie „Los Colchoneros” - Wanda Metropolitano. A sam mecz stał na naprawdę wysokim poziomie. Niestety zabrakło w nim jedynie bramek.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Atlético Madryt vs. Real Madryt

    280. „El Derbi Madrileño” to bez wątpienia gratka dla wszystkich kibiców najpopularniejszego sportu na świecie. W ubiegłym sezonie podopieczni Zinédine’a Zidane’a dali pstryczka w nos piłkarzom Diego Pablo Simeone, eliminując ich w półfinale Ligi Mistrzów. Czy gospodarze tego starcia odegrają się na swoim przeciwniku, a może to „Los Blancos” po raz kolejny udowodnią swoją wyższość nad rywalem?

    czytaj więcej
  • Pomocnik Schalke przeniesie się do Anglii, bo tam lepiej płacą?

    Pomocnik Schalke, Leon Goretzka może w nowym sezonie zagrać w Anglii. 22-latek ma umowę ważną do końca czerwca 2018 roku i już teraz jest na liście życzeń Arsenalu, Chelsea, Liverpoolu czy Tottenhamu.

    czytaj więcej
  • Owen: Dziękuję Benzemie, bo gdyby nie on, nigdy nie zagrałbym w United

    Po kilku latach Michael Owen ujawnił skrywaną tajemnicę i wyznał, że do Manchesteru United trafił tylko dlatego, że na Old Trafford nie przyszedł Karim Benzema. Sir Alex Ferguson chciał ściągnąć Francuza, który wybrał jednak ofertę Realu Madryt i za 35 milionów euro odszedł do Hiszpanii.

    czytaj więcej
  • Gwiazdor Lyonu pójdzie w ślady Benzemy?

    Ofensywnie usposobiony Nabil Fekir gra obecnie w Olympique Lyon, ale już teraz się mówi, że jest na liście Realu Madryt, Arsenalu, Juventusu i Manchesteru United. Jednak "AS" donosi, że to Zinédine Zidane ma największe szanse zostać jego nowym trenerem.

    czytaj więcej

Komentarze (13)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze