Batshuayi – tajna broń Bielsy

Autor: Bartłomiej Misztal | 29.03.2015 11:30 | komentarzy: 3 | kategoria: Felieton |

Walka o mistrzostwo Francji będzie bardzo napięta. Olympique Marsylia i Olympique Lyon ze wszystkich sił próbują zdetronizować Paris Saint-Germain. Zespół z Rodanu złapał małą zadyszkę, ale w Prowansji widać zwyżkę formy, akurat przed Derbami Francji. Widać ją zwłaszcza u jednego z „Les Phoceens”.

Pozostało 8 kolejek do końca sezonu w Ligue 1. Wszystkie drużyny wiedzą, że to ostatni dzwonek, aby jeszcze coś zmienić. Trzy zespoły, które od długiego już czasu aspirują do walki tytuł mistrzowski w sezonie 14/15 wiedzą już, że nie mogą sobie pozwolić na błędy. W wielkanocny wieczór zostaną rozegrane Derby Francji. Olympique Marsylię i Paris Saint-Germain dzielą dwa punkty, więc wygrana będzie bardzo pożądana przez każdą ze stron.

W Marsylii nadal wierzą, że uda się wywalczyć 10 tytuł mistrzowski i zrównać się z AS Saint-Etienne pod względem ilości zdobytych trofeów mistrzowskich. Ostatnie wysokie wygrane z FC Toulouse i RC Lens pokazały, że podopieczni Marcelo Bielsy są zmotywowani do zwycięstwa w starciu z Paris Saint-Germain. Zwłaszcza jeden z piłkarzy ze Stade Velodrome jest gotowy, aby walczyć o trzy punkty w tym spotkaniu.

Tym piłkarzem jest Michy Batshuayi Tunga, kolejny reprezentant młodego pokolenia belgijskich talentów. Napastnik Marsylii wykorzystał swoją szansę w starciach z wyżej wymienionymi zespołami i zdołał wbić im łącznie 4 bramki. Wcześniej był bohaterem wyjazdowego spotkania z AS Saint-Etienne, gdzie w trzy minuty zdołał wyrównać wynik, a później dać prowadzenie. Wystąpił łącznie w 19 spotkaniach, w których zdobył 8 goli, ale eksplozja jego formy nastąpiła w najlepszym dla Marcelo Bielsy momencie.

Belg został sprowadzony do Marsylii na początku obecnego sezonu jako wielki talent, jako piłkarz, który opuszczał Standard Liege z dorobkiem 39 goli strzelonych przez cztery sezony. Liczono więc na jego umiejętności strzeleckie oraz na to, że będzie świetnym partnerem w ataku dla Andre Pierre-Gignakiem. Jak na ironię, taktyka Marcelo Bielsy była oparta na reprezentancie Francji. Batshuayi musiał zadowolić się rolą rezerwowego, ale kiedy dostawał szansę od pierwszych minut, budził się w nim prawdziwy łowca bramek.

– Wiedziałem, że w hierarchii to on jest na pierwszym miejscu, ale nie przypuszczałem, że strzeli tyle bramek w tym sezonie. Ale ja nie jestem gorszy. Potrafię strzelić dużo goli w jego zastępstwie. Czekam cierpliwie, ale mam nadzieję, że pewnego dnia zajmę jego miejsce – powiedział Belg w kontekście walki z Gignakiem o miejsce w ataku w wyjściowym składzie.

Batshuayi pokazał także w eliminacjach do Mistrzostw Europy, że jest bardzo przydatny. Ważniejszy będzie jednak jego wpływ na grę Marsylii w końcówce sezonu. Okazja do potwierdzenia swojej formy nadarzy się 5 kwietnia. Piłkarze z Prowansji mają nieco łatwiej, gdyż Paris Saint-Germain, poza zwycięstwem w Ligue 1, walczy jeszcze o Puchar Francji, Puchar Ligi Francuskiej i trofeum Ligi Mistrzów. „Les Phoceens” skupiają się tylko na rozgrywkach ligowych, co daje im przewagę w wyścigu po tytuł mistrzowski. Cała drużyna OM jest mocna, ale kluczowa może okazać się postawa Batshuayia. Jego forma w końcówce sezonu może być tajną bronią Marcelo Bielsy, nie tyle w Derbach Francji, co w drodze po 10 tytuł mistrzowski.

Czytaj więcej o: Olympique Marsylia, Francja , Belgia, Paris Saint-Germain, Standard Liege, Marcelo Bielsa, Michy Batshuayi

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze