Zakupy Interu i Liverpoolu. Wielkie kluby wstaną z kolan?

Autor: Kacper Chwedoruk | 26.06.2015 13:00 | komentarzy: 18 | kategoria: Felieton |

Ten sezon może być przełomowy zarówno dla Interu jak i Liverpoolu. Obie drużyny dokonały sporych wzmocnień, co jest podstawą do sukcesu. Od najbliższych rozgrywek dwie wielkie firmy prawdopodobnie wrócą do walki o najwyższe cele.

Inter Mediolan i Liverpool FC od kilku sezonów cieniują. Angielski zespół miał jeden wybryk w postaci wicemistrzostwa kraju, jednak w głównej mierze dzięki geniuszowi Luisa Suareza, świetnej postawie Stevena Gerrarda i fenomenalnej dyspozycji Philippe Coutinho, Raheema Sterlinga oraz Daniela Sturridge'a. Z kolei włoski klub od pamiętnego triumfu w Lidze Mistrzów w 2010 roku zdecydowanie znajduje się w dołku.

Teraz jednak, wydaje się, że w tych drużynach wszystko powoli wraca do normy. Normy, w której obie ekipy będą się bić o najwyższe cele. Stopniowo będą wznosić się ku szczytowi tabeli, gdzie jest ich miejsce.

Odpowiedni trenerzy

Wielu kibiców Liverpoolu, po słabym sezonie, chciało zwolnienia Brendana Rodgersa. FSG podjęło inną decyzję, a Irlandczyk z Północy dostał ostatnią szansę w tym klubie. Według mnie, drugi raz nie popełni takiego błędu, jaki miał miejsce po fantastycznym sezonie. Po utracie swojego lidera, po wydaniu wielkiej kasy na transfery, nie potrafił odpowiednio poukładać gry swojej drużyny.

Obecnie sytuacja jest bardzo podobna do tej sprzed roku. "The Reds" prawdopodobnie sprzedadzą do Manchesteru City, najbardziej utalentowanego Anglika od długiego czasu, Raheema Sterlinga za sumę około 50 milinów funtów. Rodgers, który od tego roku ma większą władzę przy transferach, zaczął działać zdecydowanie szybciej i lepiej.

Pozwoli to mu na rozpoczęcie przygotowań z całą kadrą, co może się pozytywnie odbić na zgraniu piłkarzy, które jest niezwykle istotne w kontekście wygrywania meczów.

W Interze sytuacja jest podobna. Roberto Mancini zapowiedział, że drugi sezon jego pracy będzie już dużo lepszy niż ten pierwszy. Włoski szkoleniowiec bardzo szybko sprowadził zawodników jakich chciał. Na pewno będą oni ogromnym wzmocnieniem podstawowego składu, który na papierze wygląda imponująco.

A, że Mancini umie zbudować mistrzowską drużynę z nowych zawodników przekonaliśmy się o tym w Manchesterze City. Pierwszy sezon z dużą liczbą sprowadzonych piłkarzy od razu przyniósł wielkie wyniki przypieczętowane wygraniem Premier League.

Tak więc, obaj szkoleniowcy przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego wykonują genialną robotę, która musi, po prostu musi się sprawdzić w rozgrywkach ligowych.

Odpowiednie transfery

Okienko transferowe się jeszcze nie zaczęło, a Liverpool dokonał już znaczących wzmocnień. Co prawda, pozyskanie Adama Bogdana, Joe Gomeza i Danny'ego Ingsa nie zapowiadało niczego spektakularnego. Wszystko jednak się zmieniło, optymizm przywróciły fanom zakontraktowania Nathaniela Clyne'a i Roberto Firmino. Dodajmy do tego zawsze solidnego rzemieślnika, jakim jest James Milner.

A więc, wszystko idzie w szybkim tempie, klub z Merseyside dokonał odpowiednich wzmocnień by na poważnie włączyć się do walki o czołową pozycję w Premier League w przyszłym sezonie. Jak popatrzymy na linię ataku, to tam dopatrzymy się luki. Doskonale wiedzą to również działacze angielskiej ekipy i postanowili rozwiązać ten problem.

Chcą go rozwiązać w sposób, który w tym okienku jest dla nich znany doskonale, czyli ekspresowo. Celem numer jeden na tę pozycję jest sprowadzenie Christiana Benteke z Aston Villi. Kwota, jaką żądają za niego władze klubu z Birmingham jest zbyt wysoka, nawet dla "The Reds". Belg został wyceniony na 32,5 milionów funtów, a takiej sumy AV na pewno nie dostanie za swojego snajpera. Liverpool ma nadzieję, że transakcję uda się zakończyć za sporo niższą cenę, niż oczekuje ekipa z Villa Park. Jeśli tak się nie stanie, to uczestnicy Ligi Europy zagną parol na opcje rezerwowe. Numerem dwa na liście życzeń jest Carlos Bacca z Sevilli, z kolei następne w kolejce stoi nazwisko Salomona Rondona z Zenita Sankt Petersburg.

Każdy z wymienionych napastników jest ciekawym posunięciem. Mając wokół siebie takich pomocników jak Coutinho, Firmino, Henderson czy Milner, to strzelenie więcej niż dziesięciu goli w rozgrywkach ligowych jest konieczne. A nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że każdym z nich śmiało mógłby przekroczyć barierę dwudziestu trafień w Premier League.

Najciekawszą opcją wydaje się być Kolumbijczyk, który również może być najtańszy. Patrząc jednak na determinację Liverpoolu, to Benteke prędzej czy później i tak zawita na Anfield. Reprezentant Belgii doskonale zna realia ligi, jest bardzo silny, ale przy tym zwrotny i ruchliwy. Oprócz tego jego atutem jest gra głową i zastawianie piłki. Ten transfer może zapewnić odpowiednią ilość bramek w sezonie i nieco zapomnieć o nieustannie wpisującym się na listę strzelców Luisie Suarezie.

Szybkość działania jest również domeną Interu Mediolan. Klub z Giuseppe Meazza pozyskał już czterech zawodników, którzy będą ważnymi postaciami w ekipie Manciniego. Geoffrey Kondogbia, Giannelli Imbula i Joao Miranda. Ci piłkarze z miejsca wprowadzą do gry włoskiej drużyny jakoś dodaną. Mając taki potencjał, "Nerazzurri" mogą przeciwstawiać się Juventusowi i Romie w Serie A. Czwartym wzmocnieniem Interu został dogadany już zimą Jeison Murillo z Granady. Bardzo blisko przenosin do Mediolanu są również Martin Montoya, Ervin Zukanović i Jonathan Biabiany, który porozumiał się już z klubem.

Wielkim sukcesem Interu jest też pozyskanie na stałe Xherdana Shaqiriego z Bayernu Monachium, który w poprzednim sezonie przebywał na zasadzie wypożyczenia. Oprócz tego, zawodnicy pokroju Mauro Icardiego, Mateo Kovacicia, Fredy'ego Guarina i Hernanesa powinni zapewnić miejsce gwarantujące udział w Lidze Mistrzów w sezonie 2016-17 w słabej lidze włoskiej.

Do wymienionych wyżej piłkarzy dołączy zapewne jeszcze dwóch. Prawdopodobnie będą to skrzydłowi, a kandydatami są zawodnicy o uznanej marce. Faworytami trenera są: Juan Cuadrado, Ivan Perisić, Pierre-Emerick Aubameyang i Mohamed Salah. Jeśli rzeczywiście udałoby się Manciniemu pozyskać dwóch z tej czwórki, to nie rozpoczęte jeszcze okno transferowe, byłoby naprawdę niesamowicie udane, a kibice z niecierpliwością czekaliby na nowy sezon.

Na korzyść Mediolańczyków przemawia również fakt, iż będą oni mogli się skupić tylko i wyłącznie na Serie A. Oczywiście, jest jeszcze Puchar Włoch, ale nie sądzę, aby Mancini przykładał do tego jakąś wielką wagę. Na pewno od późnej już fazy tego turnieju, np. ćwierćfinału, Inter zacznie traktować go poważnie. Mimo wszystko fani "Nerazzurrich" na koniec sezonu powinni być wygranymi i zadowoleni z zajętego miejsca w tabeli.

Ja, jako bezstronny kibic, zacząłem tęsknić za obecnością Milanu i Interu w Lidze Mistrzów. Pierwszy z nich raczej w najbliższym sezonie nie ma szans na osiągnięcie wielkiego wyniku, ale drugi z mediolańskich klubów jest na najlepszej drodze do powrotu na odpowiednie dla siebie miejsce.

Powstać z kolan i nawiązać do historii

Oba kluby to wciąż jedne z najbardziej utytułowanych w swoich krajach. Zatrudniając Manciniego, właściciele Interu wiedzieli co robią. Włoski szkoleniowiec chce nawiązać do przeszłości i prawdopodobnie stworzyć skład swojej drużyny jak w 2006 roku. Wtedy Inter Manciniego składał się z dobrze zbudowanych i wysokich piłkarz jak Vieira, Ibrahimović, Materazzi czy Maicon. Obecnie możemy dostrzec niemal identyczną sytuację. Były trener Manchesteru City sprowadza silnych i wysokich (czyt. Kondogbię, Imbulę, Mirandę, Zukanovicia), ale rzecz jasna, drużyna nie będzie się składać tylko z takich piłkarzy. W mediolańskim zespole są również szybcy i niscy zawodnicy, jak Nagatomo, Shaqiri czy Medel.

Na papierze wygląda to niezwykle interesująco. Wiemy, że nie zawsze przedkłada się to na boisko. Mając jednak tak mądrego, dobrego i doświadczonego trenera, Inter w najbliższym sezonie musi bić się o czołowe lokaty. W tym sezonie może jeszcze mistrzostwa Juventusowi nie odbierze, ale na pewno jest w stanie napsuć Turyńczykom sporo krwi.

W Liverpoolu sytuacja z menedżerem jest odrobinę podobna. "The Res" w ofensywie stawiają na szybkość, zwrotność oraz ruchliwość. Drużyna tracąca rok po roku swojego lidera nie ma prawa drugi raz popełnić takiego błędu. Mając do dyspozycji ogromne pieniądze na transfery i tygodniówki, klub z Anfield dokonuje odpowiednich zakupów.

Największą bolączką wydaje się być obecność Skrtela w podstawowym składzie, który zawsze jest tykającą bombą. Drugi z podstawowych stoperów, czyli Mamadou Sakho często jest kontuzjowany, więc obrona potrzebuje jeszcze co najmniej jednego klasowego stopera. Bo nikt mi nie wmówi, że Lovren, Torue, Gomez, Coates czy też Illori, który ostatnio nabawił się urazu, są w stanie odpowiednio zastąpić kogoś z duetu słowacko-francuskiego.

Myślę też, że zostawienie Rodgersa jest dobrym posunięciem, chociaż początkowo byłem nastawiony na zwolnienie go. Liverpool dokonał sporych roszad w sztabie szkoleniowym, rozstał się z kilkoma asystentami. Jak widać, szósta drużyna Premier League robi wszystko, żeby włączyć się do walki o wysokie lokaty w nadchodzącej kampanii.

Zostawienie Brendana Rodgersa jest dobrym posunięciem, ponieważ nie ma prawa po raz kolejny zaprzepaścić takiej kasy. FSG sypnęło sporą gotówką na transfery. Przyjście Firmino nie oznacza odejścia Sterlinga, jednak jeśli tylko młody Anglik by został, to kiedy i gdzie ma grać wielki talent Ibe'a czy Marković? Mając taką pakę w ofensywie były menedżer Swansea City musi z tego zrobić maszynę do strzelania bramek.

Być może brak sprowadzenia klasowego obrońcy oznacza, że ujrzymy znowu ten pięknie grający Liverpool z sezonu 2013/14, kiedy to celem było strzelenie jednej bramki więcej niż przeciwnik, a nie kurczowe bronienie zera z tyłu.

W każdym razie, ruchy przedsezonowe zwiastują grę obu zespołów na naprawdę wysokim poziomie. Sprowadzenie świetnych piłkarzy sprawia, że zarówno Inter jak i Liverpool mogą odżyć. Podstawy i potencjał ku temu mają niesamowity, teraz wszystko leży w rękach szkoleniowców. Miejmy nadzieję, że powrócą do Ligi Mistrzów na stałe, że powrócą do walki o trofea na arenie krajowej jak i europejskiej, bo historia tych klubów jest nieziemska, a ostatnimi czasy spisują się jak średniacy ligi.

Z niecierpliwością czekam na nową kampanię i odrodzenie dwóch europejskich potęg.

Czytaj więcej o: Inter Mediolan, Liverpool FC, Anglia, Włochy, Roberto Mancini, Brendan Rodgers

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Juventus zainteresowany Canem i Goretzką

    Dyrektor generalny Juventusu Giuseppe Marotta potwierdził, że klub z Turynu jest zainteresowany sprowadzeniem Emre Cana i Leona Goretzki, którym w czerwcu kończą się kontrakty ze swoimi klubami.

    czytaj więcej
  • Pomocnik Schalke przeniesie się do Anglii, bo tam lepiej płacą?

    Pomocnik Schalke, Leon Goretzka może w nowym sezonie zagrać w Anglii. 22-latek ma umowę ważną do końca czerwca 2018 roku i już teraz jest na liście życzeń Arsenalu, Chelsea, Liverpoolu czy Tottenhamu.

    czytaj więcej
  • Can wybierze ofertę City?

    Pomocnik Liverpoolu, Emre Can ma kontrakt tylko do końca sezonu. Zdaniem "Daily Star" piłkarz odmówi Juventusowi i wybierze ofertę Manchesteru City. "Stara Dama" jednak będzie chciała uprzedzić "The Citizens" i ściągnąć gracza do siebie już w styczniu. "Bild" donosi, że także Borussia Dortmund chce się włączyć do rywalizacji o zawodnika.

    czytaj więcej
  • Mascherano: Chciałbym cofnąć się na start mojej kariery

    Obrońca „Dumy Katalonii” i reprezentacji Argentyny w jednym z wywiadów przyznał, że rozważa powrót do klubu, w którym się wychował.

    czytaj więcej
  • Griezmann myśli o przenosinach na Camp Nou?

    Francuz w ostatnich miesiącach nie zachwyca. Zarówno hiszpańskie media, jak i kibice „Los Colchoneros”, słabszą dyspozycję atakującego tłumaczą brakiem motywacji do gry w zespole z Wanda Metropolitano.

    czytaj więcej

Komentarze (18)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze