Silna FIFA Platiniego

Autor: Rafał Bedlewicz | 02.08.2015 21:04 | komentarzy: 3 | kategoria: Okiem kibica |

27 maja w hotelu Baur au Lac w Zurychu FBI dokonała pierwszych aresztowań działaczy FIFA. Choć działania kryminalne miały być tam prowadzone od 1991 roku, Seppowi Blatterowi nie postawiono zarzutów. Mimo skandalu podtrzymał kandydaturę na szefa FIFA. Wydawał się mówić: ,,Nie czuję wstydu’’. Podobnie jak w 2011 roku, gdy za prowadzenie federacji, wypłacał sobie milion dolarów pensji.

Kilka lat wcześniej zapewnił protegowanemu Michelowi Platiniemu miejsce w Komitecie Wykonawczym FIFA. Po tym, jak 2 czerwca zwycięski Blatter zapowiedział, że odda stery, media podniosły larum. Na stołku pozostawionym przez Szwajcara obawiały się nie mniej niebezpiecznego Platiniego. Mark Pieth, były szef Niezależnego Komitetu Zarządzającego FIFA na łamach ESPN grzmiał, że wybór Francuza to ,,najgorsza możliwość’’.

Platini wzorem swojego mentora był głuchy na protesty. 29 lipca potwierdził start w wyborach. Blatter szybko go namaścił: - Godnie mnie zastąpi, jest gotów – przyznał, za co Francuz mu podziękował. O przedwyborczej reakcji Platiniego na skandal w FIFA (,,Jeśli Blatter wygra, ucierpi na tym futbol) nikt nie pamięta.

Rewolucja na papierze

Mark Pieth,  oskarżając Platiniego o liczne kontrowersje związane z prowadzeniem UEFA, wiedział już, że szanse byłego piłkarza Juventusu ocenia się znacznie wyżej niż księcia Jordanii Ali bin al-Husseina czy Luisa Figo. Tuż po decyzji o starcie, Richard Conway z BBC Radio przekazał informację, że sternik europejskiej federacji może liczyć na poparcie 4 z 6 piłkarskich kontynentów, czyli blisko 144 głosy. O 39 więcej niż potrzebuje. – Ciężko mu będzie przegrać – skomentował dziennikarz.

W ,,FIFA pod rządami Platiniego’’ przewidywalność wyborów nie będzie jedyną pamiątką epoki Blattera. Krótko po wsparciu kontrowersyjnego wyboru Kataru i Rosji na organizatorów kolejnych Mistrzostw Świata, syn Platiniego Laurent został szefem Qatar Sports Investment, filii QIA, która zarządza PSG.

Świeżo upieczony dyrektor mógłby podać rękę Philippe Blatterowi, bratankowi wciąż aktualnego sternika FIFA, szefowi agencji Sports & Media, która pośredniczy w handlu prawami do transmisji telewizyjnych podczas mundiali.  

Z nepotyzmu Platini tłumaczyć się nie musi, bo udział w konferencjach prasowych ogranicza do minimum. Stanowisko i działania federacji najczęściej wyjaśnia Gianni Infantino. To Włoch swego czasu bronił oporu przełożonego przed powszechnym wprowadzeniem technologii goal-line. Reklamował też koncepcję o poszerzonej liczbie uczestników Mistrzostw Europy i nowym systemie eliminacji do Ligi Mistrzów, gdy oskarżano Platiniego, że pod płaszczykiem demokratyzacji futbolu próbuje zwiększyć pole do potencjalnych nadużyć.

FIFA w garści

25 lipca w Moskwie rozlosowano grupy eliminacji do Mundialu 2018. Zabrakło tam prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, ostro krytykującego organizację turnieju w kraju, który na zachodzie prowadzi otwartą wojnę z Ukrainą. Utrzymanie decyzji przez FIFA jest dla byłego boiskowego kolegi Platiniego pretekstem do szerszej, gorzkiej oceny federacji: –  FIFA to korupcja i różne dziwne historie – komentował.

Stanowczość Bońka przywodzi na myśl kategoryczny ton Platiniego w reakcji na zatrzymania w FIFA. Francuz właśnie na fali ostrych słów wpłynął na fotel faworyta w wyścigu o stery jednej z najpotężniejszych organizacji piłkarskich globu. Podejrzewać prezesa PZPN o podobną taktykę to absurd, ale wspólnie z Janem Tomaszewskim puśćmy wodzę fantazji.

– Boniek powinien pojawić się na losowaniu w Moskwie, czyli ostatnim posiedzeniu ludzi, którzy wezmą udział w wyborach na szefa FIFA. On jest kandydatem do kierownictwa, natomiast jeśli Platini wygra, Zbyszek może zająć jego stanowisko w UEFA – mówił Przeglądowi Sportowemu Tomaszewski.  

Duet legend Juventusu w piłkarskiej polityce łączy jedno – zamiłowanie do twardych rządów. Boniek chce by FIFA prowadziła ,,mocna, charyzmatyczna osoba, która weźmie sprawy w swoje ręce’’. Dla Platiniego najważniejsze, by najpotężniejsza piłkarska organizacja świata była ,,mocna, bo dzisiaj mocna nie jest’.  Francuz zamierza więc przeskoczyć swojego mentora. O zgrozo. 

Czytaj więcej o: Francja , FIFA, Michel Platini, UEFA, Zbigniew Boniek, Sepp Blatter

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze