Grupa C: Liga Mistrzów dotarła na nowy ląd

Autor: Rafał Bedlewicz | 07.09.2015 08:00 | komentarzy: 6 | kategoria: Analiza |

Atletico z ostatnich 12 grupowych meczów w Lidze Mistrzów przegrało tylko jeden. Galatasaray i Benfica mają podobne budżety i z podobną determinacją powalczą o drugie miejsce. W skrócie: rywalizacja w grupie C do najciekawszych nie należy. Na szczęście jest FC Astana.

Dwa zadania dla debiutanta

Gdy w 2007 roku pracownia Tabanlıoğlu Architects wygrała konkurs na budowę stadionu Astana Arena, klubu jeszcze nie było. Powstał dwa lata później, w wyniku fuzji FK Ałmaty i Megasport Ałmaty. W mieście, które stolicą Kazachstanu zostało… 18 lat temu. Dziwne? Nie w kraju, gdzie rządzący od 1991 r. prezydent, dostaje 97,7% głosów przy frekwencji przekraczającej 95%. Kazachowie za 185 mln dolarów postawili stadion na 30 tys. miejsc, dbając, by rozsuwany dach i inne udogodnienia nie pozwoliły kibicom odczuć ani upalnego lata ani mroźnej zimy. Problem jest jeden – w tych anormalnych warunkach trawa nie chciała rosnąć, postawiono więc na sztuczną.

To na niej mistrzowie Kazachstanu pobili ogranych we wcześniejszych fazach grupowych LM: NK Maribor i APOEL Nikozję. Przejęli od nich pałeczkę debiutanta. Pytanie, czy osiągną to, co ani Słoweńcom ani Cypryjczykom się nie udało - zadania mają dwa. 

Aż 2/3 kadry Astany to Kazachowie.  Stołeczny klub jest oknem do Europy dla tamtejszych piłkarzy. Jeśli po sezonie uda mu się sprzedać dwóch, trzech piłkarzy na Zachód, to nie tylko znacznie poszerzy 15-milionowy budżet, ale zaznaczy obecność kraju na piłkarskiej mapie Starego Kontynentu. Być może przekona też skautów, by czasem zaglądali na Wschód. Ważne to o tyle, że choć system szkolenia kuleje, talenty przychodzą na świat także w Kazachstanie.

Przed zespołem Stanimira Stoilova stoi też inne wyzwanie. W ostatnich latach do drzwi Ligi Mistrzów regularnie pukają debiutanci, ale żaden nie przykleił się do europejskiej czołówki na stałe. Wydawało się, że uda się APOEL-owi, ale właśnie Astana wyrzuciła go w tym roku za burtę. Awansować do LM to jedno, utrzymać się w niej na lata, to inna sprawa. Czy Kazachom się uda? Według bukmacherów nie zatrzęsą rywalizacją w grupie C. Miejmy nadzieje, że to przewidywania wyciągnięte z kapelusza, bo nikt nie wie, na co ich stać.

Lukas Podolski i armia wychowanków

Benfica na transferach właśnie zarobiła nieco ponad 70 mln, Galatasaray – 4,5 mln. I jedni i drudzy od lat traktują europejskie rozgrywki jak targi, gdzie prezentują nowy narybek, który później z lepszym lub gorszym skutkiem oddają bogatszym. Ewentualne sukcesy przydarzają się niemal przypadkiem – Portugalczycy ostatni raz z fazy grupowej wyszli w sezonie 2011/12, gdy trafili do grupy z pogrążonym w kryzysie Manchesterem United i rozkwitającym FC Basel.

Turków rok później przepędził z rozgrywek dopiero w ćwierćfinale Real Madryt, a w sezonie 2013/14 – Chelsea. Przy arcyszczęśliwym losowaniu fazy pucharowej, wybitnych trenerach i uzdolnionym pokoleniu młodych zawodników, któryś z tych zespołów mógłby powalczyć o półfinał LM. Ani Rui Vitoria ani Hamza Hamzaoglu nie zrobili jednak na razie nic, by przekonać, że poprowadzą swoje drużyny do czegoś więcej niż krajowe mistrzostwa. Ten pierwszy ma nawet na koncie więcej porażek niż zwycięstw.

Nadzieje, że nie skończy się na walce o drugie miejsce i rychłym odpadnięciu w 1/8 mają obaj. Skąd? Ano z transferów. Benfica mimo hucznych sprzedaży, na różnych zasadach sprowadziła aż 13 graczy, w tym pięciu ze szkółki. Galatasaray „tylko” dziewięciu, ale wśród nich Lukasa Podolskiego z Arsenalu, Kevina Großkreutza z BVB (zagra dopiero w przyszłym roku), czy Jose Rodrigueza z Realu Madryt. Co z tych zakupów wynika? Na razie czwarte miejsce w lidze Benfiki i 10. Galatasaray. Wniosek taki, że drużyny muszą się zgrać. 

Atak za 75 mln

Aż pięć hiszpańskich zespołów zagra w tym roku w fazie grupowej Ligi Mistrzów – to rekord. W samej Hiszpanii chyba najbardziej martwi to Diego Simeone. Atletico nie najlepiej walczy się z rodzimymi zespołami w europejskich pucharach – z samej Ligi Mistrzów dwukrotnie odpadało ostatnio z Realem, a Barcę w 2014 r. pokonało o włos.

Charyzmatycznemu trenerowi udało się, wzorem Arsenalu, przekonać władze klubu, że myśląc o trofeach nie można tylko sprzedawać. Obronę załatał Stefanem Saviciem z Fiorentiny i powracającym z rocznego pobytu w Chelsea Filipe Luisem. Wesprze ich młody Lucas Hernandez. Do linii pomocy z wypożyczeni wrócili Oliver Torres i Thomas Partey. Najciekawiej wygląda atak, który kosztował Hiszpanów w sumie 75 mln: Yannick Ferreira Carrasco z Monaco (występujący też jako pomocnik), Jackson Martinez z Porto, Luciano Vietto z Villareal i wypożyczony z Milanu Fernando Torres.

Na razie Madrytczycy grali w lidze dwa mecze. Na inaugurację nieznacznie pokonali Las Palmas – 1:0, ale już w drugiej kolejce rozbili na wyjeździe Seville 3:0. Rodzi się zespół, który powróci do finału LM i tym razem nie skończy go z pustymi rękami? 

Typ LigaMistrzów.com

Awans: Atletico Madryt i Benfica Lizbona

Liga Europy: Galatasaray Stambuł

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Atletico Madryt, Hiszpania, Portugalia, Benfica Lizbona, Turcja, Galatasaray Stambuł, Kazachstan, Astana

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • „The Citizens” zagrali ekonomicznie, ale skutecznie

    W spotkaniu rozgrywanym pomiędzy Manchesterem City, a Feyenoordem faworyt mógł być tylko jeden. „Obywatele” zrobili swoje i zgarnęli kolejne trzy „oczka”.

    czytaj więcej
  • Napoli wygrywa u siebie, gol Zielińskiego

    Napoli grało u siebie z Szachtarem Donieck, o ile do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, o tyle w drugiej połowie worek z bramkami posypał się tylko dla jednej drużyny. Swoją bramkę zdobył także Piotr Zieliński.

    czytaj więcej
  • Tottenham zwycięski, przełamanie Aubameyanga

    Na Signal Iduna Park Borussia Dortmund podejmowała lidera grupy, Tottenham. W tym spotkaniu gospodarze grali o "być albo nie być", w piękny sposób swoją niemoc strzelecką przełamał odsunięty ostatnio od składu, Pierre-Emerick Aubameyang. Pomimo tego to "Koguty" wrócą do domu w znacznie lepszych nastrojach.

    czytaj więcej
  • Niesamowity come back Sevilli. Liverpool stracił trzy bramki przewagi

    Każdy ma swój Milan. W pamiętnym finale Ligi Mistrzów, kiedy to Liverpool przegrywał 0:3 do przerwy, wydawało się, że wszystko jest rozstrzygnięte. Tak samo było we wtorkowym spotkaniu z Sevillą, jednak tym razem to "The Reds" roztrwonili pewne prowadzenie.

    czytaj więcej

Komentarze (6)

  • fcBM Uczestnik LM
    Wydaje się ,że Atletico powinno awansować z pierwszego miejsca tej grupy jednak pewniakiem nie są aż tak wielkiej różnicy pomiędzy Benficą ,Galatasaray ,a Atletico Madryt niema.
    FC Astana?
  • Blanco Triumfator
    Astana puchar uefy.
  • han64 Triumfator
    Jak dla mnie to Atletico awansuje z 2 miejsca :) Benfica gra fajniejsza pilke :)
  • Innoc3nt Legenda
    Benfica i Atletico powalczą o pierwsze miejsce. Galatasaray zaliczy wpadkę na wyjeździe z Kazachami.

    Więc mój typ to
    1. Atletico
    2. Benfica (2 pkt straty do Atletico)
    3. Galatasaray
    4. Astana (z 1 pkt zamykająca grupę)
  • BVB09 Półfinalista
    1.Atletico Madryt
    2.Galata
    3.Benfica
    4.Astana
  • Alekej Uczestnik LM
    Atletico i Galatasaray,innej opcji nie widać,Lizbona do LE,ciekawe,czy znowu przegrają w finale:-D

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.