Jedenastka pierwszej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów

Autor: Robert Kobierowski | 17.09.2015 16:30 | komentarzy: 20 | kategoria: Analiza |

Za nami pierwsza kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów. Byliśmy świadkami niesamowitych akcji, goli, jak i świetnych akcji w defensywie. W związku z tym, prezentujemy Wam, naszym zdaniem, najlepszą jedenastkę piłkarzy, którzy wyróżnili się w rozgrywanych spotkaniach. Jak zawsze, zapraszamy do żarliwej dyskusji.

Bramkarz: Gianluigi Buffon (Juventus FC)

O 38-letnim bramkarzu „Starej Damy” można by pisać w nieskończoność. Jest on niczym wino, im starszy, tym lepszy. Włoch został zawodnikiem meczu z Manchesterem City, kilka razy ratując „Bianconerich”. Golkiper mistrzów Serie A wybronił dwie doskonałe okazje Sterlinga, oraz strzały Silvy i Toure. Skapitulował jedynie raz po samobójczej bramce Chielliniego, która notabene nie powinna zostać uznana.

Prawy obrońca: Alessandro Florenzi (AS Roma)

O bramce 24-letniego Włocha pisały wczoraj wszystkie gazety na Płw. Apenińskim. Trener Rudi Garcia przesunął wychowanka „Rzymian” na prawą stronę defensywy, gdzie ten sprawuje się świetnie. Oprócz przecudnej urody bramki, Włoch bardzo solidnie spisywał się również w zadaniach obronnych.

- To był fantastyczny gol, ale najważniejsze, że dzięki temu pomogłem drużynie wywalczyć cenny punkt. To było wspaniałe uderzenie i każdy mógł zobaczyć moją reakcję po tym, jak piłka wpadła do siatki. Czuję ciarki na plecach, gdy znów o tym mówię. – skomentował strzelec bramki

Środkowy obrońca: Diego Godin (Atletico Madryt)

Urugwajski stoper „Rojiblancos” ze stoickim spokojem kasował akcje rywali ze Stambułu. Nie pozwalał na stworzenie zagrożenia ze strony Buraka Yilmaza i całkowicie wyłączył go z gry. Były zawodnik Nacional dzięki swojej dobrej grze głową zaliczył asystę przy trafieniu Antoina Griezmanna.

Środkowy obrońca: Kostas Manolas (AS Roma)

Najpewniejszy punkt defensywy wicemistrzów Włoch w starciu z „Blaugraną”. Grecki stoper zaliczył dwa odbiory, trzy przejęcia oraz zablokował trzy razy strzały rywali. Wyróżnił się także w ostatniej akcji meczu, gdy wybił piłkę lecącą do bramki po strzale Jordiego Alby. Prawdziwy profesor w obronie „Rzymian”.

Lewy obrońca: Marcelo (Real Madryt)

Brazylijczyk znów zagrał na swoim wysokim poziomie, do którego zdążył nas już przyzwyczaić. 27-latek szalał po lewej stronie boiska i bardzo często podłączał się do akcji ofensywnych drużyny. Po jego strzale z 81. minuty Cristiano Ronaldo skompletował hat-tricka, skutecznie dobijając uderzenie Marcelo zza pola karnego.

Prawy pomocnik: Antoine Griezmann (Atletico Madryt)

O skrzydłowego Atletico w lecie walczyły największe kluby z Europy. On sam postanowił nigdzie się nie ruszać i podpisał nowy kontrakt z „Rojiblancos”, który obowiązywać będzie do 2020 roku. W meczu z Galatasaray w Stambule Francuz dwukrotnie świetnie podłączył się do akcji, dzięki czemu zaliczył dublet. Piłkarz wykorzystał podania Juanfrana oraz Godina, ustalając w pojedynkę wynik spotkania.

Środkowy pomocnik: Julian Draxler (VFL Wolfsburg)

Nowy nabytek Wolfsburga, kupiony za 36 mln. euro już w pierwszym meczu Champions League okazał się bohaterem drużyny z Dolnej Saksonii. Błysk 21-latka w 40. minucie dał „Wilkom” prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu. Niemiec stworzył pięć szans kolegom z zespołu, oddał trzy strzały w światło bramki, z czego jeden wylądował w siatce.

Środkowy pomocnik: Danijel Milicević (KAA Gent)

Mistrz Belgii zremisował z Lyonem kończąc mecz w dziewiątkę. Gdy wicemistrzowie Francji objęli prowadzenie grając w przewadze wydawało się, że rezultat meczu jest już przesądzony. Nic bardziej mylnego. Kilkanaście minut po straconej bramce, „The Buffalos” doprowadziły do remisu za sprawą 29-latka. Mocny strzał z prawej strony pola karnego nie dał szans Lopesowi i uratował jeden punkt Belgom.

Lewy pomocnik: Maxime Lestienne (PSV Eindhoven)

Na Philips Stadion bardzo szybko zapomniano o Memphisie Depay’u, który odszedł do Manchesteru United. W meczu z „Czerwonymi Diabłami” na dawnej pozycji Holendra zagrał wypożyczony z Al Arabi Lestienne, który spisał się świetnie. 23-latek zaliczył asysty przy golu Moreno oraz Narsingha, dzięki czemu „Rolnicy” wygrali z wyżej notowanym rywalem 2:1.

Napastnik: Hulk (Zenit St. Petersburg)

Brazylijczyk w spotkaniu z Valencią zaliczył dublet, czym znacznie przyczynił się do odniesionego zwycięstwa w Hiszpanii. 29-latek przywrócił na myśl wszystkim jego zabawne filmiki z popisem siły, które ostatnio pojawiały się w sieci, gdy potężnym strzałem niemal nie rozerwał siatki w 44. minucie. Hulk był bardzo aktywny w ofensywie na Stadio Mestalla, oddał 5 strzałów, z których dwa znalazły drogę do bramki.

Napastnik: Thomas Mueller (Bayern Monachium FC)

Bawarczycy nie mogli przedostać się przez szczelną defensywę mistrzów Grecji przez całą pierwszą połowę. Sytuacja zmieniła się na początku drugiej, gdy centro-strzał reprezentanta naszych zachodnich sąsiadów kompletnie zaskoczył Roberto. Po golu niemieckiego zawodnika drużynie prowadzonej przez Josepa Guardiolę grało się zdecydowanie lżej. 26-latek zaliczył dublet i w doliczonym czasie gry wykorzystał pewnie jedenastkę, ustalając wynik spotkania na 3:0.

- Przyznam szczerze, że przy pierwszym golu piłka nieco zeszła mi z nogi. Odrobina szczęścia jednak bardzo nam pomogła. To nie był dla nas łatwy mecz, ważne, że udało się wywalczyć trzy punkty. – mówił Mueller po wygranym meczu z Olympiakosem Pireus

Trener: Massimiliano Allegri (Juventus FC)

Faworytem meczu „Obywateli” ze „Starą Damą” byli wyraźnie Ci pierwsi. Mistrzowie Anglii wystartowali w lidze jak burza, wygrywając pięć kolejnych meczów i pewnie plasując się na pozycji lidera. Odwrotnie sytuacja wyglądała u gości. Jedynie punkt zdobyty w trzech meczach mistrzowi Włoch chluby nie przynosił. Włoski menedżer „Bianconerich” pokazał jednak, że Liga Mistrzów rządzi się własnymi prawami. Zdobywca scudetto wygrał na Etihad Stadium 2:1 dzięki fenomenalnemu trafieniu Alvaro Moraty. Były szkoleniowiec Milanu postanowił zagrać dwójką napastników, co doskonale się sprawdziło. I Mandzukić i były piłkarz Realu Madryt zanotowali trafienia, które dały Turyńczykom trzy punkty. Mimo, że pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze, to Allegri nie spanikował i nie kazał się cofnąć swojej drużynie. Cały czas kontynuował swoje założenia taktyczne, które ostatecznie się sprawdziły.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Massimiliano Allegri, Hulk, Gianluigi Buffon, Marcelo, Thomas Muller, Konstantinos Manolas, Julian Draxler, Alessandro Florenzi, Antoine Griezmann, Jedenastka kolejki, Diego Godin, Danijel Milicević, Maxime Lestienne

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (20)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze