Zapomniane gwiazdy: Robinho cz. 3

Karol Brandt | 30.10.2015 12:00 | komentarzy: 3 | kategoria: Zapomniane gwiazdy |

Robinho, przechodząc do Manchesteru City, postrzegany był jako wielka gwiazda, mogąca pomóc wypłynąć na szerokie wody klubowi z Manchesteru. W tym zespole spotkał swoich rodaków, a byli to Elano i Jo. Jego debiut w barwach „Obywateli” pozwalał przypuszczać, iż transfer może okazać się strzałem w „10”.

W pierwszym ligowym meczu Manchester City zmierzył się na City of Manchester Stadium z Chelsea, a więc z klubem, który walczył do ostatnich chwil o zakontraktowanie Róbsona. W 13. minucie do rzutu wolnego podszedł właśnie Brazylijczyk. Precyzyjnym strzałem z 20 metrów pokonał, strzegącego wówczas bramki Chelsea, Petra Čecha. Pomimo tego, jego klub przegrał tamto spotkanie 1:3. 

W kolejnym spotkaniu z FC Portsmouth, Robinho zdobył gola i asystę, a Manchester City wygrał 6:0. Następnie przyszła pora na dwie porażki i remis. W zremisowanym spotkaniu przeciwko Newcastle United, Brazylijczyk popisał się po raz kolejnym bramką i asystą. To jednak było niczym, przy tym co zrobił w kolejnym meczu przeciwko Stoke City. „Obywatele”, wygrali tamto spotkanie 3:0, a „Dinho” zdobył wszystkie trzy bramki. Po tamtym spotkaniu, media w Anglii dostrzegły w nim gracza z najwyżej półki. Mark Hughes, ówczesny menadżer klubu z Manchesteru, rozpływał się nad grą byłego zawodnika Realu Madryt. 

Robinho ciągnął grę zespołu przez cały sezon. W zespole Manchesteru City nie było graczy o podobnym poziomie co Brazylijczyk. Ciężko było o większe sukcesy. Choć zespół zakończył sezon na 10. miejscu w tabeli, w Pucharze UEFA odpadł w 1/4 finału z HSV Hamburg. Róbson De Souza w lidze angielskiej zdobył wówczas łącznie 14 bramek. Z tym wynikiem, w tabeli strzelców angielskiej Premier League, znalazł się zaraz za podium. 

W reprezentacji Brazylii szło mu całkiem nieźle. Wystąpił na Pucharze Konfederacji, gdzie „Canarinhos” sięgnęli po puchar. 

W następnym sezonie przyszła kontuzja, a do klubu zawitało kilku nowych zawodników, jak choćby Emanuel Adebayor. Robinho pauzował zaś przez dziewięć spotkań. Łącznie wystąpił w 12 meczach, zdobywając przy tym jedną bramkę i asystując trzykrotnie. 28 stycznia 2010 roku został wypożyczony do Santosu na sześć miesięcy. Tam miał się odbudować, na to przynajmniej liczył nowy trener „Obywateli”, Roberto Mancini. Tak się jednak nie stało, choć miewał w Brazylii przebłyski. 4 sierpnia powrócił do Manchesteru. Po tym sezonie nikt już nie wierzył w Brazylijczyka. Ostatniego dnia okienka transferowego przeniósł się na San Siro do Mediolanu. AC Milan zapłacił za niego wówczas 18 milionów euro. Nim to nastąpiło, Robinho wystąpił na Mistrzostwach Świata w 2010 roku, rozgrywanych w RPA. Brazylia odpadła po przegranym ćwierćfinale z reprezentacją Holandii. Robinho zdobył na tym turnieju dwie bramki. 

We Włoszech spotkał swojego kolegę z reprezentacji Brazylii, Ronaldinho. Jednak, to nie z nim rozumiał się najlepiej na boisku. Tą osobą był Zlatan Ibrahimović. Pierwszy sezon Robinho miał naprawdę dobry. Zdobył we wszystkich rozgrywkach 15 bramek i asystował sześciokrotnie. AC Milan zaś sięgnął po mistrzostwo Włoch. 

W kolejnym sezonie zdobył 10 bramek i zaliczył aż 14 asyst. Jego klub odpadł w Lidze Mistrzów w 1/4 finału, po przegranym dwumeczu z FC Barceloną. W Serie A „Rossoneri” zajęli drugie miejsce, ustępując tylko Juventusowi. W sezonie 2012/2013 Brazylijczykowi nie szło już tak dobrze. Wraz z odejściem Ibrahimovicia do Paris Saint-Germain, Róbson De Souza obniżył loty. W całym sezonie zdobył dwie bramki i sześciokrotnie asystował. 

W następnym sezonie wszyscy w Milanie wierzyli w powrót do dobrej dyspozycji Robinho. Te dobre występy przeplatał z tymi gorszymi. W Lidze Mistrzów zdobył ważną bramkę przeciwko FC Barcelonie, by kilka dni później w Serie A nie trafić na pustą bramkę. 

W całym sezonie grywał bardzo dużo. Nie przekładało się to jednak na liczby. Sezon zakończył z pięcioma bramkami i takim samym wynikiem asyst. 7 sierpnia 2014 roku, został wypożyczony na cały sezon. Tak jak poprzednio, trafił do Santosu. W lidze brazylijskiej był oczywiście niekwestionowaną gwiazdą. Podczas rocznego pobytu zdobył dla swojego klubu sześć bramek w 20 spotkaniach. Gdy powrócił do Włoch, włodarze „Rossonerich” usiedli do rozmów z Brazylijczykiem. Efekt? Rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Bilans z gry w barwach Milanu wygląda następująco: 144 mecze z dorobkiem 32 goli i 31 asyst.

O Robinho walczył ponownie Santos. Nie udało im się jednak sprostać wymaganiom finansowym Brazylijczyka. Te spełnił klub z Chin, którego trenerem jest dobrze znany Róbsonowi, Luiz Felipe Scolari. 16 lipca 2015 roku dołączył do Guangzhou Evergrande FC. Podpisał z tym klubem półroczny kontrakt, gwarantujący mu zarobki na poziomie 12 milionów euro. W kontrakcie została zawarta opcja przedłużenia umowy o kolejny rok.

 Nie pozostaje nam życzyć nic innego, jak powodzenia w nowym klubie „Dinho”. Robinho zaliczył już w Chinach swoje premierowe trafienie. 

Czas pokaże, czy ujrzymy go jeszcze kiedyś w Europie. Oto film prezentujący, poczynania Brazylijczyka w dużej mierze, na tym właśnie kontynencie. 

 

 

Czytaj więcej o: AC Milan, Anglia, Włochy, Manchester City, Brazylia, Santos FC, Zapomniane gwiazdy, Chiny

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Wypowiedzi trenerów po meczu Manchester City – AS Monaco

    Wczoraj „Obywatele” pokonali 5:3 zespół zarządzany przez Leonardo Jardima, który uważa, że sprawa awansu do ćwierćfinału jest wciąż otwarta. Natomiast Josep Guardiola twierdzi, że jego podopieczni w rewanżu nie mogą bronić dwubramkowej przewagi, lecz starać się o kolejne trafienia.

    czytaj więcej
  • Niesamowity mecz i duża przewaga City

    W jednej z wtorkowych par Ligi Mistrzów zagrały ze sobą Manchester City i AS Monaco. Mecz był bardzo szybki i obfitował w wiele ciekawych sytuacji. Oba zespoły preferują ofensywny styl gry i właśnie to mogliśmy zobaczyć.

    czytaj więcej
  • Guardiola: Cała Europa będzie nas oglądała

    Trener „Obywateli” na konferencji prasowej, poprzedzającej starcie z AS Monaco stwierdził, że ma świadomość tego, jak odbierany przez kibiców jest ten dwumecz.

    czytaj więcej
  • De Bruyne: Chcemy pokazać, że podążamy odpowiednią ścieżką

    Pomocnik Manchesteru City na konferencji przedmeczowej stwierdził, że dwumecz z liderem Ligue 1 będzie świetną okazją do tego, by zaprezentować się szerszej publiczności.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: City vs. Monaco

    Ten mecz może okazać się najlepszym w tej fazie rozgrywek. Mimo że poprzednie pary zawiesiły poprzeczkę bardzo wysoko, to jednak City razem z Monaco są w stanie ją przeskoczyć i zagwarantować niebywałe widowisko.

    czytaj więcej

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze