Bo kibicem się jest, a nie bywa

Autor: Grzegorz Góra | 13.05.2016 12:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Recenzje książek |

Oparta na prawdziwych wydarzeniach, powieść funkcjonariusza Jamesa Bannona to obowiązkowa lektura nie tylko dla fanów angielskiej piłki.

Przed nami ostatni weekend z Premier League, więc każdy z nas może przygotowywać się na wakacyjny rozbrat z piłką. My proponujemy Wam sięgnięcie po książkę „Ja, kibic”, która pozwoli Wam na jakiś czas przenieść się w świat chuliganów z Millwall FC.

„Ja, kibic” to historia niebanalna. Oto do naszych rąk trafia opowieść młodego policjanta, który jako tajniak przenika do grupy okrytych złą sławą, najzagorzalszych piłkarskich fanatyków. Policyjne raporty, kibicowskie przyjaźnie, mecze, bijatyki, dylematy moralne – wszystko to składa się na niesamowitą podróż, na podstawie której w 1995 roku nakręcono kultowy już film I.D.

„Przez dwa lata mojego życia byłem znany jako Jim, Jim z Wandsworth. Razem z kumplem Chrisem byliśmy malarzami pokojowymi i tapeciarzami. Kibicowaliśmy Millwall. Walczyliśmy z Millwall. Biegaliśmy z chuliganami. A przy tym trzymaliśmy coś w sekrecie. Gdyby wyszło na jaw, nasze życie byłoby zagrożone…”

Książka Bannona to nie kalendarium „ustawek”, ale kalejdoskop zdarzeń, wzajemnych relacji, uczuć i futbolowych emocji, które nieodzownie łączą się z fabułą. Strona po stronie poznajemy drogę kibica, policjanta i co najważniejsze człowieka, który co dzień toczy walkę głównie z samym sobą. Z każdym rozdziałem odkrywamy nie tylko emocje, ale i ludzi, którzy choć często widziani są jedynie jako uczestnicy awantur, są dla siebie oddanymi przyjaciółmi, gotowymi poświęcić zdrowie za „swoich” i klubowe barwy.

Ktoś napisał, że książka „Ja, kibic” udowadnia, że środowisko kibiców nie jest biało-czarne i rzeczywiście, świat który opisał Bannon pełen jest kolorytu nadanego przez niezwykle barwnych bohaterów. Najgorszym a zarazem najlepszym odczuciem po przeczytaniu książki był niedosyt i rozczarowanie, że dotarłem do końca historii, w której nadal chciałbym uczestniczyć.

Jeśli „Ja, kibic” wpadnie Wam w ręce, nie przechodźcie obok niej obojętnie – zasługuje na przeczytanie i chwilę refleksji o życiu, przyjaźni i piłce nożnej, która przecież łączy nas wszystkich.

 

James Bannon, Ja, kibic. Tajniak w szeregach chuliganów Millwall FC, Wydawnictwo OLÉ, s.349

Czytaj więcej o: Kibice, Książka, Recenzja, James Bannon

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Cierpienie, idź precz!

    Tyle rzeczy dzieje się wokół, tyle bólu i zmartwień, które okazują się nie mieć realnego wpływu na nasze życie. Mimo wszystko, identyfikujemy się z tymi elementami codzienności, przez co nasza osobowość cierpi. Jeden uśmiech, tak szczery i ważny może jednak zdziałać cuda i wypędzić zło z nas i naszych postępowań. Tak zwyczajnie.

    czytaj więcej
  • Głód sukcesu, czyli „Nienasycony”

    „Najpierw zawsze widzisz talent. To coś. Zauważasz: o, ten jest uszyty z dobrego sukna. Ale potem musisz poćwiczyć wyobraźnię: co z niego może wyrosnąć. Czy on z czasem będzie coraz lepszy, coraz bardziej zawzięty, czy może mu wystarczy pierwszy sukces...” Lewandowskiemu nigdy nie wystarczył, dlatego dziś zna go cały piłkarski świat.

    czytaj więcej
  • Janusz Wójcik - czyli „Wójt” jakiego wszyscy znamy

    Książka taka jak jej bohater - jest przaśnie, wulgarnie i szczerze do bólu. Ale frajserstwa nie ma!

    czytaj więcej
  • Kibic piłkarski – najdziwniejsza istota na świecie

    Miłość do futbolu z biegiem lat przeistoczyła się nie tyle w fanatyzm, ile w modę, która – jak każda – przemija. Zamierzam przedstawić postać zwykłego kibica piłki nożnej moimi oczyma. Przedstawię pozytywne i negatywne strony tej osobowości, by całość zamknąć w tekście. Z jakim skutkiem? Zapraszam do lektury.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze