Benítez, przypadek i błędy proceduralne wygrały Realowi Ligę Mistrzów

Autor: Michał Nowacki | 30.05.2016 20:00 | komentarzy: 3 | kategoria: Okiem kibica |

Real Madryt w sobotę po raz 11. w historii wygrał Puchar Europy, w ciągu trzech lat dokonał tego dwa razy i dwukrotnie pokonywał Atlético Madryt. W Lizbonie w 2014 roku potrzebna była dogrywka, w Mediolanie w 2016 roku nie obyło się bez rzutów karnych. Te bezbłędnie wykonywał Real Madryt, który wygrał 5:3. Otwarcie można powiedzieć, że PRZYPADEK sprawił, że „Królewscy” sięgnęli po to trofeum. I nie przypadkowo napisałem go dużymi literami.

Latem zeszłego roku z klubu odszedł Carlo Ancelotti, a jego miejsce zajął Rafael Benítez. Hiszpan miał pokazać zupełnie nowy styl gry stołecznego klubu, połączyć efektywność i efektowność. Przypadków w ostatnim roku Real miał wiele, może kumulacja tych przypadków była tak naprawdę przeznaczeniem „Królewskich”?

Przykład 1: Keylor Navas i nieporozumienie z Manchesterem United

W ostatnim dniu okienka transferowego kostarykański bramkarz miał lecieć do Manchesteru, aby podpisać umowę z „Czerwonymi Diabłami”, zaś z angielskiego klubu do stolicy Hiszpanii miał się przenieść David de Gea. Reprezentant Hiszpanii jest wielkim marzeniem Florentino Péreza, którego jak na razie nie mógł zrealizować. Można teraz spekulować, czemu wymiana nie doszła do skutku. Louis van Gaal celowo blokował transfer Hiszpana? A może władze Realu nie dopilnowały faktu, że w Anglii obowiązuje inna strefa czasowa. Niektórzy uważają, że to pracownica w hiszpańskim klubie miała stary sprzęt komputerowy. Nie da się jednak zaprzeczyć, że to Keylor Navas wygrał Realowi Ligę Mistrzów, w 11 spotkaniach aż dziewięć razy zachował czyste konto. Warto przypomnieć sobie jego genialne parady w 1/8 z włoską Romą czy ćwierćfinał z VfL Wolfsburg, w którym najpierw „Wilki” wygrały 2:0, aby w rewanżu przegrać 0:3 i odpaść z europejskich pucharów. Półfinał z Manchesterem City także przyniósł wiele emocji, w pierwszym meczu padł bezbramkowy remis, zaś w rewanżu „Królewscy” wygrali 1:0. W finale bronił fenomenalnie, w dogrywce czy w rzutach karnych jeszcze lepiej. Tylko Wolfsburg i Atlético Madryt potrafili pokonać Navasa. Kostarykanina jednak od 31 sierpnia 2015 roku nie powinno być w Realu, nikt go nie chciał, a niejako z przymusu stał się bohaterem „Królewskich”.

Przykład 2: Rafael Benítez

Hiszpan jest dosyć specyficznym trenerem, wręcz można go określać taktykiem czy strategiem. Dostał najdroższy klub na świecie, z którym miał wygrywać wszystkie spotkania. I choć zespół pod jego wodzą nie grał źle, to z niewiadomych przyczyn stracił pracę na początku stycznia. Rafael Benítez od zawsze wolał stawiać na defensywę niż na atak, kazał grać pressingiem, zaszczepił solidność w defensywie i skuteczność w ataku. Na tym od samego początku bazował Zinédine Zidane. Francuz stosował taktykę Hiszpana, chciał zabiegać rywala i czekał, aby strzelić gole, gdy się nadarzy do tego okazja. Roma dwa razy przegrała 0:2, Wolfsburg cieszył się tylko w pierwszym meczu, ale w rewanżu „Królewscy” odrobili straty z nawiązką. Bezbramkowy remis na Etihad Stadium sprawił, że w drugim meczu, przed własną publicznością Real wywalczył sobie awans. W fazie grupowej w pięciu spotkaniach Real zachował czyste konto, tylko Wolfsburg i Atlético umiało sforsować defensywę Zidane’a i zmusić Keylora Navasa do kapitulacji. Real, który wydaje fortunę na ofensywnych zawodników jak Cristiano Ronaldo, Gareth Bale czy James Rodríguez, tak paradoksalnie awans wywalczał głównie szczelnej defensywie, która od lat wygląda tak samo: Ramos-Pepe-Marcelo.

Przykład 3: Benítez zaczął stawiać na Bale'a

Cristiano Ronaldo był od zawsze najjaśniejszą postacią w Realu, to jego miało być widać, to on miał zdobywać decydujące gole, to on miał być największą gwiazdą. Jednak Rafael Benítez wolał zmienić to, to Gareth Bale miał dostać więcej obowiązków w ofensywie i ze skrzydła przesunął go w centralną część boiska. Długo się mu Hiszpan nie mógł przyglądać, bo Walijczyk doznał kontuzji i na kilka tygodni wypadł ze składu. Na San Siro to on najbardziej nękał defensywę rywali, w drugiej połowie grał na pozycji „10”, czyli tak, jak ustawiał go Hiszpan.

Przykład 4: Benítez dał szansę wychowankom

Po całym sezonie w szeregach obu drużyn zaczęło pojawiać się zmęczenie, skurcze mięśni. Zidane dokonał dwóch zmian w składzie, Lucas Vázquez wszedł za Karima Benzemę. Carlo Ancelotti wolał go wypożyczyć do Espanyolu, aby tylko nie widzieć go na Santiago Bernabéu. Cechował się wolą walki i determinacją, nie poddawał się i cierpliwie czekał na swoje szanse. Gdy do klubu przyszedł Rafael Benítez to wolał zostawić rodaka w zespole zamiast go znowu posyłać na wypożyczenie.

Przykład 5: Błędy z Valencią i pożegnanie Beníteza.

3 stycznia 2016 roku Hiszpan po raz ostatni poprowadził Real, który w 18. kolejce ligi hiszpańskiej zremisował z Valencią. Jednak to był fenomenalny występ stołecznego klubu, Real dwukrotnie wychodził na prowadzenie, najpierw na 1:0, później na 2:1, ale ostatecznie zawody na Estadio Mestalla zakończyły się remisem 2:2. Ponadto „Królewscy” musieli od 68. minuty radzić sobie bez Mateo Kovacicia, który w środku pola faulował rywala i obejrzał czerwoną kartkę. Było to w okresie, kiedy Valencia nie przegrała żadnego meczu na własnym boisku, w całym meczu padło około 30 celnych strzałów. W doliczonym czasie drugiej połowy mogły paść jeszcze dwa gole, po jednym dla każdej z drużyn. Zwycięstwo Realu dałoby fotel lidera i kto wie, czy „Królewscy” nie zostaliby także mistrzami Hiszpanii. Niewykorzystana szansa w lidze, aby wyprzedzić Barcelonę sprawiła, że Florentino Pérez stracił cierpliwość. Hiszpana zastąpił Zinédine Zidane, który od razu zajął się atmosferą w szatni, zmienił mentalność piłkarzy, którzy zaczęli wierzyć, że w tym sezonie mogą wygrać wszystko. O mistrzostwo kraju walczyli do ostatniej kolejki, potrafili po porażce 0:2 z Wolfsburgiem odwrócić losy meczu w rewanżu, zremisowali na Etihad Stadium 0:0 i w roli gospodarza zapewnili sobie awans w rewanżu triumfując nad „The Citizens” 1:0. Doszli do finału Ligi Mistrzów. Nigdy nie przekonamy się już, co byłoby, gdyby Real wygrał z Valencią na początku roku. Dokąd zaszedłby Real pod wodzą hiszpańskiego szkoleniowca? A może samym piłkarzom nie pasowała osoba Beníteza, z którym chcieli się jak najszybciej pożegnać?

Przykład 6: Rzuty karne, które zawsze są loterią

W Mediolanie, tak jak w Lizbonie dwa lata wcześniej, Real i Atlético, znowu dogrywka. Tym razem jeszcze rzuty karne. Real wykonuje pięć podejść bezbłędnie, Jan Oblak prawie w ogóle nie rzuca się tylko stoi w środku bramki. Swoją szansę zmarnował Juanfran, Cristiano Ronaldo w ostatniej serii „jedenastek” dokonał dzieła zniszczenia i zapewnił „Królewskim” tytuł. Warto dodać, że od 31 sierpnia 2015 roku David De Gea miał grać w Realu a Keylor Navas w Manchesterze United. Przypadek?

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Atletico Madryt, Manchester United, Real Madryt, Anglia, Hiszpania, Rafael Benitez, Transfery, Trenerzy, Cristiano Ronaldo, Gareth Bale, David De Gea, Zinedine Zidane, Lucas Vazquez, Real Madryt - Atl. Madryt 2016-05-28

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Bezkrólewie w Madrycie; Bezbramkowy remis na Wanda Metropolitano

    Ostatni raz obie „jedenastki” mierzyły się ze sobą w półfinale Ligi Mistrzów, wówczas górą okazali się „Królewscy”, którzy wygrali dwumecz 4:3. Dzisiejsze spotkanie przeszło do historii „Atleti”, bowiem to pierwsze derby Madrytu było rozgrywane na nowym stadionie „Los Colchoneros” - Wanda Metropolitano. A sam mecz stał na naprawdę wysokim poziomie. Niestety zabrakło w nim jedynie bramek.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Atlético Madryt vs. Real Madryt

    280. „El Derbi Madrileño” to bez wątpienia gratka dla wszystkich kibiców najpopularniejszego sportu na świecie. W ubiegłym sezonie podopieczni Zinédine’a Zidane’a dali pstryczka w nos piłkarzom Diego Pablo Simeone, eliminując ich w półfinale Ligi Mistrzów. Czy gospodarze tego starcia odegrają się na swoim przeciwniku, a może to „Los Blancos” po raz kolejny udowodnią swoją wyższość nad rywalem?

    czytaj więcej
  • Ibrahimović i Pogba w składzie na mecz z Newcastle

    Zlatan Ibrahimović i Paul Pogba zostali włączeni przez José Mourinho do kadry meczowej na pojedynek z Newcastle United. Napastnik nie grał od ponad pół roku, kiedy to w końcówce poprzedniego sezonu nabawił się skomplikowanego urazu kolana.

    czytaj więcej
  • Torres po raz kolejny podejmie współpracę z Benítezem?

    Ostatnio w hiszpańskich mediach pojawiły się doniesienia, że Fernando Torres zdecyduje się wrócić do Anglii. O jego podpis chciało walczyć Newcastle i Southampton. Trener "Srok", Rafael Benítez ujawnił, że postara się w styczniu ściągnąć "El Niño".

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Arsenal FC vs. Tottenham Hotspur

    Szlagierem 12. kolejki Premiership będą niewątpliwie derby północnego Londynu, w których na Emirates Stadium Arsenal podejmie Tottenham. Wyżej w tabeli są goście i to „Koguty” prowadzone przez Mauricio Pochettino są faworytami rywalizacji. Jednak ekipa Arsène'a Wengera na pewno nie odda łatwo zwycięstwa.

    czytaj więcej

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze