Furlan by tego lepiej nie wymyślił cz.2

Autor: Bartłomiej Misztal | 04.06.2016 18:30 | komentarzy: 0 | kategoria: Felieton |

Sezon 15/16 zakończył się już jakiś czas temu. Część zawodników zaczęła przygotowania do Mistrzostw Europy, część walczy w Stanach Zjednoczonych w ramach Copa America, a inni mogą udać się na zasłużony wypoczynek. Niestety, nie dla każdego ten wypoczynek zaczął się tak, jak by tego sobie życzył.

Pierwsza część

 

Sprawa wcześniejszego wybryku Serge Auriera ucichła. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej posypał głowę popiołem, a teraz może udać się na wypoczynek przed nowym sezonem. Wszystko idzie świetnie, spotkania z przyjaciółmi w nocnych klubach pozwalają się odprężyć, można poczuć letnią aurę. Idylla? W przypadku Auriera niekoniecznie.

 

30 maja doszło do incydentu przed jednym z klubów w Paryżu. Ze sprawozdania funkcjonariuszy policji wynikało, że Serge Aurier wraz z przyjaciółmi obrażali nocny patrol brygady anty kryminalnej. Dodatkowo, gracz Paris Saint-Germain dopuścił się użycia łagodnej przemocy. Całe zdarzenie zakończyło się zabraniem Auriera i jego przyjaciół do aresztu.

 

Teraz przyszła kolej na wersję zawodnika PSG. Według sportowej rozgłośni radiowej RMC, Aurier miał dostać cios w klatkę piersiową od jednego z funkcjonariuszy. Co więcej, reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej chce złożyć skargę, gdyż dopatrzył się nadmiernej agresywności ze strony patrolu brygady anty kryminalnej.

 

Komu teraz wierzyć? Na dokładkę właściciel Paris Saint-Germain, Nasser Al-Khelaifi wyznał, że nie ma pojęcia, co tak naprawdę się stało, a Aurier ma pełne wsparcie ze strony klubu. Stwierdził, że cała ta sytuacja nabrała takiego rozpędu przez poprzedni wybryk gracza PSG. Na sam koniec powiedział, że Aurier nie będzie wystawiony na sprzedaż.

 

Coś tu się nie zgadza. Pomijając fakt, że jest wiele niejasności, gdyż każda ze stron widzi całą sytuację po swojemu, to nagle klub Paris Saint-Germain chce stanąć murem za piłkarzem, który obraził swoich kolegów i trenera. Skrucha skruchą, ale niech nikomu się nie wydaje, że po przeprosinach, które nie do końca były wiarygodne, wszyscy nagle zaczęli się darzyć na nowo wielką przyjaźnią, złapali za ręce, z nieba zniknęły chmury i pojawiło się słońce, a w tle biegały różowe kucyki.

 

Z całej tej sytuacji wynika jeden prosty wniosek. Jeżeli szukasz klubu, w którym możesz robić co chcesz, czyli obrażać swoich współpracowników, kolegów, przełożonych, a na koniec i tak nie spotka cię za to żadna kara, to Paris Saint-Germain jest idealnym miejscem do takiego stylu życia jako piłkarz. Niestety, po niedawnej przygodzie z Serge Aurierem wiarygodność klubu może stracić na swojej wartości, a komentarze Nassera Al-Khelaifiego tylko pogorszą sytuację, bo zamiast podjąć jedną, słuszną decyzję, właściciel PSG woli się bawić z mediami, a klub tylko na tym cierpi. Sam Massimo Furlan by tego nie wymyślił, a nawet gdyby mu się to udało, to nie byłoby mu do śmiechu.

Czytaj więcej o: Francja , Paris Saint-Germain, Serge Aurier , Nasser Al-Khelaifi

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszym komentującym

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.