Konsekwencja w ludzkiej postaci

Autor: Bartłomiej Misztal | 11.06.2016 19:30 | komentarzy: 1 | kategoria: Felieton |

Dimitri Payet udowodnił całemu światu, że ma talent do gry w piłkę nożną. Tylko cynik zaprzeczyłby tym słowom. Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy, że dość późno cały świat się na nim poznał.

Kiedy pod koniec 2005 roku wystąpił po raz pierwszy na boiskach Ligue 1 w barwach FC Nantes, nikt nie zakładał, że wszyscy fani piłkarscy będą wymawiać jego nazwisko na równi z innymi topowymi zawodnikami. Nawet pierwszy gol strzelony 21 stycznia 2006 roku niespecjalnie coś zmienił. Dopiero kolejny sezon dał mu szansę na udowodnienie czegoś sobie i klubowi, który reprezentował. To zaowocowało przenosinami do słynnego AS Saint-Etienne, które ukształtowało piłkarsko m.in. Michela Platiniego, Jacquesa Santiniego, Willy'ego Sagnola, Blaise'a Matuidiego czy Pierre'a-Emericka Aubameyanga.

 

W „Les Verts” spędził cztery lata ciężko pracując i godnie reprezentując swój klub. Ostatni sezon w Saint-Etienne zakończył z 13. bramkami na koncie. Momentalnie odezwał się do niego ówczesny mistrz Francji, OSC Lille. Tam przekreślił szanse Ludovica Obraniaka na regularne występy w wyjściowym składzie „Les Dogues”. Nie przejmował się tym. Po trzech latach spędzonych na północy Francji i strzeleniu 12. goli w sezonie 12/13, przyszedł czas przenosin do gorącej Marsylii. Już w pierwszym meczu zanotował dwa trafienia. Może jego udział w strzelonych przez niego bramkach nie był tak duży jak w poprzednich klubach, ale sezon 14/15 zakończył z 14. asystami. Przyszła kolej na nowe wyzwanie, a mianowicie podróż do Anglii, gdzie pod okiem Slavena Bilicia miał pomóc West Hamowi United w zajęciu jak najwyższego miejsca w Premiership. Kto by przypuszczał, że dopiero grając w Anglii usłyszy o nim cały piłkarski świat.

 

Patrząc na to, jak rozwijała się jego kariera, można czuć podziw oraz zawód. Dlaczego? Człowiek, który przez ponad 10 lat regularnej gry na najwyższych szczeblach ligowych dopiero teraz zaczął być uznawany za niesamowicie utalentowanego gracza. Niech dowodem będzie pierwszy mecz podczas EURO 2016. Dwie bramki Francuzów, z czego jedna po asyście Payeta, a druga jego autorstwa. Wychodzi na to, że gdyby nie jego zasługa, media we Francji nie miałyby skrupułów i pisałyby o kompromitacji.

 

Kontynuując wątek zawodu, Payet już w barwach AS Saint-Etienne pokazywał takie umiejętności jak we wspomnianym meczu z Rumunią. Wtedy jednak mało kto o tym mówił, bo były ciekawsze wątki jak reprezentacja Hiszpanii, FC Barcelona pod wodzą Josepa Guardioli itp. Być może Francja sama sobie była winna za katastrofalne Mistrzostwa Świata w RPA. Swoją drogą, nie tylko Payeta olewano. Eden Hazard również był słabo kojarzony. Dopiero gdy w sezonie 11/12 strzelił 20 goli, to nagle wszyscy zażyczyli sobie Belga u siebie. Skończyło się na Chelsea. N'Golo Kante miał spory udział w awans SM Caen do Ligue 1, a następnie przeżył swój pierwszy w karierze sezon na najwyższym szczeblu ligowym. Rok później został mistrzem Anglii w barwach Leicester City.

 

We Francji rodzi się sporo talentów. Jedne wcześniej, inne później zostaną zauważone i wzięte do bardziej rozpoznawalnej drużyny. Szkoda tylko, że dopiero po tych przenosinach wiele osób poznaje się na takich piłkarzach. Oni mogą latami pokazywać swoje umiejętności i nikt ich nie zauważy, ale jak znajdą się w znanym klubie, to wtedy ludzie dowiadują się o istnieniu takich graczy. Jose Mourinho kiedyś powiedział, że Ligue 1 jest jak supermarket z tanimi, ale dobrymi piłkarzami. Jest to prawda. Warto jednak pamiętać, że ci wszyscy piłkarze, którzy już jakiś czas pokazują swoje umiejętności we Francji są konsekwentni w tym co robią, a to daje im dodatkową motywację do wykonywania swojej pracy. Łzy Payeta mogą być właśnie w ten sposób odebrane. Sam przyznał, że wiele emocji z niego uleciało. Niewykluczone, że jedna z nich zamknęła się w zdaniu „Wreszcie mi się udało!”.

Czytaj więcej o: Olympique Marsylia, Anglia, Francja , West Ham United, Dimitri Payet, AS Saint-Etienne, FC Nantes, Euro 2016

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

  • Realista21 Uczestnik LM
    Jednocześnie go podziwiam a jednocześnie jest mi go szkoda. Dopiero w wieku 29 lat pokazał co tak naprawdę potrafi. Już w meczu z Arsenalem po jego asyście wiedziałem, że to będzie sezon jego życia. Gdyby w wieku 22-24 lat ukazał swoje prawdziwe oblicze i pasję jaką wkłada w grę w piłkę nożną kto wie... może nawet byłby co roku nominowany do wygrania ZP.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.