„El Fenomeno”, czyli najlepiej wyszkolona technicznie „9” na świecie

Autor: Karol Brandt | 24.07.2016 15:00 | komentarzy: 2 | kategoria: Okiem kibica |

Kapitalne rajdy, cudowne bramki no i sztuczki techniczne – to wszystko przez wiele lat było wizytówką legendy futbolu, napastnika przez wielu uznawanych za najlepszego w historii.

Kiedy przyszło mi do głowy, by napisać artykuł o Ronaldo, pomyślałem: to gracz, który zawsze imponował szybkością, świetnym dryblingiem, ale znamy go głównie ze strzelanych goli. Spójrzmy jednak na to z innej perspektywy. To nie był piłkarz grający w stylu Ruuda van Nistelrooya, czyhającego zwykle w polu karnym przeciwnika na piłkę od kolegów. Ronaldo często sam przesądzał o zwycięstwie, niejednokrotnie zdobywając gola po indywidualnej akcji. Klasowy snajper powinien wybierać jak najłatwiejszą drogę do bramki, tylko czy ten uzdolniony Brazylijczyk godził się na to, by po prostu umieścić piłkę w siatce, a po chwili zatonąć w objęciach kolegów? Otóż nie!

„El Fenomeno” w wielu przypadkach po przedostaniu się pod bramkę rywali, decydował się jeszcze na minięcie golkipera, tak jakby ogranie kilku obrońców mu nie wystarczyło i nie dawało odpowiedniej satysfakcji. Zaprezentował to chociażby w finale Pucharu UEFA, w którym Inter Mediolan zmierzył się S.S. Lazio. W 70. minucie Francesco Moriero podaniem wypuścił go w bój, a Ronaldo zdołał uciec przed pułapką ofsajdową. Zawodnik przywdziewający wówczas koszulkę z numerem dziesiątym pomknął na bramkę Luci Marchegianiego. Mógł zrobić wtedy wszystko, łącznie z próbą przelobowania włoskiego bramkarza. Zdecydował się jednak na drybling, po którym bez trudu ustalił wynik spotkania. W tamtym momencie miał niespełna 22 lata, a już kilka indywidualnych nagród na koncie.

W latach 1996-1998, dwukrotnie był wybierany Piłkarzem Roku FIFA, a raz zajął drugie miejsce w tym plebiscycie. Oprócz tego, w 1997 roku zdobył Złotą Piłkę „France Football”. Tak wiele nagród i to w tak młodym wieku. W tamtym okresie Ronaldo był ubóstwiany, czy to w Brazylii, czy też w Europie. Do Interu trafił jednak przez częste podróże do Brazylii, które skutkowały spóźnieniami na treningi FC Barcelony. Drugim czynnikiem, który miał na to wpływ, była chęć uzyskania wyższych zarobków, na które nie godzili się działacze „Dumy Katalonii”. Ostatecznie Ronaldo wylądował we Włoszech, gdzie przez pięć sezonów zagrał w 99 spotkaniach i strzelił 59 bramek. W 2002 roku zgłosił się po niego Real Madryt, na czele którego stał Florentino Pérez. Prezydent „Galaktycznych”, jak wtedy się mówiło o tym zespole, obiecywał ściągać do Madrytu co roku jedną gwiazdę światowego futbolu. Po zakontraktowaniu Luísa Figo i Zinédine’a Zidane’a, padło na Ronaldo, który został kupiony za 45 mln euro.

Ronaldo, to piłkarz który nigdy nie pozostawał w polu karnym, gdy zespołowi nie szło; wracał się po piłkę i starał się rozmontować zasieki obronne rywala, czy to ze skrzydła, czy też będąc na wprost bramki przeciwnika. Nie zapominajmy także, że gracz ten słynął z doskonale ułożonej stopy. Mam tu w pamięci choćby jego fantastyczny występ na Old Trafford przeciwko Manchesterowi United, prowadzonemu przez Sir Alexa Fergusona. Doszło do niego 23 marca 2003 roku, wtedy to Ronaldo ustrzelił hattricka. Jego grę docenili najwierniejsi fani angielskiego zespołu, którzy oklaskiwali go, przy okazji zmiany pod koniec spotkania. Utarł też poniekąd nosa ówczesnemu szkoleniowcowi „Czerwonych Diabłów”, który nigdy nie należał do fanów jego stylu gry. Choć w momencie przybycia do Realu byłego snajpera Barcelony, wielu znawców futbolu obawiało się braku „chemii” między nim a Raúlem, to ostatecznie po pierwszym sezonie gry na Santiago Bernabéu wszyscy o tym zapomnieli. Ronaldo bowiem czarował publikę, a przy tym zdobył 23 bramki w samej lidze.

Kolejny sezon, w którym do zespołu „Królewskich” dołączył David Beckham nie był już tak udany, przynajmniej pod względem zdobytych trofeów. Niemniej, był to przedostatni sezon, gdy mogliśmy podziwiać tę legendę futbolu w jednej z najlepszych form w całej karierze. Ronaldo przez cały okres gry w Realu Madryt był jednym z najbardziej lubianych piłkarzy fanów „Los Blancos”. W 2009 roku w sondzie zorganizowanej przez dziennik MARCA piłkarz ten został wybrany najlepszą futbolową „9” w historii piłki nożnej. Od siebie tylko dodam, że według mnie był on także najlepiej wyszkolonym technicznie snajperem na świecie.

Takich graczy, jak Luís Nazário de Lima już nie ma. I chodź przez całą karierę zarzucano mu nadwagę, to nie można mu odmówić jednego: bycia najlepszym na swojej pozycji. Ronaldo to piłkarz, który nigdy się nie poddawał. W swojej karierze odniósł mnóstwo kontuzji. W samym Milanie, przez półtora sezonu ominęło go 28 spotkań, a pomimo tego zawsze wracał do gry i przypominał o sobie piękną bramką czy też efektowną sztuczką, których znał bez liku.

 

Czytaj więcej o: FC Barcelona, Inter Mediolan, Real Madryt, Hiszpania, Włochy, Ronaldo, Brazylia

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Demontaż APOEL-u; dublety Ronaldo i Benzemy!

    „Los Blancos” nie dali najmniejszych szans mistrzom Cypru, strzelając im w pierwszej połowie cztery gole. Po przerwie podopieczni Zinédine’a Zidane’a kontynuowali strzelaninę.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy H: Borussia vs. Tottenham, APOEL vs. Real

    W 5. kolejce fazy grupowej czeka nas szlagierowe starcie BVB z „Kogutami”. Obie ekipy w tabeli dzieli aż osiem punktów. W innym pojedynku tej grupy, „Los Blancos” na Cyprze zmierzą się z mistrzem kraju, APOEL-em.

    czytaj więcej
  • Kane: Moim celem jest spędzenie całej kariery w Tottenhamie

    Napastnik Tottenhamu, Harry Kane znalazł się na radarze Realu Madryt, który przed przerwą międzynarodową ograł w bezpośrednim meczu w Lidze Mistrzów 3:1. Anglik zapewnił, że nigdy nie mówił o chęci odejścia i zamierza z "Kogutami" przeżyć całą swoją karierę.

    czytaj więcej
  • Bezkrólewie w Madrycie; Bezbramkowy remis na Wanda Metropolitano

    Ostatni raz obie „jedenastki” mierzyły się ze sobą w półfinale Ligi Mistrzów, wówczas górą byli „Królewscy”, którzy wygrali dwumecz 4:3. Dzisiejsze spotkanie przeszło do historii „Atleti”, bowiem to pierwsze derby Madrytu rozegrane na nowym stadionie „Los Colchoneros” - Wanda Metropolitano. A sam mecz stał na naprawdę wysokim poziomie. Niestety zabrakło w nim bramek.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź: Atlético Madryt vs. Real Madryt

    280. „El Derbi Madrileño” to bez wątpienia gratka dla wszystkich kibiców najpopularniejszego sportu na świecie. W ubiegłym sezonie podopieczni Zinédine’a Zidane’a dali pstryczka w nos piłkarzom Diego Pablo Simeone, eliminując ich w półfinale Ligi Mistrzów. Czy gospodarze tego starcia odegrają się na swoim przeciwniku, a może to „Los Blancos” po raz kolejny udowodnią swoją wyższość nad rywalem?

    czytaj więcej

Komentarze (2)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze