Niech inni się martwią!

Dawid Brilowski | 11.09.2016 18:00 | komentarzy: 3 | kategoria: Okiem kibica |

Za nami wyjazdowy remis z Kazachstanem. W Polsce to 2:2 zostało przyjęte tak krytycznie, że sam zacząłem swój tekst od „Po porażce...” i dopiero po chwili ogarnąłem się, że wcale nie przegraliśmy. No cóż… Ale czy naprawdę to taka tragedia? Czy musimy aż tak przejmować się tym jednym meczem?

Mamy problemy

Nasza kadra świetnie zagrała na EURO, ale już wówczas widać było, że nie mamy szerokiej ławki rezerwowych. I tym razem to okazało się główną przyczyną niewypału. Z przodu nie ma alternatywy dla Lewandowskiego i Milika, w środku obok Krychowiaka miejsce jest niepewne (trudno ufać Zielińskiemu po ostatnich wpadkach, a i Linettego trudno nagle zacząć wystawiać). Dodatkowo kompletnie rozmontowana obrona – bez Pazdana i Jędrzejczyka. W pierwszej połowie daliśmy radę, w drugiej…zabrakło pary w nogach. Remis z Kazachstanem boli. Szczególnie, że po nim widzimy, że nie jesteśmy Bogami futbolu. Znowu nie mamy drużyny kompletnej, znowu trzeba szukać zawodników do reprezentacji. Przed Adamem Nawałką zatem pracowity okres, w którym musi wybrać kilku kolejnych młodych, interesujących graczy do kadry.

 

Podejdźmy do tego pozytywnie

Dla niektórych jednak remis z Kazachstanem jest już wyrokiem, skazującym nas na kolejny brak awansu na mundial. Ponoć nie będzie już łatwiejszego wyjazdu. Ponoć, bo wszystko zależy od punktu patrzenia. Kazachstan to dosyć egzotyczny kierunek, w dodatku ta sztuczna nawierzchnia. Może wyjść na to, że prościej naszym zawodnikom będzie grało się na przykład w Danii czy w Rumunii. To jeszcze przed nami i nie ma co oceniać.

 

Póki co, spójrzmy w przyszłość optymistycznie. Pozostałe wyniki pojedynków naszej grupy ułożyły się w ten sposób, że pomimo wpadki, jesteśmy na drugim miejscu w grupie. Sytuacja jest zatem prosta – mamy dobre miejsce, tylko nieco gorszy terminarz niż pozostali (choć powiedziałbym nawet, że mimo wszystko łatwiejszy niż Duńczycy, którzy mają już za sobą mecz na własnym terenie z Armenią). Teraz wygrywamy dwa mecze u siebie (Dania i Armenia) i już w połowie października jesteśmy liderem grupy!

 

Niech inni się martwią

My już po kolejnym meczu możemy wrócić na właściwy tor. Niech martwią się inni! W naszej grupie więcej problemów ma Rumunia. Niewykorzystany rzut karny przez Stanciu w 97. minucie i w rezultacie tylko remis z Czarnogórą. Zajmują po tym 5. (!) miejsce.

 

Grecja straciła bramkę i długo remisowała z Gibraltarem, Anglia męczyła się ze Słowacją. Okej – oni wygrywali. A co mają powiedzieć Francuzi, którzy mając tak wspaniałą kadrę zremisowali bezbramkowo z Białorusią? Tym samym chyba najlepiej pokazali, że o wyjazdowe zwycięstwa na „dzikim wschodzie” może być trudno. Tym samym Francja jest na 4. miejscu swojej grupy. Tuż za Holandią. „Oranje” po remisie ze Szwedami wciąż mają problemy, znane już z poprzednich eliminacji.

 

Jako wisienkę na torcie zostawiłem sobie Portugalię. Mistrzowie Europy w pierwszym meczu przegrali 0:2 ze Szwajcarami. To był mecz o 180 stopni odwrotny do tego, co Portugalczycy pokazywali na EURO. Tam bronili się i strzelali. Tym razem atakowali i tracili. Po tej porażce zajmują ostatnie, 6. miejsce w grupie.

 

Będzie happy end!

A przecież nikt chyba nie ma wątpliwości, że Portugalczyków, Francuzów i Anglików na Mundialu w Rosji zobaczymy. Tak też będzie w naszym przypadku, głęboko w to wierzę. Nie ma więc powodów do zamartwiania się, przynajmniej na razie. Na mecz z Danią czekam zatem z wielką niecierpliwością.

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Komentarze (3)

  • Neral Triumfator
    Głupie wytłumaczenie - inni grają słabo to my też możemy... Po pierwszej połowie powinno być 3 / 4 do 0 jednak Milik minimalnie chybił - zdarza się. W drugiej połowie oddaliśmy pole do popisu Kazachstanowi i daliśmy sobie strzelić 2 (!) bramki co jest wręcz niewyobrażalne... Dobrze , że Rumuni zremisowali ale jednak z taką formą daleko nie zajdziemy. Decydujący będzie mecz z Danią który musi wygrać by myśleć o awansie na Mundial.
  • Optymeusz Debiutant
    Za wcześnie by dokonywać głębszych ocen i analiz. Czas pokaże czy była to jednorazowa wpadka, czy też początek pewnej tendencji.
  • seba5111998 Półfinalista
    Kilka uwag do artykułu "Z przodu nie ma alternatywy dla Lewandowskiego i Milika" - jest alternatywa, przecież Teodorczyk strzela w Anderlechcie aż miło, na Kazachstan jak najbardziej powinien być w pierwszej jedenastce, a Milik powinien wejść w drugiej połowie - może takie lekkie podrażnienie sprawi, że wróci mu pewność(bo moim zdaniem o to chodzi) w reprezentacji. Poza tym mamy kilku solidnych ligowców, którzy mogą spróbować w drugiej części gry. "a i Linettego trudno nagle zacząć wystawiać" - przecież Karol w poprzednich eliminacjach był kilka razy wystawiany, poczuł klimat wielkiej imprezy we Francji, tak jak Teo jest w gazie, więc również nie widzę powodu dlaczego nie miałby grać zamiast grzejącego ławę w Napoli Zielińskiego.
    Poza tym jak najbardziej się zgadzam. Nie ma co siać fermentu, tylko wziąć się w garść. Na Euro przy takim sukcesie nikt nie śmiał zarzucić Nawałce, że popełnia błąd zwlekając ze zmianami. Teraz raczej zrozumiał błąd i będzie próbować budować drużynę tak, aby mieć możliwość wprowadzania zmian bez obniżania poziomu jedenastki.
    To był pierwszy mecz, a piłkarze do strzelenia drugiej bramki grali fenomenalnie, co pokazuje że nie mamy żadnego kryzysu. Po prostu po uzyskaniu przewagi musimy zachować zimną głowę i nie dać się zepchnąć do obrony. Po tym co nasza reprezentacja dała nam na Mistrzostwach nie śmiem na nich wieszać psów, to była jednorazowa wpadka :)

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.