Legio, cożeś uczyniła?

Autor: Martyna Dębińska | 17.09.2016 12:00 | komentarzy: 7 | kategoria: Okiem kibica |

21 lat czekali kibice „Wojskowych” na występ swoich ulubieńców w Lidze Mistrzów. Ale czy było warto? Klub ze stolicy Polski pokazał się z możliwie jak najgorszej strony, co odbiło się głośnym echem w całej Europie.

Nie tak to wszystko miało wyglądać. Co roku każdy kibic w Polsce ściskał kciuki, aby jakaś drużyna zakwalifikowała się do Champions League po latach posuchy. Kandydatów było sporo, ale zawsze w ostatniej chwili powinęła się komuś noga. W tym roku wreszcie się udało. Ale zamiast dumy pozostaje tylko wstyd.

W Warszawie 3 czerwca zjawił się zwolniony z Anderlechtu, Besnik Hasi. Pomysłodawcą jego ściągnięcia do klubu był Michał Żewłakow. Polak zachwalał wówczas nowego szkoleniowca:

„Nawet jeżeli awansujemy do Ligi Mistrzów, to Besnik nie spotka się z czymś, czego nie widział. Dla Hasiego presja i wielkie oczekiwania to nie nowość. Anderlecht w Belgii to relatywnie taki klub jak Legia w Polsce. Jest nam bardzo przyjemnie, że Besnik przyjął akurat naszą propozycję, bo nie była ona jedyna. (...) Najważniejszy jest jednak profil trenera, którego potrzebujemy w danym momencie. Naszym zdaniem Hasi najbardziej nas łączy w kwestii akademii, infrastruktury i łączenia tego z pierwszym zespołem.”

 Minęło kilka miesięcy.Hasi sprowadził do Legii kilku bardzo przeciętnych zawodników, jak chociażby Steeven Langil, który ma nawet problem, aby skutecznie dośrodkować. W tak krótkim czasie trener doprowadził do białej gorączki wszystkich kibiców Legii. Bez wyjątku. Złe transfery, fatalna forma w lidze, zero pomysłu na grę. Największym sukcesem Hasiego w Legii było wylosowanie najsłabszego z możliwych rywali w walce o fazę grupową Ligi Mistrzów. Mimo to Dundalk FC i tak sprawiło Warszawiakom o wiele więcej problemów, niż zakładano. Sam mecz był po prostu bezładną kopaniną. „Wojskowym” udało się awansować do Champions League, ale początkowy zachwyt przerodził się w niedowierzanie.

Pierwszy mecz od 21 lat w Lidze Mistrzów. Wielkie święto. Wszystko zaczęło się bardzo dobrze, głównie za sprawą pięknej oprawy, którą zachwycała się cała Europa.

oprawa

Besnik Hasi ogłosił swoją wyjściową jedenastkę i zaskoczył większość, w tym Zbigniewa Bońka. Zakrawa trochę na ironię, że w składzie zabrakło miejsca dla Nikolicia, przed którym przestrzegał swoich podopiecznych Thomas Tuchel mówiąc, iż to najgroźniejszy piłkarz Legii. No cóż...Albańczyk posłał do boju sprowadzonych przez siebie czterech zawodników. Do tego dwójka stoperów sprowadzonych na ostatnią chwilę. Plan na to spotkanie był następujący: zachować czyste konto do przerwy.

Siódma minuta. Rzut wolny dla przyjezdnych. W polu karnym walkę wygrywa...najniższy zawodnik na boisku, Mario Götze. Z każdą minutą było coraz gorzej. Trzy najszybciej strzelone bramki na wyjeździe w Lidze Mistrzów. Legia zapisała się na kartach historii. Wyraźnie odstawała od swoich rywali. Na koniec fatalna porażka 0:6. Ale to nie wszystko. Po meczu na konferencji prasowej nie popisał się także Hasi. Trener stwierdził, że chyba nikt nie myślał, iż wyjdą z takiej grupy oraz, że ma takich piłkarzy, jakich ma i nie mógł nic więcej zrobić. Brawo.

Przyjrzyjmy się bliżej Albańczykowi. Chwilę wcześniej wyleciał on z Anderlechtu. Kibice belgijskiego klubu poznali się na wspaniałej myśli szkoleniowej Hasiego bardzo dobrze i wcale nie są zdziwieni obecnymi wydarzeniami w stolicy Polski. Co więcej, ujawniają wypowiedzi byłych podopiecznych szkoleniowca, którzy przyznali, że trening taktyczny mieli jeden na cztery miesiące...

Zarząd Legii, mimo fatalnie spisującego się zespołu wciąż wierzy w Hasiego i uparcie stawia na to, żeby dać mu czas. Doradca zarządu Legii, Seweryn Dmowski jest tak pewny trenerskich umiejętności Albańczyka, że zdecydował się nawet na zakład z kibicami.

zakład

Kibice nie mogą patrzeć na grę swojej ulubionej drużyny już teraz. Głośno domagają się dymisji trenera. Czy wytrzymają do końca sezonu? Zarząd Legii głośno zapowiadał, że powalczą o trzecie miejsce w grupie ze Sportingiem. Ale patrząc na to, jak Portugalczycy świetnie zagrali przeciwko Realowi Madryt na Santiago Bernabéu ciężko w to uwierzyć.

Katastrofalna postawa Legionistów w meczu z BVB była powodem do kpin w całej Europie. Niemieccy dziennikarze stwierdzili, iż po tym, co zobaczyli w tym spotkaniu, „Wojskowi” mieliby problemy, aby utrzymać się w 2. Bundeslidze. Ba, BILD poszedł o krok dalej – nie wiedzą, po co w najlepszych klubowych rozgrywkach są takie „ogórki", jak Legia. Na poparcie swoich słów dodali, że więcej problemów Borussii przysporzył III-ligowy Trier w Pucharze Niemiec.

lineker

Do złej dyspozycji na boisku doszedł incydent na trybunach. O ile kibice, którzy kupili na ten mecz bilety przez cały czas dopingowali swoją drużynę, o tyle istnieje możliwość, że było to ostatnie spotkanie, które obejrzeli z trybun. Wszystko przez garstkę kiboli, którzy w kominiarkach próbowali dostać się do sektora zajmowanego przez gości.

Konsekwencje mogą być dla Legii druzgocące. UEFA już rozpoczęła śledztwo w tej sprawie. Mówi się nie tylko o ogromnej karze finansowej, ale przede wszystkim o rozegraniu meczu z Realem i Sportingiem przy pustych trybunach. Zamiast wielkiego święta może pozostać tylko niesmak. Decyzję UEFA poznamy 28 września.

Pojawiają się głosy, że mimo zapewnień zarządu, Besnik Hasi jeszcze w tym tygodniu pożegna się z posadą szkoleniowca Warszawiaków. Zastąpić miałby go Jacek Magiera. Tylko, czy legenda Legii poradzi sobie z tym bałaganem panującym na Łazienkowskiej? Jeden z właścicieli Legii, Dariusz Mioduski po meczu z Borussią był zdania, że zawodnicy Legii dali z siebie wszystko w tym meczu. Ciężko się z tym zgodzić. Nowe nabytki to w większości najemnicy, którzy przyszli do Warszawy zarobić grube pieniądze, a nie oddawać życie za ten klub.

Patrząc na to, co się aktualnie dzieje w Legii robi się po prostu przykro. Chyba nikt nie wyobrażał sobie powrotu do elitarnych rozgrywek w taki sposób, a patrząc na ostatnie ruchy zarządu „Wojskowych” wydaje się, że dopiero teraz uzmysłowili sobie, gdzie są i z czym muszą się zmagać. Zawsze można oczywiście powiedzieć, że po takim początku gorzej być nie może. Ale czy na pewno nie może być gorzej?

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Polska, Legia Warszawa, Bogusław Leśnodorski, Besnik Hasi, Legia - Borussia D. 2016-09-14

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (7)

  • ApceHaJl Ćwierćfinalista
    Świetna wymówka - "mam takich piłkarzy, a nie innych". Myślę że Hasiemu w pewnym miejscu się poprzewracało. Wiedział co go czeka w Warszawie kiedy podpisywał kontrakt, jestem na 100% przekonany że gdyby wtedy wyjechał z takim tekstem to by nie został szkoleniowcem Legii. Czerczesow miał tych samych piłkarzy, a potrafił z nich wyciągnąć więcej niż 0-6 na swoim podwórku. Nie ma wątpliwości że Legia przegrałaby nawet z Mourinho na ławce, ale przynajmniej powalczyłaby o jak najbardziej korzystny wynik. Kluczowe słowo "powalczyłaby", a nie stwierdziła że to nie jej poziom i można sobie odpuścić...
  • AdrianCR7 Ćwierćfinalista
    Tu już nawet nie chodzi o to aby wygrywali mecze z takimi gigantami jak BvB czy tym bardziej Real, który przy takiej formie Legi rozjedzie ich w pierwszej połowie 6:0. ale o tą walkę. Przecież w LM nie takie teoretycznie słabe drużyny jak Legia występowały. Chociażby Łudogorec, który był uważany za totalnych ogórów, a potrafili się bić z Realem jak równy z równym. Rozumiem, nie mają techniki, takiej finezji jak zawodnicy topowych klubów ale niech to nadrobią wolą walki, determinacją. Wybory trenera i w ogóle trenera pomińmy bo to jest jakiś pomyleniec, który nigdy nie powinien zajeźdź się w Legi.
  • auman2 Zwycięzca grupy
    Nie pisz "BvB" bo aż oczy bolą.
  • Innoc3nt Legenda
    Zaczęło się od zwolnienia Czerszesowa, bo powiedział, że potrzebne są pieniądze na wzmocnienia... Potem wszystko potoczyło się lawiną.
  • ApceHaJl Ćwierćfinalista
    Teoretycznie po wejściu do LM jakieś tam pieniądze Legia zgarnie, ale czy zarząd nie będzie znowu skąpy? Musi coś ruszyć w tej Legii, bo właśnie tam upatrywałem zespołu który będzie reprezentować nas, polaków, na arenie międzynarodowej.

    P.S. Ale póki co to Korona gra lepiej od nich, może w końcu przełamie barier 5 miejsca w lidze...)
  • Optymeusz Debiutant
    Ja tam od początku się nastawiałem na baty. Nawet mnie ta porażka szczególnie nie zmartwiła.
  • Neral Triumfator
    Awansowaliśmy do LM po 20 latach więc nic dziwnego , że od każdego 6 : 0 dostaniemy. To nie ten czas i nie te pieniądze by sobie radzić w tych elitarnych rozgrywkach.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.