Besnik Hasi, czyli następny trener zwolniony przez polskich „piłkarzy”

Autor: Kacper Chwedoruk | 05.10.2016 17:00 | komentarzy: 5 | kategoria: Okiem kibica |

3 czerwca 2016 roku. To właśnie wtedy oficjalnie Besnik Hasi został ogłoszony nowym szkoleniowcem mistrza Polski, Legii Warszawa. Wówczas pomyślałem, że w końcu porządny trener zajmie się gwiazdeczkami z naszej ligi. Przed podpisaniem kontraktu cel miał tylko jeden: awans do Champions League, a następnie obrona mistrzowskiego tytułu.

Swoją przygodę zaczął od bolesnej porażki z Lechem Poznań w Superpucharze Polski. Co prawda wynik 1:4 nie uwzględnia przebiegu gry, ale jednak wysoka przegrana z jednym z odwiecznych rywali zawsze boli. W kolejnych potyczkach wyglądało na to, że wszystko powoli idzie ku lepszemu. Wrócili z urlopów kadrowicze Adama Nawałki i innych reprezentacji przebywających na Mistrzostwach Europy. Legia sprowadziła zawodników, których chciał sam trener. Okazało się, że to wystarczyło do upragnionego awansu do Ligi Mistrzów. Po 20 latach polscy kibice w końcu doczekali się swojego zespołu w elitarnych rozgrywkach, mimo, że styl gry pozostawiał wiele do życzenia.

I w ten oto sposób czar prysł. Kilka bolesnych porażek w Ekstraklasie czy też głupich remisów spowodowało falę krytyki płynącą przede wszystkim ze strony kibiców Legii. Po blamażu w debiutanckim meczu w LM z Borussią Dortmund, działacze warszawskiej drużyny przychylili się do sugestii fanów i rozwiązali kontrakt z Hasim.

Minęły dwa tygodnie, a całą sprawę nieco rozjaśniła wypowiedź Michała Kucharczyka, który powiedział: – Nie chcę za bardzo oceniać trenera Hasiego, to nie jest moja rola, ale jak już mam coś powiedzieć, to faktycznie od początku między nim a zespołem nie było chemii. Było za to dużo zakazów i nakazów. Staraliśmy się czasem coś zmienić, ale trener wolał pozostać przy swoim i tutaj była granica, która sprawiała, że nie mogliśmy się dogadać.

Czytając słowa skrzydłowego, zastanawiałem się jakie to zakazy i nakazy może mieć profesjonalny piłkarz. Jedyne co mi przyszło na myśl, to nie spóźnianie się na trening, przychodzenie trzeźwemu czy też odpowiednie zachowanie w każdej możliwej sytuacji. Czy to za duże wymagania dla profesjonalistów? Bo chyba nikt z nas nie sądzi, że Hasi wchodził z butami w prywatne życie każdego piłkarza Legii i zakazywał np. chodzenia do kina czy też spędzania wolnego czasu z rodziną.

Nie sądzę również, że kazał całej drużynie jeść razem posiłki oraz zakazał dostępu do Internetu jak Josep Guardiola w Manchesterze City. Swoją drogą, gdyby taka sytuacja miała miejsce, to pewnie (a raczej na pewno) na czele grupy, która chciałaby pozbyć się Hiszpana byłby Jakub Rzeźniczak.

Sytuacja jest niemal identyczna do tej ze zwolnieniem Macieja Skorży z Lecha Poznań oraz Dana Petrescu z Wisły Kraków. Obaj są niezwykłymi, jak na polskie warunki, profesjonalistami. Oczywiście, w obu przypadkach o niepowodzeniu decydowały „fatalne wyniki sportowe”. Trener Skorża chciał, aby zawodnicy wykonywali swoje obowiązki, tak samo jak on. Za każde niestosowne zachowanie wymierzona była kara finansowa. W pewnym momencie szkoleniowiec zaczął przeszkadzać również działaczom „Kolejorza”, twierdząc, że działają niekompetentnie. Wraz z początkiem nowego sezonu z pomocą zarządowi przyszli piłkarze i w ten oto sposób pan Skorża został bez pracy.  

Następnym przypadkiem jest wspomniany już Dan Petrescu. Rumun chciał z Wisłą osiągnąć wiele. Miał z nią związane plany, ale po raz kolejny na przeszkodzie stanęli zawodnicy, którzy nie chcieli trenować. W 2009 roku Petrescu udzielił bardzo konkretnego wywiadu dla serwisu Sportowefakty.pl.

– Polscy piłkarze nie chcą pracować. Chcieliby mieć wygodne życie: mało trenować i mieć przyjaznego trenera. Przez to wasze zespoły mają problem z grą w Lidze Mistrzów, a wasza reprezentacja nie osiąga wielkich sukcesów. Ja pracowałem w Anglii osiem lat i wiem jak wygląda profesjonalizm. Polscy i rumuńscy piłkarze chcą mieć przyjaznego trenera, który jest ich kolegą. Ja w moim klubie nie mam żadnych przyjaciół. Jestem przyjacielski, ale nie jestem ich przyjacielem. Rozmawiam z moimi zawodnikami. Kiedy robią coś dobrze, przyklaskuję. Kiedy robią coś źle, wtedy karcę. I co? Przez dwa lata zostaję wybierany najlepszym trenerem w Rumuni. To pokazuje, że mam rację. I jestem z tego zadowolony. W Polsce czy Rumunii piłkarze dążą do jak najlepszej znajomości z trenerem. I kiedy trener się z nimi zaprzyjaźni, przestają trenować – powiedział.

Wówczas Wisła Kraków zwolniła Petrescu ze względu na słabe wyniki. Takie przynajmniej było oficjalne oświadczenie klubu, na co były zawodnik Chelsea odpowiedział: – Przypomnę, że kiedy odchodziłem mieliśmy drugie miejsce i zero porażek. Mieliśmy rewanżowy mecz w Pucharze UEFA, który bym wygrał. Przegraliśmy pierwsze spotkanie przez jakiegoś farfocla i wszyscy zaczęli panikować. Odszedłem. Na koniec Wisła zajęła ósme miejsce, co było kompletną porażką. Ja więc nie miałem wyników? – pytał.

Oczywiście, obecnie reprezentacja Polski osiąga dużo lepsze wyniki, co jest głównie zasługą Adama Nawałki, który rządzi twardą ręką, tak samo jak na zachodzie Europy. Nie należy jednak zapominać, że w 2009 roku Biało-czerwoni grali fatalnie, a największą gwiazdą był Artur Boruc.

Obecnie, zdecydowana większość piłkarzy po opuszczeniu Ekstraklasy ma problem z przystosowaniem się do gry na zachodzie Europy. Zmieniając ligę zawodnik wie, że musi zmienić swoje podejście i nastawienie do treningu, żeby cokolwiek osiągnąć. Zastanawiające jest to, dlaczego zawodnicy nie chcą dawać z siebie wszystkiego już w Polsce, żeby stać się dużo lepszym. Problemem na pewno nie są trenerzy, bo jak widać, było kilku, którzy tego wymagali. No cóż, być może za mało zarabiają…

Zawsze wiele pytań budziło we mnie sprowadzenie zagranicznego zawodnika, będącego u schyłku kariery. Byłem zwolennikiem stawiania na młodych Polaków, jednak jeśli większość ma takie samo podejście jak wspomniani piłkarze Wisły czy też Michał Kucharczyk, to już rozumiem dlaczego szkoleniowiec woli ogranego na zachodzie obcokrajowca. Przynajmniej ma pewność, że facet podejdzie z pełnym profesjonalizmem do swojej pracy.

Od tego co napisałem, są wyjątki. Jak chociażby Robert Lewandowski w Lechu czy też Arkadiusz Milik w Górniku Zabrze. Na ten moment też jest kilku zawodników utalentowanych, mających pewne miejsce w swoich klubach. Chociażby Przemysław Frankowski, który (jak cała Jagiellonia) pod wodzą Michała Probierza uczynił niesamowity postęp. W Białymstoku zaakceptowali ciężkie warunki pracy polskiego Guardioli, co od razu przełożyło się na świetne wyniki. Jednak czy zawodnicy wytrzymają takie tempo i profesjonalizm do końca sezonu? Śmiem wątpić.

Podsumowując, nie robię z Hasiego jakiegoś trenerskiego Boga, ale uważam, że zwolnienie Albańczyka było błędem, za który Legia już sromotnie zapłaciła. Z kolei Jacek Magiera do zawodników dotrze, jednak z biegiem czasu wszystko się wypali, ponieważ – jak wspomniał Dan Petrescu – w pewnym momencie zaprzyjaźni się z piłkarzami.

Na zakończenie ponownie dodam kilka słów Dana Petrescu, z którym chyba każdy musi się zgodzić. – Idealny układ to taki jak w lidze angielskiej. Menadżer ma władze nad wszystkim i czas na zbudowanie drużyny. Nie dziesięć miesięcy a kilka lat, jak choćby Ferguson. Dopiero kiedy nie ma wyników po dwóch, trzech latach powinno się zwalniać trenera. Wtedy piłkarze nie czekają na odejście szkoleniowca i ostro zapieprzają – stwierdził były trener Wisły.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Legia Warszawa, Besnik Hasi

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Kane: Moim celem jest spędzić całą karierę w Tottenhamie

    Napastnik Tottenhamu, Harry Kane znalazł się na radarze Realu Madryt, który przed przerwą międzynarodową ograł w bezpośrednim meczu w Lidze Mistrzów 3:1. Anglik zapewnił, że nigdy nie mówił o chęci odejścia i zamierza z "Kogutami" przeżyć całą swoją karierę.

    czytaj więcej
  • Sergio Ramos po meczu z Tottenhamem

    Sergio Ramos:

    czytaj więcej
  • Ronaldo: Nie chcę nowego kontraktu

    Real Madryt przegrał na Wembley z Tottenhamem 1:3 i poważnie skomplikował sobie sytuację w grupie, aby awansować z pierwszego miejsca. Pojawiły się spekulacje, że Cristiano Ronaldo poprosił władze "Królewskich" o nowy kontrakt i znacznie lepsze warunki zatrudnienia. Chodziło głównie o to, że Portugalczyk chciałby podwyżki, aby zarabiać mniej więcej tyle co Lionel Messi w Barcelonie lub Neymar w Paris Saint-Germain.

    czytaj więcej
  • Dele Alli: Pokazaliśmy, że jesteśmy topową drużyną

    Dele Alli był bohaterem spotkania Tottenhamu z Realem Madryt. 21-latek zdobył dwie bramki, a jego zespół zwyciężył 3:1. Nie może więc dziwić radość, którą zawodnik okazał po tym pojedynku.

    czytaj więcej
  • Obrońca Napoli z poważną kontuzją

    Faouzi Ghoulam wczorajszy mecz Napoli z Manchesterem City okupił poważną kontuzją, która może wykluczyć go z gry nawet na pół roku.

    czytaj więcej

Komentarze (5)

  • pp2000 Debiutant
    Hmm...Jeśli tak naprawdę jest, to może dlatego odszedł Czerczesow, może za bardzo zaprzyjaźnił się z zawodnikami. :D
  • Cichyfx Legenda
    Dobry artykuł przedstawiający realia polskiej piłki w której to piłkarze decydują kto ich trenuję. Hasi być może jakimś świetnym trenerem nie jest, ale nie ulega wątpliwości, że piłkarze grali specjalnie słabo, aby go jak najszybciej zwolniono. Wystarczy spojrzeć na to z jakim zaangażowaniem Legia grała z Borussią, a z jakim ze Sportingiem by dostrzec, że Legioniści po prostu mieli go dosyć.

    I to się dzieje praktycznie w każdym polskim klubie, dlatego żaden trener nie wytrzymuje w jednym klubie kilku lat, bo piłkarze wiedzą, że jeśli coś im będzie się nie podobało to im nic nie grozi tylko zawsze pierwszy poleci trener.

    W sumie sytuacja w Legii przypomina mi Chelsea w 2012 roku czy rok temu w której to piłkarze "zwolnili" kolejno Boasa i Mourinho, ale to raczej ewenement w takich topowych klubach.
  • Blanco Triumfator
    Ten cały Besnik to jakiś totalny amator i kumpel Żewłaka. Nie mam pojęcia co on robił w tym klubie. Jak na ironię to na dodatek jemu będzie się przypisywać awans do LM ..
  • naimadkolo Triumfator
    Hasi w przeciwieństwie do Petrescu jest po prostu kiepskim trenerem, w Belgii się już na nim dawno poznali, a u nas myśleli, że nagle się zmienił i uzdrowi futbol. Tak nie jest. Nie musi wchodzić w życie prywatne, żeby wymyślać chore zasady. Nie chodzi również o spóźnianie się na treningi. Był kiedyś nawet artykuł, gdzie trener (nie pamiętam, czy Hasi, czy nie) wymyślał chore zasady w imię swoich chorych przekonań. Że pod prysznic trzeba chodzić w klubie, a nie w domu, że na trening trzeba przyjechać pół godziny wcześniej i stać pół godziny. Potem nie dziwne, że zawodnicy mają po prostu kiepskie morale i odechciewa im się grać. I nie robią nawet na złość trenerowi, tylko po prostu odechciewa im się grać jak ich trenuje amator. Jak wychodzisz na boisko wkurzony to grasz po prostu słabiej. A zwolnienie Petrescu to chyba największy błąd w historii Wisły - facet był jednym z najlepszych trenerów w historii Ekstraklasy, miał też sukcesy w innych ligach, więc to nie przypadek.
  • Neral Triumfator
    Hasi był słabym trenerem co nie ulega wątpliwości - Porównując to co robił Berg czy Rosjanin z Legią a on to dwa różne światy. Nie jest to spowodowane jedynie konfliktem z zawodnikami jaki - być może powstał ale po prostu z powodu jego beznadziejnych "zdolności" trenerskich. Jeśli niektórzy uważają , że był zbyt ostry dla zawodników - Czerczeszczow hmm? Podobno jego treningi były nie do zniesienia i był bardzo surowy i na mało pozwalał piłkarzom... A jak się skończyło? Podwójna korona i do tego nikt mu się nie sprzeciwił czy narzekał. Strach , respekt czy szacunek ? Kto wie... Jednak wyniki osiągał a jak widać było w szatni nie było "fermentu" . Berg natomiast był bardziej pobłażliwy ale potrafił trzymać odpowiednie relacje ze swoimi piłkarzami i prawie awansował do LM a w LE zaprezentował się w wielkim stylu - Chyba wszyscy pamiętamy euforię po pamiętnym 6 : 1 z Celtic'iem , który mógł dać nam LM już 2 lata wcześniej... W LE - fantastyczne zawody i awans do fazy pucharowej , gdzie niestety uległ Ajax'owi - ale nie oszukujmy się - ten klub jest lata świetlne od naszej ekstraklasy pod względem marketingowym , finansowym i piłkarskim i chyba nawet sam SAF miałby problem z wyeliminowaniem takiego rywala. Co do mówienia do , że to wina naszych "piłkarzy" ... A jak było z Chelsea czy nawet Realem?

    Zacznijmy od Chelsea -

    AVB - Ja rozumiem , że zachował się kardynalnie odsuwając LEGENDY klubu i do w DOSKONAŁEJ formie od gry ale miał wizję by odmłodzić zespół... Jednak tutaj można powiedzieć , że to wina wyników chociaż na to wpływ też mieli piłkarze...

    Roberto Di Mateo - Najmilszy trener jaki istnieje , mający [ prawdopodobnie ] bardzo dobre relacje z piłkarzami został wyrzucony z powodu "słabych wyników" (brak awansu do fazy pucharowej LM mając bardzo trudną grupę... ) Ja rozumiem , że nijak się to ma do piłkarzy bo to wina zarządu a raczej Abramka jednak to pokazuje , że wina spada całkowicie na trenera a nie na zawodników , którzy nie są w formie... Ale najlepszym przykładem jest

    Jose Mourinho - Wygrał z Chelsea tytuł po czym piłkarze uznali , że nie jest im już więcej potrzebny bo są mistrzami Anglii i na siłę zrobili wszystko by go się pozbyć bo zdobyli swój cel - mistrzostwo Anglii... Żenada i 10 metrów mułu w wykonaniu piłkarzy Chelsea - a patrząc na zarobki naszych "kopaczy" a tych "gwiazdeczek" to jednak ich "akcja" jest bardziej niemoralna niż to co , "rzekomo" robią nasi piłkarze.

    A w Realu - Benitez - Ja rozumiem , że trener jest słaby ( sam za nim nie przepadam ) ale jednak wyniki ( fartowne bo fartowne ale jednak ) go chroniły aż do meczu z Barceloną a jednak zawodnicy go wyrzucili ( w sumie dobrze ) co pokazuje , że ich zdanie jest bardzo znaczące. To oczywiste , że piłkarze potrafią się zbuntować ale jednak nikt nie jest ważniejszy od klubu co potrafił pokazać SAF. Trener musi być charyzmatyczny i mieć odwagę wyrzucić gwiazdę zespołu , jeśli poczuję , że niszczy ona atmosferę w szatni a osobiście nie znam ( nie wykluczam , że istniały takie przypadki aczkolwiek nie słyszałem o nich ) trenera , który potrafiłby gwiazdę swojego zespołu sprzedać do innego klubu czy uświadomić , że drużyna jest najważniejsza (sytuacja z Beckhamem). Ja wiem , że czasy się zmieniają i zarządy są mniej łaskawe aczkolwiek mimo wszystko uważam , że to wina trenera , że daje sobie wchodzić na głowę i nie reaguje , gdy pojawia się sytuacja zapalna w postaci 1 / 2 zawodników , która przeistacza się w pożar na całą szatnię. Reagować trzeba szybko i z odwagą czego brakuje obecnym trenerom.

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.