AS Monaco – na czym polega ich sukces?

Tomasz Kurpiewski | 25.11.2016 10:23 | komentarzy: 2 | kategoria: Analiza |

Odkąd drużyna z Księstwa wywalczyła awans do Ligue 1 ani przez chwilę nie zwolniła tempa i w kolejnych sezonach znajdowała się w czołówce ligi. Wyniki osiągane w Lidze Mistrzów również należy uznać za znakomite. Nie licząc wpadki w postaci trzeciego miejsca w grupie J Ligi Europy (2015/2016), trzeba powiedzieć, że na arenie europejskiej AS Monaco prezentuje się solidnie

W ostatnich latach mogliśmy najlepiej przekonać się o profilu AS Monaco. Głośne transfery Martiala, Kurzawy, Abdennoura, Yannicka Ferreiry-Carrasco są tego najlepszym potwierdzeniem. Tanio kupić, rozwinąć, drogo sprzedać, a sam schemat powtarzać. Mimo kluczowych ról, jakie wszyscy z nich pełnili, AS Monaco wciąż posiada wcale nie gorszych zawodników - Bernardo Silva, Bakayoko, Lemar, Sidibé. Młodzi, perspektywiczni i prawdopodobnie pierwsi w kolejce do opuszczenia klubu za duże pieniądze. Ktoś mógłby zarzucić, że piszę nieprawdę i wytknąć mi transfery Jamesa Rodrigueza czy Kondogbii, które wcale do najtańszych nie należały. Uspokajam - mimo pokaźnych kwot, na nich też udało się zarobić, a sami zawodnicy do zaawansowanych wiekowo nie należą. Jak by nie było, zysk jest – cel osiągnięty.

 

A co tam w ogóle jest?

Monako to miasto-państwo o powierzchni zaledwie 2km2. Liczba ludności nie przekracza 37 tysięcy, a średnia frekwencja na stadionie oscyluje wokół 8 tysięcy. Co zatem przyciąga utalentowaną młodzież do miejsca, gdzie kasyno w Monte Carlo i port jachtowy stanowią główne atrakcje? Monaco jest po prostu stabilne. Dla nikogo szokiem nie będzie finisz na podium, nie zaskoczy też osoba trenera jak chociażby w przypadku Hoffenheim. Dodatkowo, klub bierze udział w najważniejszych rozgrywkach i co ważniejsze, z powodzeniem. Druga lokata w Ligue 1, lider grupy w Lidze Mistrzów. Drużyna z tego małego państwa znajduje się wysoko także w innej klasyfikacji. Średnia wieku zawodników wynosi 24 lata i 344 dni, co wystarcza by uplasować się na 4 miejscu spośród klubów z 5 najlepszych lig Europy. Tabeli przewodzi inny uczestnik Ligue 1 – Toulouse, tuż za nim jest Nicea, a ostatnie miejsce na podium przypadło RB Lipsk, rewelacji Bundesligi. Ekipa z Księstwa pod względem wieku nie ustępuje innym także w Lidze Mistrzów. Ponad połowa zgłoszonych zawodników nie ukończyła jeszcze 24 roku życia.

 

Jak to jest zrobione?

Plan, który realizuje klub jest następujący. Zazwyczaj kupuje się młodych zawodników po jednym, dwóch sezonach w Ligue 1 inwestując kwotę w przedziale 5-15 milionów euro. Jednakże, drużyna nie bazuje wyłącznie na zewnętrznym środowisku. Wielu graczy, dosłownie, dokopało się awansu do drużyny seniorów. Choć francuski sektor juniorski nie należy do najlepszych, to widząc na boiskach Ligue 1 Diallo, Almamy Touré, N’Dorama – wychowanków klubu, można odczuć satysfakcję. Swoje sieci Monaco zarzuca także za granicą. Kluczową w tej układance jest rola piłkarskiego agenta Jorge Mendesa. Współpraca z GestiFute owocuje tym, że do Monaco trafiają wschodzące gwiazdy reprezentowane przez portugalskiego agenta. Pomocni są także klubowi skauci. Sześciu obserwatorów w nieustannej podróży oglądają setki spotkań rocznie. Po sprowadzeniu gracza klub otacza go dużą opieką i daje szanse na regularne występy. W tym wszystkim pomaga także brak presji. Nic wielkiego nie stanie się po jednej czy dwóch porażkach. Kibice nie zaczną też protestować. Poza częstą grą i mniejszym stresem, na młodych graczy czekają także inne atrakcje. Powierzenie im kluczowych ról w meczach Ligi Mistrzów niewątpliwie dodaje pewności siebie i pozwala doświadczyć wyjątkowej atmosfery na własnej skórze. Podobny mechanizm prawdopodobnie trudno byłoby wdrożyć w innych klubach. Wielu młodych zawodników jest wypożyczanych, ławka rezerwowych to ich drugi dom, a Ligę Mistrzów mogą co najwyżej obejrzeć w TV. Tym samym, utalentowani chłopcy z Księstwa mają przewagę i to dla nich drzwi do najlepszych klubów stoją otworem, o czym przekonali się chociażby Martial i Carrasco.

 

Nie tylko piłka

Po tym jak z klubem pożegnał się Claudio Ranieri, mało kto spodziewał się, że zastąpi go niezbyt znany trener. Jak się okazuje, Leonardo Jardim był właściwym wyborem. Portugalski trener, który już wcześniej pod swoimi skrzydłami miał obiecującą młodzież, a sam w sierpniu skończył 42 lata jest po prostu spójny z wizją klubu. Młody, dobrze zapowiadający się szkoleniowiec, na którego wielkie tryumfy wciąż czekają. Istotnym elementem jest też jego pochodzenie. Bez problemu potrafi dotrzeć do zawodników z Portugalii, Francji i Ameryki Południowej, a to właśnie oni stanowią trzon zespołu. Działacze z AS Monaco wykazują się nie tylko na polu sportowym. Jeśli do klubu przybywa Brazylijczyk, któremu nie w smak francuskie specjały, voilà, klub przedstawia listę restauracji, gdzie można nabyć brazylijskie cymesy. Profesjonalizm.

 

Wyjątkowy model

Czy w przypadku AS Monaco możemy mówić o fenomenie w piłkarskim świecie? Istnieją bowiem liczne kluby, które uważane są za kopalnie talentów. W ich strukturach także pracują rzesze skautów wypatrujących chłopców o wyjątkowym potencjale. Klubowi działacze również robią wszystko, żeby zapewnić im dogodne warunki. Tak samo, po lukratywnym transferze na twarzach zarządu widnieją uśmiechy. Co zatem wyróżnia Monaco na tle pozostałych? Niektóre zespoły sprowadzane są do roli dostarczycieli punktów i talentów. Bytują gdzieś w środkowych częściach tabeli, a robi się o nich głośno dopiero, gdy mogą pochwalić się nadzwyczajnym odkryciem. W przeciwieństwie do nich, drużyna z Księstwa w żadnym z sezonów nie rezygnuje z ambitnych planów. Co roku finiszuje na podium i potrafi rywalizować na wielu frontach. Ich znakomita postawa w najbardziej prestiżowych rozgrywkach przynosi wielkie profity. Udane występy opłacają się też bezpośrednio piłkarzom. Układ geopolityczny również sprzyja całemu przedsięwzięciu. Niezależność polityczna i położenie państwa wpływają na spokojną i stabilną sytuację. Dzięki temu każdy może skupić się na swojej pracy. Monako to nie tylko osobliwe państwo, to także wyjątkowy pod każdym względem klub. Czy taki właśnie model jest możliwy do powielenia gdzieś indziej?

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Francja , AS Monaco, Leonardo Jardim, Anthony Martial, Yannick Ferreira Carrasco, Fabinho

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (2)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze