Czy „Orły” pofruną dalej? Wydaje się to niemożliwe!

Autor: Karol Brandt | 19.12.2016 12:00 | komentarzy: 7 | kategoria: Analiza |

SL Benfica w poprzednim sezonie Ligi Mistrzów dotarła aż do ćwierćfinału. Teraz o to będzie doprawdy ciężko. W końcu staną w szranki z najlepszą drużyną fazy grupowej, a więc Borussią Dortmund. To właśnie podopieczni Thomasa Tuchela będą faworytem tej pary.

„Orły” z Lizbony w fazie grupowej mierzyły się z Dynamem Kijów, Beşiktaşem JK oraz SSC Napoli. Ostatecznie skończyły na drugiej pozycji, lecz doszło do tego tylko dlatego, że mistrz Turcji w ostatniej serii spotkań uległ mistrzowi Ukrainy, czym przekreślił swoje szansę na awans. Bilans Benfiki? Dwie wygrane (obie z Dynamem Kijów), dwa remisy (oba z Beşiktaşem) i dwie porażki z zespołem, który awansował do 1/8 finału z pierwszej pozycji w grupie. Nie wygląda to zbyt dobrze.

BVB swoją przygodę z Ligą Mistrzów rozpoczęło od wyjazdowej goleady w meczu z Legią Warszawa. Następnie wicemistrz Niemiec gościł u siebie Real Madryt i summa summarum zanotował remis. Później przyszły dwie konfrontacje ze Sportingiem CP, które podopieczni Thomasa Tuchela wygrali. W piątej serii spotkań ich rywalem był ponownie mistrz Polski, który w Niemczech przegrał 4:8. Na zakończenie zmagań w fazie grupowej Borussia Dortmund przyjechała do stolicy Hiszpanii, gdzie do końca walczyła o jak najlepszy rezultat. Ostatecznie skończyło się na podziale punktów. Bilans drużyny z Signal Iduna Park? Cztery zwycięstwa i dwa remisy (z obrońcą trofeum). To się nazywa dobry start.

Przejdźmy teraz do porównania zdobyczy bramkowej obu ekip. Lizbończycy w sześciu spotkaniach strzelili 10 bramek i tyle samo stracili. Co na to dortmundczycy? Pokonywali bramkarzy rywali 21 razy (rekord fazy grupowej), stracili zaś dziewięć goli (w tym cztery w domowej rywalizacji z Legią Warszawa). Różnica widoczna jest gołym okiem.

Są to jednak suche statystki. A jak kiedyś powiedziano: statystyki są jak spódniczki mini - zakrywają to, co najlepsze. Może coś w tym jest? W końcu Benfica przewodzi ligowej stawce, mając na ten moment cztery punkty przewagi nad FC Porto. A jak wygląda ich bilans bramkowy w rodzimej lidze? 30:8! Cóż za odmiana. W końcu przed rokiem też nikt na nich nie stawiał, a doszli do ćwierćfinału, gdzie sprawili mnóstwo problemów Bayernowi Monachium. Czy tak będzie w obecnej edycji? Tego dowiemy się ósmego marca, gdy rozegra się ostatni akt tej rywalizacji.

Borussia Dortmund w tym momencie znajduje się na czwartej pozycji w tabeli Bundesligi, tracąc do lidera aż dziesięć punktów. Bilans bramkowy? 34:18! Oczywiście nie ma co porównywać wyższości ligi niemieckiej nad portugalską Primeira Liga, lecz obecnie na krajowym podwórku lepiej prezentują się podopieczni Ruiego Vitórii.

Trener mistrza Portugalii w fazie grupowej Ligi Mistrzów musiał sobie radzić bez Jonasa Gonçalvesa Oliveiry, który zwykle stanowił o sile ataku zespołu z Lizbony. Pod jego nieobecność odpowiedzialność za zdobywanie bramek spadła głównie na skrzydłowych, którzy wywiązali się z tego zadania doskonale. Wśród nich na lidera wyrósł Eduardo Salvio, który trzykrotnie znajdował drogę do bramki. Po dwa gole zapisali na swoim koncie: Gonçalo Guedes oraz Franco Cervi. Warto jednak dodać, że trzon drużyny z Estádio da Luz stanowią 35-letni Luisão oraz dwa lata młodszy, Eliseu. Co prawda w bramce doszło do zmiany pokoleniowej, gdyż Júlio Césara zastąpił Ederson, lecz w reszcie formacji miejsce utrzymali doświadczeni piłkarze. No może poza środkiem pola, gdzie najstarszym graczem, który wybiegł na boisku w fazie grupowej jest 27-letni Ljubomir Fejsa. Średnia wieku w kadrze „Orłów”? 26,4.

Szkoleniowiec wicemistrza Niemiec w tym sezonie nie boi się stawiać na młodych piłkarzy, którzy u boku Pierre-Emerick Aubameyang wyrastają na liderów zespołu. W ataku wiele zdrowia zostawia sprowadzony tego lata, Ousmane Dembélé. 19-latek w fazie grupowej wystąpił w wszystkich, sześciu spotkaniach. To wystarczyło mu do tego, by zaliczyć cztery kluczowe podania i raz wpisać się na listę strzelców. Natomiast w środku pola bryluje Julian Weigl, którym coraz poważniej zaczyna się interesować odwieczny rywal dortmundczyków - Bayern Monachium. On także ma na swoim koncie jedno trafienie. Inną postacią, który stanowi o sile BVB jest stoper sprowadzony w letnim mercato z FC Barcelony, Marc Barta. On także również miał swój udział w wyśrubowaniu rekordu strzelonych bramek w fazie grupowej Champions League. Akcje lewą stroną boiska często oskrzydla inny młody gracz, który także niedawno trafił na Signal Iduna Park. Chodzi oczywiście o Raphaëla Guerreiro, który w trzech meczach strzelił jedną bramkę i zanotował taką samą ilość asyst. W fazie grupowej najbardziej prestiżowych rozgrywek europejskich to młodzież stanowiła o sile zespołu, mającego swoją siedzibę w zachodniej części Niemiec. Średnia wieku w kadrze BVB? 25,6.

Jeśli chodzi o piłkarzy, którzy mogą nie zagrać w pierwszym meczu tych drużyn (14 lutego), to po stronie Benfiki Rui Vitória może się tylko obawiać o stan zdrowia Alejandro Grimaldo. Wydaje się jednak, że hiszpański obrońca zdoła wykurować się na czas. Natomiast Thomas Tuchel może na ten moment spać spokojnie. Mistrza Portugalii w fazie pucharowej „wzmocni” Jonas Gonçalves Oliveira, co z pewnością cieszy sympatyków klubu z Estádio da Luz. Dodatkowo przed nami zimowe okno transferowe, które może przynieść małe przetasowania w obu ekipach.

Pomimo wielu atutów wydaje się, że „Orły” w starciu z BVB będą zespołem po prostu słabszym. W związku z tym, nie można inaczej stawiać niż na wygraną podopiecznych Thomasa Tuchela, którzy w tegorocznej rywalizacji z Realem Madryt zaprezentowali się z bardzo dobrej strony.

Typ LigaMistrzow.com: Awans Borussii Dortmund 

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Niemcy, Portugalia, Benfica Lizbona, Borussia Dortmund, Benfica - Borussia D. 2017-02-14, Borussia D. - Benfica 2017-03-08

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • „Moja przyszłość? Dalej widzę się w Atletico”

    W wywiadzie dla stacji radiowej Metro951, Diego Simeone powiedział o swojej przyszłości i zdradził sekret dobrej gry jego zespołu.

    czytaj więcej
  • Tuchel: Wygraliśmy, ale nie był to nasz najlepszy mecz

    Borussia Dortmund wczoraj wygrała 1:0 z Ingolstadt i jedynego gola w meczu zdobył niezawodny Pierre-Emerick Aubameyang w 14. minucie. Snajper i trener zespołu powiedzieli kilka słów po meczu.

    czytaj więcej
  • Na takie losowanie czekał każdy

    W tym sezonie nie można mieć pretensji do UEFA, bo wynik losowania prawdopodobnie przypadł do gustu każdemu, kto śledzi Ligę Mistrzów. Tym razem poziom się wyrównał, co zapobiegnie, w minimalnym stopniu, przyznania miejsca w 1/2 finału tylko dla drużyn z Niemiec i Hiszpanii.

    czytaj więcej
  • Wystarczy gol, jeśli rywal tak pudłuje

    25 kolejka Bundesligi rozpoczęła się od dzisiejszego spotkania. Piłkarze Borussii Dortmund na własnym stadionie stanęli w szranki z jedenastką FC Ingolstadt. Tego meczu, obecny wicelider ligi, na pewno nie zaliczy do najłatwiejszych. Przez cały mecz zespół gości był niezwykle groźny, ale brak wyrachowania pozbawił ich choćby punktu.

    czytaj więcej
  • Piłkarze Bayernu po losowaniu

    Przedstawiamy Państwu wypowiedzi graczy FCB, którzy udzielili ich tuż po tym, jak mistrz Niemiec poznał swojego rywala w walce o półfinał Ligi Mistrzów.

    czytaj więcej

Komentarze (7)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze