Czy Mertens i spółka zdetronizują „Królewskich”?

Autor: Karol Brandt | 20.12.2016 12:00 | komentarzy: 1 | kategoria: Analiza |

W tej parze faworyt widoczny jest gołym okiem, bo jak inaczej traktować obrońcę trofeum, który nie przegrał od 37 spotkań? Jednak SSC Napoli w fazie grupowej zaprezentowało się wyśmienicie i pomimo nieobecności Arkadiusza Milka, zdołało sprostać rywalom i uplasować się na szczycie grupy B. Tylko czy Real Madryt to nie za wysoka półka dla podopiecznych Maurizio Sarriego?

„Błękitni” w pierwszej serii spotkań zmierzyli się z Dynamem Kijów i po dwóch trafieniach byłego snajpera Ajaksu Amsterdam, wyszli z tej konfrontacji zwycięsko. Następnie wicemistrz Włoch pojedynkował się z Benfiką i wygrał 4:2 (dublet Driesa Mertensa). Przed trzecią kolejką fazy grupowej kontuzji doznał Arkadiusz Milik. Wówczas odpowiedzialność za zdobywanie goli wziął na siebie były skrzydłowy PSV Eindhoven, który w starciu z Beşiktaşem JK strzelił jedną z bramek. Tym razem SSC Napoli przegrało 2:3. W „rewanżu” padł remis, a na listę strzelców wpisał się kapitan ekipy ze Stadio San Paolo. Podobnie było w pojedynku z Dynamem Kijów, gdy kibice, którzy przybyli na to spotkanie do Neapolu, nie ujrzeli żadnych goli. W szóstej kolejce fazy grupowej „Błękitnych” czekał wyjazd do Lizbony, gdzie z boiska pokonani schodzili miejscowi a bramki dla przyjezdnych strzelali Dries Mertens i José Callejón.

„Los Blancos” podczas losowania fazy grupowej trafili do jednej grupy z Legią Warszawa, Sportingiem CP oraz Borussią Dortmund. Z tym pierwszym zespołem wygrali u siebie 5:1, lecz w stolicy Polski padł już remis. Natomiast z wicemistrzem Portugalii podopieczni legendarnego „Zizou” dwukrotnie zgarniali komplet punktów. A jak było w przypadku rywalizacji z BVB? Oba spotkania zakończyły się następującym rezultatem: 2:2.

SSC Napoli po sześciu meczach zgromadziło 11 punktów, co dało pierwszą pozycję w grupie oraz rozstawienie podczas losowania par 1/8 finału. Uśmiech z twarzy kibiców wicemistrza Włoch znikł, gdy okazało się, że ich ulubieńcy będą mierzyli się z Realem Madryt, który od dawna nie zaznał goryczy porażki. Real Madryt wywalczył o jedno „oczko” więcej, lecz dało to jedynie drugą pozycję w grupie. Dzięki czemu udało się uniknąć najgroźniejszych rywali. Co prawda zespół ze stolicy Hiszpanii mógł trafić na Arsenal FC, lecz los się do niego uśmiechnął i zamiast pojedynku z „Kanonierami”, fani wicemistrza Hiszpanii obejrzą rywalizację z „Błękitnymi”.

Hola hola, ktoś mógłby rzec: czy SSC Napoli jest wygodnych rywalem dla podopiecznych Zinedine’a Zidane’a? Z pewnością nie, lecz o wiele mniej doświadczoną ekipą w europejskich pucharach. A to może się okazać kluczem do zwycięstwa w tym dwumeczu.

Ile bramek strzelili piłkarze, których trenerem jest Maurizio Sarri? 11, a straciło osiem. Tymczasem „Królewscy” wbili rywalom 16 bramek i stracili aż 10. Dlaczego aż? W całym poprzednim sezonie, gdy weźmiemy pod uwagę Ligę Mistrzów, Keylor Navas oraz Kiko Casilla kapitulowali tylko sześciokrotnie. Oczywiście można usprawiedliwiać to tym, że już po pierwszej kolejce z kadry wypadł Casemiro, który zwykle łatał dziury w zespole z Santiago Bernabéu.

A jak prezentują się statystyki poszczególnych piłkarzy obu ekip? Po cztery bramki strzelili Dries Mertens i Karim Benzema, który przyzwyczaił już do zwyżki formy w najbardziej prestiżowych rozgrywkach europejskich. Innym graczem, który także zaimponował formą strzelecką był Arkadiusz Milik. Polski snajper strzelił trzy gole w dwóch meczach, kto wie, jak zakończyłyby się dla niego zmagania grupowe, gdyby nie kontuzja. A gdzie Cristiano Ronaldo? Strzelił dwa gole (tylko), lecz grupa piłkarzy z taką samą ilością trafień na swoim koncie, jak Portugalczyk jest bardzo obszerna. Są w niej m.in. Álvaro Morata i Marek Hamšík.

Co do sytuacji kadrowej „Błękitnych” i „Los Blancos”, to trener tych pierwszych najprawdopodobniej będzie mógł już liczyć na reprezentanta Polski, który w przeszłości grał w Bayerze Leverkusen. Jak stwierdził jeden z profesorów, który czuwa nad stanem zdrowia gracza urodzonego w Tychach, na pierwszy mecz z Realem Madryt będzie on gotowy na 80%. W nieco innej sytuacji jest Gareth Bale, który stosunkowo niedawno przeszedł zabieg ścięgien strzałkowych w prawej kostce. Przewidywany termin powrotu do treningów Walijczyka przypada na początek lutego, lecz trudno spodziewać się, by „Zizou” posłał go w bój już na pierwszy mecz, który zostanie rozegrany 15 lutego na Stadio San Paolo w Neapolu. Niewykluczony jest jego udział w spotkaniu rewanżowych. Je zaplanowano na siódmego marca. Poza tymi dwoma piłkarzami, wszyscy powinni być gotowi do gry.

W ubiegły weekend „Królewscy” zostali klubowymi mistrzami świata, a Złotą Piłkę turnieju odebrał Cristiano Ronaldo, który czterokrotnie wpisał się na listę strzelców. Gdy 31-latek trafi z formą na dwumecz z „Błękitnymi”, wtedy wicemistrz Włoch z pewnością będzie musiał uznać wyższość bardziej utytułowanych rywali. W innym wypadku czekają nas zacięte zawody, w których na faworyta wyrasta obrońca trofeum. Jest to podyktowane tym, że na jego korzyść przemawia ogromne doświadczenie. A jeśli jesteśmy już przy tym, to jak prezentują się średnie wieku w obu drużynach? W SSC Napoli jest to 26,5 a w Realu Madryt o dwie dziesiąte więcej.

Typ LigaMistrzow.com: Awans Realu Madryt

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Real Madryt, Hiszpania, Włochy, SSC Napoli, Real Madryt - Napoli 2017-02-15, Napoli - Real Madryt 2017-03-07

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze