21 lat temu wygrali, więc można to powtórzyć

Autor: Bartłomiej Misztal | 23.12.2016 12:00 | komentarzy: 1 | kategoria: Analiza |

Paris Saint-Germain nie ma szczęścia w losowaniu rywali w rundzie finałowej Ligi Mistrzów. Po raz kolejny „Paryżanie” będą się mierzyć z FC Barceloną, z którą mają same problemy.

Mistrz Francji przeszedł kilka ważnych zmian. W miejsce Laurenta Blanca zawitał Unai Emery, trener, który zna smak zwycięstwa w europejskich pucharach. Dodatkowo, z klubem pożegnał się Zlatan Ibrahomović, ikona paryskiego klubu. Jak teraz radzi sobie mistrza Francji? Drugie miejsce w grupie. Oczywiście, najważniejsze były spotkania z Arsenalem, które „Paryżanie” remisowali. W starciach z FC Basel i Łudogorcem Razgrad nie mieli większych problemów, poza ostatnim pojedynkiem z mistrzem Bułgarii, który zakończył się wynikiem 2:2.To spowodowało, że piłkarze z Paryża zajęli drugą pozycję, więc w teorii mieli silniejszego rywala do pokonania w rundzie finałowej. Niestety, los wyznaczył FC Barcelonę.

 

„Duma Katalonii” przyzwyczaiła już wszystkich, że faza grupowa Ligi Mistrzów to dla nich zaledwie rozgrzewka. Tylko cynik przypuszczałby, że piłkarze z Camp Nou spiszą się fatalnie, przynajmniej na chwilę obecną. Już pierwsze spotkanie z Celtikiem wygrane 7:0 nie pozostawiło złudzeń. FC Barcelona skazana była na sukces w swojej grupie. Jedyną przeszkodą mógł być Manchester City, z którym podopieczni Luisa Enrique przegrali wyjazdowe spotkanie. Pozostałe to wygrana za wygraną. Teraz gracze „Blaugrany” będą mierzyć się z Paris Saint-Germain, do którego mają wybitne szczęście podczas losowania.

 

Rywalizacja między tymi drużynami wygląda lepiej po stronie „Dumy Katalonii”. FC Barcelona awansowała po zwycięstwach w 1/4 finału Ligi Mistrzów w sezonach 12/13 oraz 14/15. Co więcej, piłkarze ze stolicy Katalonii tryumfowali w 1997 roku w finale Pucharu Zdobywców Pucharów w Rotterdamie, kiedy to Ronaldo zapewnił swoim trafieniem zwycięstwo. Nie oznacza to, że mistrz Hiszpanii wygrywał wszystkie konfrontacje z PSG. Mistrz Francji w sezonie 94/95 zwyciężył w ćwierćfinale. Kibice FC Barcelony do dzisiaj wspominają Davida Ginolę, który bawił się z zawodnikami „Blaugrany” jak z dziećmi. Dodatkowo, „Paryżanie” wygrali pierwsze spotkanie podczas fazy grupowej w sezonie 14/15, ale przegrali w drugim. Tak pokrótce wygląda historia rywalizacji między PSG a „Dumą Katalonii”.

 

Komentarzy na temat wyników losowania nie zabrakło. Wypowiadali się prezydent Paris Saint-Germain, Naseer Al-Khealifi, dyrektor sportowy PSG, Patrick Kluivert oraz wiceprezydent FC Barcelony, Jordi Mestre.

 

– Po raz kolejny wylosowaliśmy FC Barcelonę, klub, do którego mamy ogromny szacunek. Graliśmy z nimi 6 razy w przeciągu ostatnich sześciu sezonów, więc można to uznać jako klasykę Ligi Mistrzów. Czekają nas dwa wspaniałe mecze, na które nasi fani są już przygotowani – powiedział prezydent PSG.

 

– Graliśmy z nimi nieraz i zapewnili nam kilka świetnych spotkań. Nie można zaniżać naszego poziomu, nie brakuje nam jakości. Wiemy również, że będą bardzo mocnym rywalem. Oni wiedzą, że nie należy przesądzać tego, że nas pokonają. To jest bardzo ważne – stwierdził Kluivert.

 

– PSG to nasz stary znajomy, zespół, z którym gra się ciężko. Do tej pory zwyciężaliśmy, ale każdy rok jest inny, a w Lidze Mistrzów nie ma słabych drużyn. Ich trener zna nas dobrze oraz całą ligę hiszpańską – skwitował Mestre.

 

To będzie trzecia konfrontacja między Paris Saint-Germain a FC Barceloną w fazie finałowej Ligi Mistrzów w przeciągu 5 sezonów. Do tej pory mistrz Francji przegrywał poprzednie. Mówi się, że do trzech razy sztuka, ale nie wiadomo, czy potwierdzą się słowa tego przysłowia. W Paryżu chcą w końcu przebrnąć przez ten kataloński mur, którego pokonać nie mogą. Okaże się, na ile piłkarze „Dumy Katalonii” pozwolą podopiecznym Unaia Emery. Do lutego jeszcze wiele się może wydarzyć. Z pewnością w Paryżu będą liczyć na Edinsona Cavaniego, który wreszcie się odblokował i strzela gole regularnie. Jeżeli PSG będzie miało w swoich szeregach wszystkich najważniejszych graczy, mogą sprawić małego psikusa FC Barcelonie. Z pewnością będzie to ciekawy pojedynek ekip, które bardzo dobrze się znają. Pozostaje tylko czekać, aż zaczną walkę o ćwierćfinał.

 

Typ LigaMistrzow.com: Awans FC Barcelony

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, FC Barcelona, Hiszpania, Francja , Paris Saint-Germain, PSG - Barcelona 2017-02-14, Barcelona - PSG 2017-03-08

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Fatalna seria trwa, „Blaugrana” górą w Derbach Katalonii

    Espanyol od 15. spotkań nie może pokonać FC Barcelony w bezpośrednim starciu. Teraz doszedł mecz nr 16.

    czytaj więcej
  • Analiza: Real Madryt vs. Atlético Madryt

    Czwarty sezon z rzędu te dwa zespoły trafiają na siebie w Lidze Mistrzów. Można zatem mówić o zmęczeniu materiału. Pomimo tego, piłkarze muszą dwukrotnie wyjść na boisko i udowodnić swoją wartość oraz pokazać, kto rządzi w Madrycie. W końcu nagrodą jest finał najbardziej prestiżowych rozgrywek na Starym Kontynencie.

    czytaj więcej
  • Jardim pod ostrzałem krytyki

    Decyzja Leonardo Jardima, żeby w półfinałowym meczu Coupe de France wzbudziła wiele kontrowersji. Portugalski szkoleniowiec postanowił wystawić drużynę rezerw przeciwko Paris Saint-Germain. Echa po meczu przegranym 5-0 nie słabną.

    czytaj więcej
  • Analiza: AS Monaco vs. Juventus FC

    Od finału dzielą ich tylko dwa mecze. 180 minut, które z pewnością będą naładowane emocjami. Są już tak blisko celu, ale przed nimi jeden z najtrudniejszych pojedynków. W przypadku półfinałowej pary AS Monaco – Juventus FC niczego nie można być pewnym, poza tym, że ich zawodnicy zagwarantują znakomite widowisko. Wszyscy mają świadomość jak duża jest to stawka, a gdzie wielka nagroda, tam i ogromne ryzyko.

    czytaj więcej
  • Coupe de France: PSG w finale. Rezerwy Monaco bez szans

    Wczoraj do finału Coupe de France zakwalifikowali się piłkarze Angers SCO. Dziś poznali swojego rywala. W drugim półfinałowym pojedynku drużyna Paris Saint-Germain zmierzyła się z AS Monaco. Biorąc pod uwagę klasę zespołów można było spodziewać się zaciętego meczu. Nie była to jednak równa walka, choć trzeba przyznać, że bardzo osobliwa.

    czytaj więcej

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze