Tramwaj zwany pożądaniem

Autor: Filip Malinowski | 19.07.2017 17:30 | komentarzy: 3 | kategoria: Felieton |

Jadę przeludnionym, starym tramwajem. Na dworze upał. Pot spływa mi po czole, bo oczywiste jest to, że w taką pogodę musiała zepsuć się klimatyzacja. Wszyscy czują to samo. Smród. Sytuacja idealna do głębszych przemyśleń; często wypowiadanych na głos. Krysia mówi o promocji w Biedrze, Marysia wspomina o nieudanej randce, Marian natomiast ma problem z samochodem – z jakiś niewyjaśnionych, pewnie kosmicznych przyczyn, nie chce odpalić w sytuacjach kryzysowych. Nie do końca wiem, jakie to są sytuacje. Wiem natomiast, że nie tylko samochód Mariana nie chce ruszyć w takowych kryzysowych momentach.

Tramwaj buja mną na lewo i prawo; w górę i w dół. Mam wrażenie, że znajduję się na rollercoasterze. Być może tym samym dyliżansem na swoje mecze jeździ cała ekipa Legii Warszawa. Idealnie wpisuje się bowiem w atmosferę wszechobecnego smrodu, ciągłej bujanki i narzekań pasażerów. W powietrzu unosi się też inny, bardzo intensywny zapach. Pożądanie. Nieustanna chęć przejścia na niskopodłogowce.

 Jak spełnić te marzenia? Pomysłów wciąż jest wiele, ale każdy kończy się klapą. Kiedy wydaje się, że jest już coraz lepiej, kiedy Legia wychodzi na najbliższym przystanku i czeka na upragniony nowoczesny tramwaj, to po chwili z powrotem wpycha się do starej, zardzewiałej bimby, której motorniczy z uśmiechem na twarzy woła „Witamy ponownie”.

 Co roku to samo. Wymiana niektórych elementów i sprzedaż tych, które nie są konieczne do uruchomienia tramwaju. Byle pociągnął kolejny sezon. Byle dojechać do pętli i zawrócić. Zero chęci poznania nowych tras. A może jednak jest inaczej? Chęci są, ale brakuje odpowiednich narzędzi. Brakuje kogoś, kto w końcu wymieni zepsutą klimatyzację, która schłodziłaby przegrzane głowy.

 Chciałoby się zapytać „quo vadis Legio?” Ale nie można. Nawet w głupim zdaniu brakuje kluczowego elementu. Zastąpienie „vadis” innym słowem jest po prostu bezsensowne. Trzeba poszukać nowego, odpowiedniego zamiennika a nie wciskać nowy wyraz w stare zdanie.

 „Następna stacja – Europa”. Oby się udało. Oby tramwaj dojechał do celu. Czarne chmury w Polsce zwiastują jednak spore problemy po drodze: awarie i komunikacyjny chaos. Legia ruszyła dość szybko, ale musi uważać na rosnące przeszkody. Klub obecnie nie jest w stanie osiągnąć poziomu niskopodłogowca. Należy trzymać kciuki, aby nowe elementy w starym tramwaju okazały się wystarczająco trwałe. Stacja Europa, którą już udawało się osiągać, daje spore możliwości. Tym razem trzeba je koniecznie wykorzystać. Tramwaj Legii musi być zwany pożądaniem. Dla kibiców, dla piłkarzy i dla wrogów.  

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Felietony, Polska, Legia Warszawa, Eliminacje

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Marco Verratti na temat rywalizacji z Realem Madryt

    Włoski pomocnik po wygranym meczu ze Strasbourgiem udzielił wypowiedzi dotyczących zbliżających się potyczek z obrońcą Pucharu Europy.

    czytaj więcej
  • Kahn: Żałuję, że nie przeszedłem do United

    Legendarny bramkarz Bayernu Monachium, Oliver Kahn przyznał, że żałuje faktu, iż nie przeniósł się do Manchesteru United. Alex Ferguson chciał go kupić w 2003 roku. Jednak Niemiec został i ustanowił rekord Bundesligi, w której zagrał 557 razy. Żaden bramkarz nie może pochwalić się takim wynikiem.

    czytaj więcej
  • Guardiola: Zapytaj mnie w lutym, co sądzę o wylosowaniu Basel

    Josep Guardiola skomentował losowanie Ligi Mistrzów, które odbyło się w poniedziałek. Manchester City zagra z FC Basel. Szwajcarzy w fazie grupowej mierzyli się z inną ekipą z Manchesteru. Na Old Trafford "Czerwone Diabły" wygrały 3:0, zaś w Szwajcarii gospodarz triumfował 1:0.

    czytaj więcej
  • Emery: Jesteśmy na odpowiednim poziomie, by zmierzyć się z Realem

    Dzisiaj odbyło się losowanie par 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jednym z hitów tego etapu rozgrywek jest bez wątpienia pojedynek Realu Madryt z Paris Saint-Germain. Szkoleniowiec wicemistrzów Francji zdradził, że ma pozytywne odczucia, jeśli chodzi o rywalizację z obrońcą trofeum.

    czytaj więcej
  • Bayern nie lekceważy Beşiktaşu

    Trener Bayernu Monachium Jupp Heynckes i dyrektor sportowy tego klubu Hasan Salihamidzić po tym, jak ich drużyna trafiła w 1/8 finału Ligi Mistrzów na Beşiktaş, nie zamierzają lekceważyć rywala, a wręcz uważają, że aby awansować, „Bawarczycy” muszą pokazać swój najwyższy poziom.

    czytaj więcej

Komentarze (3)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze