Legia jak ostatni Mohikanin?

Dawid Ziółkowski | 09.08.2017 20:00 | komentarzy: 1 | kategoria: Okiem kibica |

Kwalifikacje Ligi Mistrzów UEFA sezonu 2017/2018 są ostatnimi rozgrywanymi na zasadzie tzw. „reformy Platiniego”. Następny sezon przyniesie zmianę zasad, która niestety nie będzie korzystna dla mistrza Polski.

Przypomnijmy, że reforma kwalifikacji Champions League weszła w życie od sezonu 2009/2010. W zamyśle ówczesnego szefa UEFA, Michela Platiniego, zmiany miały pomóc w awansie do fazy grupowej mistrzom lig będących niżej w rankingu krajowym (w tym mistrzowi Polski). Oczywiście, wcześniej także zdarzały się niespodzianki i awanse takich drużyn, jak FC Artmedia Petržalka, PFC Lewski Sofia czy SK Slavia Praga, ale były to przypadki pojedyncze. Od 2009 roku kwalifikacje Ligi Mistrzów wydłużono z trzech do czterech rund eliminacyjnych – od 1. rundy rozpoczynali mistrzowie z federacji 46-55 (w sezonie 2017/2018 były to Irlandia Płn., Estonia, Armenia, Wyspy Owcze, Malta, Walia, Gibraltar, Andora, San Marino, Kosowo), od 2. rundy mistrzowie federacji 16-45 (Austria, Chorwacja, POLSKA, Cypr, Białoruś, Szwecja, Norwegia, Izrael, Dania, Szkocja, Azerbejdżan, Serbia, Kazachstan, Bułgaria, Słowenia, Słowacja, Węgry, Mołdawia, Islandia, Gruzja, Finlandia, Bośnia i Hercegowina, Albania, Macedonia, Irlandia, Łotwa, Luksemburg, Czarnogóra, Litwa), od 3. rundy mistrzowie federacji 13-15 (Czechy, Grecja, Rumunia). W ostatniej rundzie stworzono także tzw. dwie ścieżki – mistrzowską i ligową, tak by drużyny, które nie zostały mistrzami w najsilniejszych ligach nie trafiały np. na naszego mistrza (tak jak Wisła Kraków na Barcelonę czy Real lub ŁKS na Manchester United).

Niestety, ze zmian korzystali wszyscy, tylko nie my. Mało tego, na 9 prób tylko trzykrotnie mistrz Polski awansował do decydującej, 4. rundy kwalifikacji (nie licząc odpadnięcia Legii z Celtikiem po walkowerze) i tylko raz zameldował się w fazie grupowej, czego jak doskonale pamiętamy dokonała w zeszłym sezonie Legia Warszawa. W 2009 roku klęskę z mistrzem Estonii poniosła Wisła Kraków (1:1 u siebie i 0:1 na wyjeździe) już w 2. rundzie, a do fazy grupowej awansowali mistrzowie Węgier, Cypru i Izraela – VSC Debreczyn, APOEL FC i Maccabi Hajfa FC. Sezon później o Champions League bił się Lech Poznań. „Kolejorz” w 2. rundzie kwalifikacji dopiero po rzutach karnych wyeliminował azerski Inter Baku (1:0 na wyjeździe, 0:1 u siebie, 9:8 w karnych), ale w kolejnej rundzie przegrał ze Spartą Praga (0:1 i 0:1). Do fazy grupowej awansowali mistrzowie Słowacji (MSK Żylina), Serbii (FK Partizan Belgrad) i ponownie Izraela (Hapoel Tel Awiw FC). W rozgrywkach 2011/2012 znów reprezentowała nas Wisła Kraków. „Biała Gwiazda” najpierw wyeliminowała łotewskie Skonto FC (1:0 i 2:0), następnie bułgarski PFK Liteks Łowecz (2:1 i 3:1) ale w ostatniej rundzie odpadła z cypryjskim APOEL-em (1:0 i 1:3). W rozgrywkach grupowych zameldowali się za to mistrzowie Chorwacji (GNK Dinamo Zagrzeb), Białorusi (FK BATE Borysów) i Czech (FC Viktoria Pilzno). Kolejne rozgrywki to próba Śląska Wrocław. O ile ówczesny mistrz Polski poradził sobie z czarnogórską Buducnostią Podgorica (2:0 i 0:1), to w starciu ze szwedzkim Helsingborgiem nie miał nic do powiedzenia (0:3 i 1:3). W fazie grupowej znów zagrali piłkarze FK BATE Borysów oraz GNK Dinamo Zagrzeb. Awansował także rumuński CFR Cluj. W rozgrywkach 2013/2014 o Champions League walczyła Legia. W 2. rundzie kwalifikacji pokonała w dwumeczu 4:1 walijski The New Saint’s FC, w kolejnej okazała się lepsza od norweskiego Molde FK (1:1 i 0:0), ale w 4. rundzie została wyeliminowana przez Steauę Bukareszt, choć po remisie 1:1 na wyjeździe była w niezłej sytuacji (1:1 i 2:2). W grupie po raz kolejny znalazła się FC Viktoria Pilzno. „Wojskowi” o upragnioną fazę grupową walczyli także rok później, najpierw pokonując irlandzki Saint Patrick's Athletic FC (1:1 i 5:0), a następnie demolując Celtic FC (4:1 i 2:0). Dalszą część historii już znamy. Wówczas w Champions League znów zagrali mistrzowie ze słabszych lig europejskich – słoweński NK Maribor, szwedzkie Malmö FF, APOEL FC, mistrz Bułgarii PFK Łudogorec Razgrad i białoruskie FK BATE Borysów. W rozgrywkach 2015/2016 do Ligi Mistrzów próbował dostać się Lech Poznań. „Kolejorz” po wyeliminowaniu bośniackiego FK Sarajewo (2:0 i 1:0), trafił na FC Basel i tu przygoda z Champions League się skończyła (1:3 i 0:1). Okoliczności awansu sprzed roku chyba nie trzeba przypominać, a i wspomnienia z dwumeczu z Astaną, z obecnych rozgrywek, też są jeszcze świeże.

Od sezonu 2018/2019 format eliminacji znów ulegnie zmianie. O dwa zmniejszy się również liczba miejsc w fazie grupowej dla drużyn grających w kwalifikacjach (obecnie jest ich 10, będzie 8), co wiąże się z tym, że 4 czołowe ligi europejskie otrzymają po 4 miejsca bez kwalifikacji (Anglia, Hiszpania, Niemcy, Włochy). Co zmiany oznaczają dla mistrza Polski? Rozpocznie kwalifikacje od 1. rundy, lecz nadal będzie rozstawiony tak jak dotychczas. Paradoksalnie łatwiej może być w 2. rundzie, ponieważ nie zagrają w niej mistrzowie Austrii, Grecji i Szwajcarii, jednak wciąż nasz mistrz będzie mógł trafić np. na Astanę. Łatwiej o rozstawienie będzie także w 3. rundzie, ponieważ nie zagra w niej mistrz Holandii. Schody zaczną się w ostatniej, 4. rundzie kwalifikacji. Mistrz Polski może mierzyć się z np. mistrzem Szwajcarii czy Holandii. Skala trudności idzie więc zdecydowanie w górę.

Podsumowując: od następnych rozgrywek, by awansować do Champions League, mistrz Polski musi rozegrać nie 6 a 8 spotkań, wyeliminować co najmniej jednego słabszego rywala, jednego rywala klasy porównywalnej do Astany, następnie jeśli nie będzie rozstawiony, rywala teoretycznie silniejszego, a jeśli to się uda, na koniec wygrać dwumecz np. z Ajaksem, PSV Eindhoven czy FC Salzburgiem. Sielanka to niestety nie będzie i naszego mistrza w najważniejszych rozgrywkach europejskich, możemy nie uświadczyć jeszcze dłuuugo. 

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Holandia, Polska, Lech Poznań, Wisła Kraków, Szwajcaria, UEFA, Śląsk Wrocław, Legia Warszawa, Eredivisie, Ekstraklasa, Swiss Super League

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Liverpool chce wygrać Ligę Mistrzów i kupić Donnarummę

    Zdaniem włoskich mediów Liverpool będzie chciał w lecie pozyskać bramkarza Milanu, Gianluigiego Donnarummę. Jednak Jürgen Klopp oficjalne zapytanie zamierza złożyć dopiero po weekendzie, gdyż priorytetem jest wygranie w Kijowie finału Ligi Mistrzów.

    czytaj więcej
  • Raport z polskich boisk #16

    Do ostatniej kolejki sezonu 2017/2018 musieliśmy czekać, by poznać mistrza Polski, ale status quo zostało utrzymane. Po skandalu w Poznaniu tytuł wywalczyła Legia, zaś wicemistrzostwo zdobyła Jagiellonia. Podium zamknął Lech, a w pucharach wystąpi Górnik Zabrze.

    czytaj więcej
  • Firmino: Pokonanie Realu byłoby czymś wyjątkowym

    Napastnik Liverpoolu Roberto Firmino wypowiedział się na temat rywalizacji z Realem Madryt w finale Ligi Mistrzów.

    czytaj więcej
  • Raport z polskich boisk #15

    W 36. kolejce mogło się sporo wydarzyć, włącznie z tym, że mogliśmy poznać mistrza Polski. Nic takiego się jednak nie stało i o tytule zadecydują mecze w przyszłą niedzielę. Wiemy na razie tylko, że walka o złote medale rozstrzygnie się między Legią a Jagiellonią, a z wyścigu „wypisał się” już Lech.

    czytaj więcej
  • Ostatnia kolejka Premier League: Znamy uczestników LM

    W 38. serii spotkań Premiership mieliśmy poznać wszystkich czterech uczestników przyszłej edycji Ligi Mistrzów. O dwa ostatnie miejsca z angielskiej ekstraklasy walczyli „The Reds” i „The Blues”.

    czytaj więcej

Komentarze (1)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze