Czy Rzym znowu zostanie podbity?

Autor: Michał Nowacki | 30.08.2017 20:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Analiza |

Grupa C w Lidze Mistrzów 2017/2018 na pewno będzie jedną z najciekawiej zapowiadających się w tym sezonie. Cała trójka: Chelsea FC, Atlético Madryt i AS Roma mają ochotę wywalczyć sobie awans, zaś Qarabağ FK będzie najprawdopodobniej „kelnerem” do rozdawania punktów. Jednak wszystkie kluby muszą mieć się na baczności, gdy będą grać z outsiderem grupy na wyjeździe, w Azerbejdżanie. Na trudnym terenie można zgubić punkty bardzo łatwo.

Grupa C: Chelsea FC, Atlético Madryt, AS Roma, Qarabağ FK.

Chelsea FC w swoim pierwszym sezonie pod wodzą Antonio Conte sięgnęła po mistrzostwo Anglii. „The Blues” grali pewnie, tylko pięć razy dali się pokonać rywalom i trzy razy dzielili się punktami. Nad drugim Tottenhamem mieli przewagę siedmiu „oczek”. Włoski trener potrafił zbudować solidny zespół, który regularnie punktował w lidze, 85 bramek w sezonie dało drużynie pod tym względem drugie miejsce, lepszą ofensywą pochwalić się mogły tylko „Koguty”, blok defensywny także był dosyć szczelny. Pod względem straconych goli (33) lepsi byli tylko Manchester United - 29 i... Tottenham Hotspur - 26. O ile w minionej kampanii Diego Costa był kluczową postacią „The Blues”, o tyle już w drugim sezonie pracy Conte doszło do sporej zmiany. Były trener Juventusu ściągnął do siebie Álvaro Moratę, którego już wcześniej z Realu sprowadzał na dwuletnie wypożyczenie do Turynu. Jednak po kilku tygodniach Conte porzucił stery mistrza Włoch i został selekcjonerem kadry narodowej tego kraju. Pierwsze tygodnie pokazują, że Hiszpan będzie równie często punktował co Diego Costa, po którym nikt nie będzie płakał. 24-latek wpisał się na listę strzelców w meczu otwarcia z Burnley FC, który Chelsea FC niespodziewanie przegrała 2:3. Z „Kogutami” nie powiększył dorobku strzeleckiego, ale zrobił to w niedzielę z Evertonem, gdzie popisał się asystą i bramką. Zespół ze Stamford Bridge nie dokonał jakiś gruntownych zmian w składzie, jedynie Nemanja Matić odszedł do Manchesteru United, ale jego nieobecność nie powinna być jakoś mocno widoczna, gdyż w Londynie jest kilku odpowiednich graczy na jego pozycji. Cały czas się mówi, że Diego Costa może wrócić do Atlético Madryt, które ma do końca roku zakaz dokonywania transferów. Dlatego też, jeżeli snajper zostanie w Anglii to może w bezpośrednich pojedynkach pokazać się Diego Pablo Simeone i realnie myśleć o dołączeniu do hiszpańskiego klubu w styczniowym okienku transferowym. W zeszłym sezonie „The Blues” zabrakło w europejskich pucharach, bo w Premiership 2015/2016 zajęli dopiero 10. miejsce.

Atlético Madryt to jedna z tych ekip, które grają bardzo przyjemną dla oka piłkę. Pod wodzą Diego Pablo Simeone zespół pokazuje, że można stawiać autobus niczym José Mourinho i przy okazji prezentować kibicom atrakcyjny futbolu. Drużyna w lecie nie miała okazji się wzmocnić, gdyż klub został ukarany zakazem dokonywania transferów, więc zespół przystąpi do Ligi Mistrzów w tym samym składzie, w którym grał w poprzednim sezonie. Ekipa Argentyńczyka gładko przeszła fazę grupową przed rokiem, w 1/8 finału trafiła na Bayer 04 Leverkusen, który ograła 4:2 i zremisowała 0:0. „Lisy” sprawiły już trochę więcej kłopotów, ale po zwycięstwie 1:0, udało się zremisować 1:1 i awansować dalej. W półfinale zespół ponownie trafił na rywala zza miedzy, Realowi uległ 0:3 i w rewanżu wygrał 2:1. Taki rezultat dał „Królewskim” grę w finale, w którym pokonali 4:1 Juventus FC. W Primera División w końcówce sezonu tylko Real i Barcelona bili się o mistrzostwo kraju, ostatecznie lepszy okazał się być zespół ze stolicy Hiszpanii. Chociaż Atlético Madryt zajęło trzecie miejsce w lidze, ze stratą 15. i 12. punktów do Realu i Barcelony, to ekipa Argentyńczyka mogła się pochwalić szczelnym blokiem defensywnym. Dwaj giganci w Hiszpanii zdobyli ponad sto goli, Atlético zaliczyło tylko 70 trafień. „Blaugrana” musiała wyciągać piłkę z własnej bramki 37 razy, „Królewscy” 41, zaś najrzadziej robili to właśnie zawodnicy „Rojiblanocs” - 27 razy. Był to najlepszy wynik w lidze, gdyż wszystkie inne drużyny przekroczyły barierę 30 straconych goli.

Trzecim kandydatem do wyjścia z grupy będzie włoska AS Roma, która w poprzednim sezonie nie wywalczyła sobie awansu w rundzie play-off. W pierwszym meczu z FC Porto padł remis 1:1, ale w rewanżu Portugalczycy gładko ograli Włochów 3:0 i to oni znaleźli się w fazie grupowej. Rzymianie tym samym musieli skupiać się jedynie na rozgrywkach krajowych, gdzie górą znowu okazał się być Juventus FC, który zgromadził tylko o cztery „oczka” więcej. W lecie największe osłabienie Romy to sprzedaż Mohameda Salaha do Liverpoolu, drugim było odejście trenera, Luciano Spallettiego do Interu Mediolan. Pamiętajmy także, że karierę piłkarską zakończył wielki Francesco Totti. Włoski klub dokonał w lecie wielu wzmocnień w każdej formacji. Do bloku defensywnego przyszli: Rick Karsdorp czy Aleksandar Kolarov, udało się zatrzymać przed odejściem Kostasa Manolasa. Pomoc wzmocnił Maxime Gonalons a do ataku dołączył Grégoire Defrel, ale to tylko niektóre z letnich nabytków rzymian. AS Roma po solidnej przebudowie składu liczy, że uda się wreszcie zdetronizować Juventus i wygrać Scudetto.

Outsider grupy, Qarabağ FK, nie ma co liczyć na zbyt wiele punktów, nawet mało realne wydaje się być trzecie miejsce, które dałoby awans do Ligi Europy. Azerowie powinni raczej przed każdym meczem prosić rywali o jak najmniejszy wyrok. Jednak mecze na własnym stadionie, na Kaukazie, mogą sprawić, że zespół nie zakończy zmagań w grupie bez punktów czy bez gola. Qarabağ FK w II. rundzie eliminacji pokonał gruzińską SK Samtredia 5:0 i 1:0. Z macedońskim Sheriffem Tyraspol padł najpierw bezbramkowy remis, zaś w rewanżu klub z Azerbejdżanu triumfował 2:1. W play-offach klub Jakub Rzeźniczaka wygrał niespodziewanie z duńską Kopenhagą. Awans mistrzowie Azerbejdżanu zapewnili sobie dzięki lepszemu bilansowi bramek na wyjeździe. U siebie Qarabağ FK wygrał 1:0, w rewanżu przegrał 1:2, ale ten gol zdobyty na wyjeździe dał awans do fazy grupowej. Polski defensor brał udział w każdym spotkaniu swojego klubu w eliminacjach do Ligi Mistrzów. 

Typ LigaMistrzow.com: Awans Chelsea FC i Atlético Madryt.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Chelsea FC, Atletico Madryt, Anglia, Hiszpania, Włochy, AS Roma, Azerbejdżan , Qarabağ FK

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Nolito: Liverpool będzie cierpieć

    Skrzydłowy Sevilli Nolito wypowiedział się na temat dzisiejszej rywalizacji z Liverpoolem.

    czytaj więcej
  • Griezmann: Nie żałuję decyzji o pozostaniu w Atletico

    Antoine Griezmann uciął wszelkie spekulacje na temat swojej przyszłości, wyznając, że nie żałuje decyzji o pozostaniu w Atletico. Francuz skupia się na swoim powrocie do formy, aby drużyna mogła wrócić na właściwe tory.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy G: Beşiktaş vs. Porto, Monaco vs. Leipzig

    Mecz na szczycie grupy G zapowiada się imponująco. Podobnie jest w przypadku starcia „Byków” z „Czerwono-Białymi”. W tym gronie każda z ekip ma szanse na awans do dalszej części rozgrywek.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy F: Napoli vs. Szachtar, Man. City vs. Feyenoord

    Spotkanie Napoli z Szachtarem będzie rozpalało do białości kibiców spod Wezuwiusza. „Błękitni” przed tym spotkaniem zajmują trzecią lokatę w grupie F i wszystko wskazuje na to, że to nie powinno się zmienić. Natomiast „Górnicy” będą starali się wygrać spotkanie, aby powiększyć różnicę punktową nad swoim przeciwnikiem. Natomiast mecz Manchesteru City z Feyenoordem nie zapowiada się emocjonująco, bowiem „Obywatele” już w poprzedniej kolejce wywalczyli awans, a mistrzowie Holandii nie mają szans na wydostanie się z ostatniego miejsca w grupie.

    czytaj więcej
  • Zapowiedź grupy H: Borussia vs. Tottenham, APOEL vs. Real

    W 5. kolejce fazy grupowej czeka nas szlagierowe starcie BVB z „Kogutami”. Obie ekipy w tabeli dzieli aż osiem punktów. W innym pojedynku tej grupy, „Los Blancos” na Cyprze zmierzą się z mistrzem kraju, APOEL-em.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszym komentującym

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.