Dużo goli i ofensywne fajerwerki? Interesujący dwumecz Porto z Liverpoolem

Autor: Kacper Chwedoruk | 19.12.2017 12:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Analiza |

Nie klasyk Chelsea vs. Barcelona, nie starcie gigantów Real vs. PSG, a pojedynek FC Porto z Liverpoolem może przynieść kibicom wiele goli i ofensywnych popisów zawodników. Obie ekipy preferują grę do przodu i strzelają mnóstwo bramek, zarówno na krajowym podwórku, jak i w Lidze Mistrzów.

"The Reds" do ostatniej kolejki walczyli o awans do 1/8 finału. W spotkaniu ze Spartakiem jednak nie pozostawili najmniejszych złudzeń,aplikując rywalom aż siedem trafień, tym samym zapewniając sobie pierwsze miejsce w grupie. Liverpool w fazie grupowej strzelał jak na zawołanie. Podopieczni Jurgena Kloppa pokonywali bramkarza rywali aż 23 razy, co jest drugim wynikiem w historii. Lepszy bilans uzyskało tylko PSG, które z zabójczym tercetem zdobyło aż 25 goli. 

Klub z Anfield w Premier League ostatnio radzi sobie świetnie. Seria dziewięciu meczów bez porażki pozwoliła odzyskać miejsce w czołowej czwórce, a gdyby nie dwa pechowe remisy, to Liverpool zrównałby się punktami z trzecią Chelsea. Oczywiście mistrzostwo Anglii wydaje się być już poza zasięgiem drużyny z Merseyside, bowiem do Manchesteru City tracą aż 18 punktów. 

Przed rozpoczynającym się wraz z pierwszym stycznia oknem transferowym, coraz głośniej mówi się o Philippe Coutinho i jego ewentualnym transferze do Barcelony. Wydaje się jednak, że działaczom z Camp Nou nie uda się ściągnąć Brazylijczyka już zimą, ale gdyby ostatecznie numer 10 "The Reds" zmienił barwy, to mogłaby się to okazać kluczowa sytuacja w tym dwumeczu. 

FC Porto na rodzimym podwórku kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. 12 zwycięstw i 3 remisy w 15 meczach, dają klubowi z Estadio do Dragao przewodnictwo w ligowej tabeli. Taki sam bilans ma również Sporting, ale zespół z Lizbony znajduje się na drugim stopniu podium ze względu na gorszy bilans bramkowy.

"Smoki" również drżały o awans do ostatniej kolejki. W 6 kolejce łatwo jednak ograli AS Monaco 5:2 i zapewnili sobie start w Lidze Mistrzów na wiosnę. FC Porto na własnym stadionie przegrało tylko raz, a ich pogromcą okazał się Besiktas JK, który był jedną z największych zaskoczeń tej fazy rozgrywek. Portugalski zespół wyszedł z bardzo wyrównanej grupy, ale w fazie pucharowej nie trafił najgorzej. 

– Pozostało jeszcze wiele czasu do dwumeczu z Liverpoolem, dopiero wtedy zobaczymy w jakiej jesteśmy formie. Jedna rzecz jest pewna - nie przestaniemy być dużym wyzwaniem. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko bez względu na to kogo wylosujemy. Liverpool jest drużyną grającą ofensywnie z wieloma interesującymi graczami. Myślę, że posiadają jednak także słabe strony. Jestem pasjonatem futbolu, więc obserwuje poczynania Liverpoolu w lidze angielskiej. Wiemy, że jest to klub z wielką historią, który wygrał pięć razy Ligę Mistrzów, lecz te liczby nic mi nie mówią. Kiedy nadejdzie czas, będziemy przygotowani na mecze w najlepszy sposób, tak abyśmy mogli zaprezentować wizerunek FC Porto. Szczerze, nie patrząc na to co mówią ludzie, uważam, że jest to jedna z najbardziej wyrównanych par w 1/8 Ligi Mistrzów – powiedział szkoleniowiec Porto, Sergio Conceicao. 

Trudno się nie zgodzić z ostatnim zdaniem portugalskiego szkoleniowca, jednak na papierze minimalnym faworytem będzie na pewno Liverpool. Porto, jeśli marzy o awansie do ćwierćfinału, musi przede wszystkim osiągnąć dobry wynik na własnym stadionie, bowiem na Anfield Liverpool jest w stanie ograć każdego rywala. 

Największym smaczkiem tego dwumeczu wydaje się być rywalizacja afrykańskich bombardierów. Moussa Marega - Vincent Aboubakar vs. Sadio Mane - Mohamed Salah, siła i warunki fizyczne kontra szybkość i spryt. Ten duet, który wygra tą walkę prawdopodobnie wprowadzi swój zespół do ćwierćfinału. 

Historia starć przemawia na korzyść "The Reds". Liverpool czterokrotnie mierzył się z FC Porto. Angielski zespół dwukrotnie zremisował na boisku rywala, a na własnym obiekcie dwa razy odniósł pewne zwycięstwo. Jak będzie tym razem? Pierwszy mecz obu ekip już w Walentynki o godzinie 20:45. 

Typ LigaMistrzow.com: Awans Liverpoolu

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, FC Porto, Liverpool FC, Anglia, Analizy, Portugalia, Porto - Liverpool 2018-02-14, Liverpool - Porto 2018-03-06

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Transferowe podsumowanie dnia #9

    Za nami kolejny dzień transferowego szaleństwa. Tym razem otrzymaliśmy listę graczy znajdujących się na wylocie z Barcelony, nowe doniesienia o poczynaniach transferowych Realu, a także oficjalne odejście Daleya Blinda z Manchesteru United.

    czytaj więcej
  • Transferowe podsumowanie dnia #8

    Za nami kolejny dzień transferowego szaleństwa. Bezsprzecznie największym wydarzeniem była prezentacja Cristiano Ronaldo w barwach „Starej Damy”.

    czytaj więcej
  • Transferowe podsumowanie dnia #7

    Za nami kolejny dzień transferowego szaleństwa. Tym razem otrzymaliśmy spory zakup West Hamu, wypowiedzi na temat swojej przyszłości gwiazd Chelsea oraz kolejne informacje związane z transferem Cristiano Ronaldo.

    czytaj więcej
  • Transferowe podsumowanie dnia #6

    Za nami kolejny dzień transferowego szaleństwa. Tym razem otrzymaliśmy nazwisko nowego trenera „The Blues”, kolejne doniesienia na temat Cristiano Ronaldo oraz oficjalne stanowisko Realu Madryt w sprawie informacji o zainteresowaniu Neymarem przez hiszpański klub.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze