Draka w Madrycie, eliminacja w Paryżu. Ofensywa na szczycie!

Autor: Karol Brandt | 21.12.2017 12:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Analiza |

Podczas losowania żadna z drużyn nie chciała trafić na Real Madryt oraz Paris Saint-Germain. Ostatecznie obrońca trofeum podejmie wzmocnioną latem ekipę paryską. To oznacza, że któryś z tych gigantów będzie musiał usunąć się w cień. Jedno jest pewne, czeka nas solidne mordobicie.

Real Madryt, pomimo nie najlepszej dyspozycji na krajowym podwórku, w Lidze Mistrzów nadal imponował formą. Aż do momenty, gdy 1 listopada na Wembley „Los Blancos” rywalizowali z „Kogutami”. Po porażce 1:3 na zespół ze stolicy Hiszpanii spadła ogromna fala krytyki. Wówczas, w obronie swojej drużyny stanął jej kapitan, Sergio Ramos. Defensor stwierdził, że „Królewscy” wrócą i to bardzo szybko.

I oto wrócili, 20 dni od pamiętnej porażki z Tottenhamem, podopieczni legendarnego Zizou ograli APOEL FC 6:0. A na zakończenie zmagań w fazie grupowej wygrali z Borussia Dortmund 3:2. Wracając do początku rozgrywek, madrytczycy pokonali kolejno mistrzów Cypru (3:0) oraz BVB (3:1), a następnie zremisowali z „Kogutami” 1:1.

Paris Saint-Germain fantastycznie weszło w sezon, niszcząc wszystko, co napotka na swoje drodze. Zaczęło się od zwycięstwa z Celtikiem 5:0. Wtedy wydawało się, że na ziemie piłkarzy z Paryża mogą ściągnąć tylko „Bawarczycy”. Tak się jednak nie stało, a Bayern Monachium został rozbity 3:0. Pokłosiem tego wydarzenia było zwolnienie Carlo Ancelottiego.

W trzech kolejnych spotkaniach „Paryżanie” zaaplikowali rywalom aż 16 bramek, a stracili tylko jedną, z „The Bhoys”. W meczu kończącym zmagania w grupie B, wicemistrzowie Francji pierwszy raz musieli uznać wyższość innego zespołu, gdy mistrzowie Niemiec wygrali 3:1.

Podopieczni Zinédine’a Zidane’a w swojej grupie wywalczyli 13 punktów (o trzy mniej od Tottenhamu) i zajęli drugie miejsce w tabeli. „Los Blancos” strzelili 17 goli, stracili siedem. Natomiast ekipa zarządzana przez Unaia Emery’ego zdobyła 15 „oczek” (tyle samo, co Bayern) i ostatecznie uplasowała się na szczycie tabeli. „Paryżanie” ustrzelili rekordowe 25 bramek, a Alphonse Aréola czterokrotnie musiał wyciągać piłkę z własnej bramki.

Mistrzowie Hiszpanii w La Lidze znajdują się na piątej pozycji, lecz mają do rozegrania zaległy mecz z CD Leganés. Jest to pokłosie wyjazdu na klubowy mundial do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. „Królewscy” przywieźli do Madrytu trofeum, a na ten moment na swoim koncie mają 31 punktów. W związku z tym tracą do prowadzącej Barcelony 11 „oczek”.

Wicemistrzowie Francji w Ligue 1 przewodzą stawce. Zgromadzili oni 50 punktów i mają przewagę dziewięciu „oczek” nad goniącą dwójką – AS Monaco oraz Olympikiem Lyon. Warto dodać, że „Paryżanie” w lidze przegrali tylko raz, ze Strasbourgiem.

Do dziewiątego grudnia większość uznałaby, paradoksalnie, że najsłabszą stroną Realu Madryt jest atak. Wówczas „Los Blancos” zaaplikowali Sevilli pięć goli, a dwa z nich strzelił Cristiano Ronaldo. Jednak patrząc na liczbę trafień ekipy z Madrytu w lidze, można dostrzec, że w zespole brakuje lidera. Tego, który czekałby na piłkę w polu karnym, a gdy nie idzie, przeprowadziłby solową akcję zakończoną golem. Do tej pory kimś takim był CR7. Na ten moment po cztery gole w lidze strzelili Isco, Marco Asensio oraz Cristiano Ronaldo. Nie wygląda to imponująco. Jednak wystarczy zajrzeć w statystyki piłkarzy Realu Madryt w rozgrywkach Ligi Mistrzów. 32-letni Portugalczyk jest liderem strzelców i ma na swoim koncie 9 goli. Co ciekawe, ex-piłkarz Manchesteru United strzelał w każdym meczu. Zatem linia ofensywna Realu Madryt to najmocniejsza i zarazem najsłabsza strona drużyny z Madrytu, przynajmniej jeśli chodzi o bieżący sezon. Obok Ronaldo wyróżniają się jeszcze środkowi pomocnicy Luka Modrić, Toni Kroos i Casemiro, a także wolny elektron, Isco.

To, co rzuca się w oczy, gdy spojrzymy na „Królewskich” to kiepska dyspozycja formacji obronnej. Należy jednak pamiętać, że Zizou jak dotąd był zmuszony często zmieniać jej skład. Chodzą słuchy, że na Santiago Bernabéu ma zawitać jeszcze jeden defensor, który rozwiązałby problemy francuskiego szkoleniowca. Na ten moment to, zaraz po ofensywie, największy mankament Realu Madryt.

Paris Saint-Germain w lecie przeprowadziło rekordowy transfer Neymara, który niezwykle skutecznie dyryguje grą swojego zespołu. Wicemistrzowie Francji drużynę opierają na mieszance doświadczenia i młodości. W defensywie króluje Thiago Silva wspierany przez rodaka, Marquinhosa. Linię obronną uzupełniają Kurzawa i Alves, a więc bardzo ofensywni gracze, którzy jednak pamiętają o tym, by na czas wrócić się pod własne pole karne. Środek pola także jest niezwykle mocny, gdzie za kreowanie oraz destrukcje odpowiada Marco Verratti. Atak jest tym, co wyróżnia ekipę ze stolicy Francji. Trio Neymar–Cavani–Mbappé to doskonałe połączenie.

Najsłabszym punktem „Paryżan” jest pozycja bramkarza. Alphonse Aréola nie jest klasowym golkiperem i wszyscy w Paryżu zdają sobie z tego sprawę. Nie bez kozery bliski przenosin do PSG był bramkarz SSC Napoli, Pepe Reina. W związku z tym prawdopodobne jest, że zimą na Parc des Princes zawita nowy bramkarz o ugruntowanej pozycji na rynku transferowym. Inny, wiekowy problem wicemistrzów Francji to Thiago Motta. 35-letni Włoch pauzował przez dziewięć spotkań, gdyż odczuwał bóle w łąkotce. Pod nieobecność byłego gracza Barcelony do „jedenastki” wskoczył Julian Draxler, który doskonale współpracował z Rabiotem oraz Verrattim. Gdyby Unai Emery na stałe postawił na Niemca, a do tego sprowadził lepszego bramkarza, można przypuszczać, że zespół byłby kompletny.

Obie drużyny pod względem średniej wieku są do siebie bardzo podobne (26,2 vs. 26,1). Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę doświadczenie w Lidze Mistrzów i liczbę pucharów wywalczonych w tych rozgrywkach, mamy jak na dłoni to, kto jest o poziom wyżej. Bayern Monachium przyjął od PSG trzy ciosy, lecz wygrał przed własną publicznością. W przypadku Realu Madryt nikt nie zakłada takiego scenariusza, gdyż rywalizacja rozpoczyna się na Santiago Bernabéu, a kończy na Parc des Princes. W sezonie 2015/2016 „Los Blancos” przegrali na wyjeździe z Wolfsburgiem, lecz dwa sezony wcześniej rozbili w Monachium Bayern 4:0, a przed rokiem najpierw podbili Neapol, a później po raz kolejny uciszyli kibiców „Gwiazdy Południa”. Biorąc pod uwagę to wszystko, werdykt może być tylko jeden. Real Madryt winien awansować do kolejnej rundy. Piłkarze Paris Saint-Germain zrobią wszystko, by tak się ostatecznie nie stało, zatem możemy oczekiwać solidnego mordobicia.

 

Typ LigaMistrzow.com: Awans Realu Madryt.

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Real Madryt, Hiszpania, Francja , Analizy, Trenerzy, Unai Emery, Thiago Silva, Paris Saint-Germain, Cristiano Ronaldo, Neymar, Sergio Ramos, Edinson Cavani, Luka Modric, Zinedine Zidane, Marco Verratti, Isco, Kylian Mbappe, Real Madryt - PSG 2018-02-14, PSG - Real Madryt 2018-03-06

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszym komentującym

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.