Podsumowanie rundy jesiennej LOTTO Ekstraklasy 2017/2018 cz. 1

Dawid Ziółkowski | 24.12.2017 12:00 | komentarzy: 0 | kategoria: Analiza |

Z oglądaniem naszej rodzimej ligi jest jak z piciem alkoholu. Niby wiesz, że jutro będziesz miał kaca, będzie cię boleć głowa, samopoczucie w skali od 1 do 10 będzie się wahać w granicach -2, a i tak ochoczo zasiadasz do stołu (czy jak w tym przypadku przed telewizor). Za nami 21 kolejek sezonu zasadniczego Ekstraklasy, czy jak kto woli runda jesienna. Runda całkiem ciekawa.

„Miedziowi” pokryci patyną

Zagłębie Lubin, choć kończy rundę na niezłej, piątej, pozycji to jesieni nie może w 100 % zaliczyć do udanej. Drużyna znów wystartowała dobrze, gromadząc w pierwszych sześciu spotkaniach 14 punktów (4 zwycięstwa, 2 remisy). Potem było już jednak tylko gorzej. Zjazd formy zaczął się od porażki 1:2 ze znajdującą się w ogromnym kryzysie na starcie rozgrywek Legią. W 11 kolejnych spotkaniach wygrali zaledwie 2 razy, 4 razy zremisowali i ponieśli aż 5 porażek. Ta ostatnia, 0:1 ze Śląskiem Wrocław, spowodowała zmianę na ławce trenerskiej – Piotra Stokowca zastąpił Mariusz Lewandowski. Nowy trener w swoim debiucie, 2 grudnia, odniósł zwycięstwo, które jednocześnie było dla „Miedziowych” pierwszym od 20 października. Od momentu pojawienia się w Lubinie byłego reprezentanta Polski prawdziwe przebudzenie mocy nastąpiło w Jakubie Świerczoku – napastnik w 4 meczach zdobył 7 bramek, zaliczając dwa hat-tricki pod rząd (przeciwko Termalice i Pogoni).

W Gdyni stabilnie

Choć Arka sezon zaczęła od zdobycia Superpucharu przy Łazienkowskiej, wygrywając w karnych z Legią, każdy doskonale zdawał sobie sprawę, że zespół Leszka Ojrzyńskiego nie będzie bił się o mistrzostwo czy puchary. Przez 21 jesiennych kolejek potrafił jednak zaskoczyć. Arka ma mądrze ułożony i odpowiednio zbilansowany skład. Może nie ma w nim gwiazd, jednak tacy piłkarze jak Rafał Siemaszko, Mateusz Szwoch czy Grzegorz Piesio odpowiedzialni za kreowanie gry ofensywnej, potrafili zachwycać na murawie. Gdynianie byli szczególnie groźni u siebie – ograli dwa zespoły z czołówki, czyli Jagiellonię (4:1) i Górnika (1:0), jednak ich szóste miejsce jest mimo wszystko zaskoczeniem.

Dobra praca Gino

Przed rozpoczęciem sezonu Koronę Kielce tradycyjnie typowano do spadku. Teza była tym bardziej mocna, że nowy właściciel klubu zwolnił Macieja Bartoszka, który doprowadził zespół do 5. miejsca, zatrudniając w jego miejsce szerzej nieznanego Gino Lettieriego, który pozbył się graczy pokroju Miguela Palancy. Początek nowego szkoleniowca był trudny – w sześciu pierwszych meczach Korona wygrała tylko raz, dwukrotnie zremisowała i poniosła 3 porażki. Z czasem sytuacja zaczęła się jednak poprawiać, a kielczanie mozolnie pięli się w górę tabeli notując serię 9 meczów bez porażki (10-18 kolejka). Prawdziwą reklamą „Złocisto-Krwistych” był wygrany w doskonałym stylu pojedynek z Legią Warszawa (3:2). Końcówka roku była słabsza (2 porażki i remis) jednak 7. miejsce jest dobrym punktem wyjściowym do pozostania w górnej ósemce.

Pod Wawelem wciąż sny o potędze

W Krakowie cały czas muszą godzić się bardziej z rolą ligowego średniaka niż drużyny walczącej choćby o europejskie puchary. „Biała Gwiazda” za sprawą osoby trenera Kiko Ramireza to w rundzie jesiennej przede wszystkim Hiszpanie, czy może bardziej Hiszpan. Nikomu wcześniej nieznany Carlitos Lopez, który przywędrował do stolicy Małopolski z rezerw Villarrealu, okazał się magikiem techniki i fakt, że występował w III lidze hiszpańskiej nie przeszkadzał mu w ośmieszaniu obrońców rywali i to jeszcze z szelmowskim uśmiechem na ustach. Oprócz niego pojawili się także Fran Velez, Victor Perez czy Jesus Imaz, jednak oni nie odcisnęli tak dużego piętna na zespole. Wisła w rundzie jesiennej grała jednak dość nierówno – najdłuższą serią bez porażki były 4 mecze, zaś seria zwycięstw, jeśli w ogóle można nazwać to serią, wyniosła …2 (było tak trzykrotnie). Taki stan rzeczy nie zadowolił kierownictwa klubu i wiosną Wisłę poprowadzi kolejny Hiszpan – Joan Carillo. Pytanie tylko, czy wymagania w stosunku do możliwości nie są zbyt duże?

W dolnej ósemce zaskoczenia

Zestaw drużyn, które na tę chwilę biłyby się o utrzymanie, na pewno trochę zaskakuje. Otwiera go Wisła Płock, która jesienią prezentowała się solidnie i do górnej ósemki traci zaledwie punkt, więc wiosną szybko może do niej wskoczyć, tym bardziej że Jerzy Brzęczek posiada bardzo ciekawy skład i udało mu się poukładać zespół według swojego pomysłu. Na wielkich nadziejach i ambicjach tradycyjnie skończyło się w Śląsku Wrocław. Drużyna wzmocniona takimi zawodnikami jak Marcin Robak, Arkadiusz Piech czy Jakub Kosecki, większość rundy spisywała się poniżej oczekiwań i choć potrafiła zdobyć komplet punktów z Legią, Lechem oraz Jagiellonią i zremisować z Górnikiem, to straciła ich sporo w starciach z ekipami z dołu tabeli. Jeszcze większy zawód przeżywają w Gdańsku, bo Lechia która jeszcze „chwilę” temu walczyła o mistrzostwo Polski, zajmuje obecnie 11. miejsce notując takie wyniki jak 0:5 u siebie z Koroną Kielce. Niespodziewane wyniki idą w parze z niespodziewanymi decyzjami, jak np. powierzenie I drużyny Adamowi Owenowi, który był … trenerem przygotowania fizycznego. W dolnej części tabeli zadomowiła się także Cracovia. Michał Probierz dostał od Janusza Filipiaka wolną rękę w kwestii budowania zespołu i zakończyło się to małą katastrofą. „Pasy” od początku sezonu balansowały na granicy strefy spadkowej, choć w niektórych spotkaniach do zdobycia punktów brakowało szczęścia i skuteczności (np. w starciu z Legią w Warszawie). Cracovia zakończyła jednak rundę z przytupem – rozbijając w Zabrzu Górnika aż 4:0. Duże rozczarowanie także w Niecieczy – rok temu „Słonie” rundę jesienną zakończyły na 4. miejscu z dorobkiem 33 punktów. Teraz zdobycz punktowa jest aż o 12 „oczek” mniejsza. Bruk-Bet Termalica Nieciecza tradycyjnie już pokonał u siebie Legię, jednak innych spektakularnych sukcesów na próżno szukać. Niecieczanie ponieśli aż 10 porażek, co chluby nie przynosi. Tuż nad strefą spadkową jesień kończy Sandecja, która z zazdrością może spoglądać jak radzi sobie drugi beniaminek. Choć „Sączersi” zaczęli nieźle – w pierwszych dziesięciu meczach przegrali tylko 4 razy, to potem nastąpił całkowity spadek formy. W jedenastu kolejnych meczach podopieczni Radosława Mroczkowskiego nie wygrali ani razu – wywalczyli 7 remisów i ponieśli 4 porażki, w skutek czego szkoleniowiec stracił pracę. W strefie spadkowej zimę spędzą Piast Gliwice i Pogoń Szczecin. Gliwiczanie drugi sezon z rzędu muszą skupić się na walce o utrzymanie, mimo że personalnie są jedną z ciekawszych drużyn. Po zwolnieniu Dariusza Wdowczyka misji uratowania Ekstraklasy dla Gliwic podjął się były selekcjoner Waldemar Fornalik. Waldek King, z biednym jak mysz kościelna Ruchem Chorzów, walczył do ostatniej chwili o mistrzostwo Polski w 2012 roku, więc nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. W sytuacji beznadziejnej długo znajdowała się Pogoń Szczecin. „Portowcy” rok temu na tym samym etapie rozgrywek byli na 7. miejscu i na tej samej lokacie finiszowali na koniec kampanii 2016/2017. Nikt nie spodziewał się, że drużyna pod wodzą Macieja Skorży, w dodatku praktycznie nie osłabiona personalnie, z piłkarzami pokroju Drygasa czy Delewa, zadomowi się na samym dnie tabeli. Ostatnie trzy mecze w 2017 roku to jednak promyk nadziei dla kibiców ze Szczecina. Pogoń pod wodzą nowego trenera Kosty Runjaicia zremisowała 3:3 z Zagłębiem oraz odniosła dwa zwycięstwa – 3:1 z Lechią i 1:0 z Arką, zmniejszając stratę do przedostatniej ekipy.

Kolejna część podsumowania już jutro o godzinie 12:00. 

Czytaj więcej o: Analizy, Polska, Wisła Kraków, Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk, Cracovia, Wisła Płock, Arka Gdynia, Zagłębie Lubin, Ekstraklasa, Korona Kielce

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Raport ligowy: Spadkowicze #5

    Przekonujące wygrane APOEL-u oraz pożegnanie się z Pucharem Włoch SSC Napoli. To tylko część z ważnych wydarzeń, które zobaczyliśmy w pierwszym tygodniu nowego roku.

    czytaj więcej
  • W Hiszpanii bez zmian. Na Wyspach Brytyjskich zarabia się więcej!

    Niewiele zmienił nowy kontrakt w przypadku ekip spoza tzw. wielkiej trójki. Na Półwyspie Iberyjskim, pod względem przychodów, mniejsze ekipy nie mają szans na równorzędną walkę z angielskimi zespołami.

    czytaj więcej
  • Raport ligowy: Spadkowicze #4

    Tuż przed świętowaniem nowego roku kilka drużyn musiało jeszcze rozegrać swoje spotkania. Trzy punkty zanotowała tylko drużyna Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego.

    czytaj więcej
  • Raport ligowy: Spadkowicze #3

    Przed świętami Bożego Narodzenia, drużyny, które nie zakwalifikowały się do dalszej fazy Ligi Mistrzów, rozegrały spotkania ligowe oraz pucharowe. Jak radziły sobie zespoły m.in. Piotra Zielińskiego, Bartosza Bereszyńskiego czy Kamila Glika?

    czytaj więcej
  • Podsumowanie rundy jesiennej LOTTO Ekstraklasy 2017/2018 cz. 2

    Z oglądaniem naszej rodzimej ligi jest jak z piciem alkoholu. Niby wiesz, że jutro będziesz miał kaca, będzie cię boleć głowa, samopoczucie w skali od 1 do 10 będzie się wahać w granicach -2, a i tak ochoczo zasiadasz do stołu (czy jak w tym przypadku przed telewizor). Za nami 21 kolejek sezonu zasadniczego Ekstraklasy, czy jak kto woli runda jesienna. Runda całkiem ciekawa.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszym komentującym

Twój komentarz

Zaloguj się, aby komentować. Nie masz konta? Zarejestruj się, szybko i wygodnie.