Historia finału z 1981 roku. Liverpool FC – Real Madryt

Mateusz Deluga | 25.05.2018 20:45 | komentarzy: 0 | kategoria: Historia LM |

Trzydzieści siedem lat temu, 27 maja 1981 roku, w finale Pucharu Europy stanęły przed sobą dwie ówczesne piłkarskie potęgi – Liverpool FC oraz Real Madryt. Spotkanie na Parc des Princes przeszło do historii futbolu jako spektakl, który został w pamięci kibiców na długie lata.

W sezonie 1980/1981 oba zespoły musiały przejść długą drogę, nim spotkały się w finale europejskich rozgrywek. „The Reds” pod wodzą Bob Paisleya w pierwszej rundzie zmierzyli się z fińską drużyną Oulun Palloseura. Anglicy zremisowali wyjazdowe spotkanie 1:1, natomiast w rewanżu na Anfield, Finowie przegrali aż 1:10. Graeme Souness oraz Terry McDermott mogli poszczycić się hat-trickiem. Chłopcy z Liverpoolu szli w europejskich rozgrywkach jak burza. W kolejnym spotkaniu Liverpool skrzyżował rękawicę z mistrzem Szkocji, Aberdeen FC, prowadzonym przez samego Alexa Fergusona. Mecz został rozegrany na Pittodrie Stadium. Z pierwszego starcia Anglicy zdołali wywieźć jedną bramkę, której autorem został Terry McDermott. Bramka zdobyta na wyjeździe zmotywowała klub z miasta Beatlesów, który wygrał z Aberdeen 4:0. Od upragnionego finału Liverpool FC dzieliły jeszcze dwa spotkania.

W pierwszym „The Reds” podjęli CSKA Sofia. Anfield okazało się prawdziwą twierdzą dla piłkarzy Bob Paisleya. Gospodarze zwyciężyli 4:0, a w rewanżu liverpoolczycy wygrali skromnie 1:0. W półfinale rozgrywek na rozpędzonych Anglików czekał Bayern Monachium. Oba spotkania były wyjątkowo zacięte. W pierwszy meczu padł bezbramkowy remis. Natomiast w Monachium na listę strzelców wpisali się Kenny Dalglish oraz Karl Heinz-Rumennigge. Końcowy rezultat (1:1) dał Liverpoolowi szansę na walkę o końcowy tryumf w rozgrywkach o Puchar Europy. 

„Królewscy” w pierwszej rundzie mierzyli się z mistrzem Irlandii Limerick FC. Real Madryt pierwszy mecz rozegrał na wyjeździe, gdzie wygrał 2:1, natomiast na Santiago Bernabeu „Los Blancos” udowodnili swoją siłę, bowiem wygrali aż 5:1. W drugiej rundzie na piłkarzy z Madrytu czekał mistrz Węgier Budapest Honvéd FC. Piłkarze tej drużyny sprawili nie lada problemy „Królewskich”, bowiem w meczu u siebie Real wygrał tylko 1:0, po bramce Santillana. W Budapeszcie Hiszpanie wygrali 2:0 i pewnie awansowali do trzeciej rundy, gdzie starli się ze Spartakiem Moskwa. Pierwsze spotkanie było rozegrane na Lenin Dinamo Stadium w Tbilisi, który był trzecim co do wielkości obiektem w ZSRR. Real Madryt zremisował to spotkanie 0:0. W Hiszpanii gospodarze zwyciężyli 2:0. Autorem dwóch trafień został piłkarz „Królewskich” Isidoro.

W ostatnim przedfinałowym meczu przeciwko Interowi, czuć było emocje związane z pojedynkiem z mistrzem Włoch. W pierwszym spotkaniu „Królewscy” wygrali domowe spotkanie 2:0. Autorami trafień zostali Santillana oraz Juanito. Podopieczni Vujadina Boškova w Mediolanie co prawda stracili bramkę, jednak przewaga z poprzedniego spotkania pozwoliła Realowi Madryt awansować do finału europejskich rozgrywek.

27 maja 1981 roku jupitery na Parc des Princes rozbłysły. Na boisku wybiegło 22 piłkarzy, którzy za wszelką cenę chcieli wznieść ku górze niezwykle cenne trofeum. Spotkanie między dwiema drużynami poprowadził węgierski arbiter Károly Palotai.

Liverpool FC, pod wodzą kapitana Phila Thompsona grał bardzo uważnie, tak by nie narazić się na kontrataki „Królewskich”. Santillana, który pełnił rolę kapitana Realu, zagrzewał swoich klubowych towarzyszy. Kibice, którzy spędzali tego dnia czas na paryskim stadionie, doczekali się bramki dopiero w 82. minucie. Piłkę z autu wyrzucił Ray Kennedy. Futbolówka dotarła do Alana Kennedy’ego, który wpadł w pole karne rywali i silnym strzałem pokonał Agustína Rodrígueza. Sympatycy „Los Blancos” byli w ciężkim szoku, natomiast w odmiennych nastrojach byli kibice „The Reds”, którzy mogli cieszyć się ze zdobycia trzeciego Pucharu Europy razem ze swoimi idolami z boiska.

Po 37 latach historia zatoczyła koło i oba zespoły już jutro (26 maja 2018 roku) o godzinie 20:45 zmierzą się ze sobą w meczu finałowym. Rywalizacji z 1981 roku nie pamięta żaden z piłkarzy obu ekip. Ba, Zinédine Zidane miał wtedy niecałe 9-lat, a Jürgen Klopp liczył sobie 14 wiosen. 

Czytaj więcej o: Liga Mistrzów, Liverpool FC, Real Madryt, Anglia, Hiszpania, Trenerzy, Kenny Dalglish, Historia Ligi Mistrzów, Legenda, Karl Heinz Rummenigge, Bob Paisley

Podziel się tym artykułem ze znajomymi

Skomentuj przez Facebooka

Treści o podobnej tematyce:

  • Powrót Ligi Mistrzów w sierpniu?

    Rozgrywki Ligi Mistrzów są od marca zawieszone, podobnie jak rozgrywki większości lig europejskich – gra tylko Białoruś – oraz Ligi Europy. To trudny czas by być kibicem. Cierpliwość jednak popłaca, jak mawia starodawne przysłowie, i podobnie może być w tej sytuacji. Latem bowiem kibice mogą mieć możliwość oglądania skumulowanych rozgrywek Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Czy rzeczywiście jest na to szansa? Jakie są najnowsze spekulacje dotyczące dokończenia w tym roku rozgrywek Ligi Mistrzów?

    czytaj więcej
  • Co robić w świecie bez Ligi Mistrzów?

    Świat piłki nożnej w Europie stanął w miejscu miesiąc temu i na razie ani myśli ruszyć – pandemia koronawirusa spowodowała zawieszenie rozgrywek w niemal wszystkich ligach krajowych na Starym Kontynencie, ponadto meczów Ligi Mistrzów, Ligi Europy oraz przesunięcie Euro 2020 na rok 2021. Nie wiadomo na razie, kiedy ruszy Liga Mistrzów. UEFA bardzo nie chce anulować tegorocznego finiszu sezonu i myśli, jakby rozwiązać tę patową sytuację. Tymczasem, co robić w świecie bez Ligi Mistrzów?

    czytaj więcej
  • Czy Liga Mistrzów również zostanie przełożona na 2020 rok?

    Koronawirus sieje spustoszenie w świecie finansów, w branży turystycznej czy gastronomicznej, a także w sporcie. Z obawy przed rozprzestrzenianiem się wirusa odwoływane są wyścigi kolarskie, rajdy samochodowe, mecze koszykówki, siatkówki, a także piłki nożnej. Wiele lig krajowych w Europie zawiesza rozgrywki. Co z Ligą Mistrzów oraz Ligą Europejską, czyli ponad ligowymi rozgrywkami europejskimi organizowanymi przez UEFA?

    czytaj więcej
  • Chelsea przypadkowo potwierdziła transfer Kovačicia?!

    Chelsea przypadkowo potwierdziła definitywny transfer Mateo Kovačicia na Stamford Bridge. Mimo że do wiadomości publicznej nie została podana oficjalna informacja, to wydaje się, że wszystko jest już przesądzone.

    czytaj więcej
  • Transfer Raúla de Tomása do Benfiki został domknięty

    Transfer Raúla de Tomása do Benfiki jest już niemal przesądzony. Według najnowszych doniesień dziennika A Bola, przenosiny Hiszpana na Estádio da Luz to kwestia godzin.

    czytaj więcej

Komentarze (0)

Komentarze są domyślnie ukryte dla niezalogowanych

Pokaż komentarze