Publicystyka » Okiem kibica

  • Cierpienie, idź precz!

    Tyle rzeczy dzieje się wokół, tyle bólu i zmartwień, które okazują się nie mieć realnego wpływu na nasze życie. Mimo wszystko, identyfikujemy się z tymi elementami codzienności, przez co nasza osobowość cierpi. Jeden uśmiech, tak szczery i ważny może jednak zdziałać cuda i wypędzić zło z nas i naszych postępowań. Tak zwyczajnie.

    czytaj więcej
  • Podsumowanie roku 2016

    Miniony rok obfitował w wiele niezapomnianych momentów piłkarskich. Zobaczmy więc, jakie to były momenty.

    czytaj więcej
  • Besnik Hasi, czyli następny trener zwolniony przez polskich „piłkarzy”

    3 czerwca 2016 roku. To właśnie wtedy oficjalnie Besnik Hasi został ogłoszony nowym szkoleniowcem mistrza Polski, Legii Warszawa. Wówczas pomyślałem, że w końcu porządny trener zajmie się gwiazdeczkami z naszej ligi. Przed podpisaniem kontraktu cel miał tylko jeden: awans do Champions League, a następnie obrona mistrzowskiego tytułu.

    czytaj więcej
  • Legio, cożeś uczyniła?

    21 lat czekali kibice „Wojskowych” na występ swoich ulubieńców w Lidze Mistrzów. Ale czy było warto? Klub ze stolicy Polski pokazał się z możliwie jak najgorszej strony, co odbiło się głośnym echem w całej Europie.

    czytaj więcej
  • Niech inni się martwią!

    Za nami wyjazdowy remis z Kazachstanem. W Polsce to 2:2 zostało przyjęte tak krytycznie, że sam zacząłem swój tekst od „Po porażce...” i dopiero po chwili ogarnąłem się, że wcale nie przegraliśmy. No cóż… Ale czy naprawdę to taka tragedia? Czy musimy aż tak przejmować się tym jednym meczem?

    czytaj więcej
  • Quo Vadis Legio?

    Pesymizm, ciekawość, nutka adrenaliny, a może strach? Nie potrafię dokładnie określić nastroju, który ogarniał mnie tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego meczu Dundalk – Legia. Bałem się kompromitacji, ale liczyłem na pogrom. Dwa,tak bardzo różne przeczucia wyśrodkowały się. Uzyskały kompromis. Mistrzowie Polski wygrali 2:0. Nikt nie ma powodów do radości. Przynajmniej mieć nie powinien.

    czytaj więcej
  • A ja wolę moją mamę...

    Rana wyrżnięta tępym narzędziem w głowie. Nie można jej zszyć. Ciągle krwawi, dostarcza codziennej dawki porządnego cierpienia. Nie pomagają opatrunki, leki. Sen, który w teorii ma przynieść ukojenie, sprawia, że jest jeszcze gorzej. Koszmary przypominają o tym najgorszym momencie, o bólu. Chodzisz strudzony. Każdy przedmiot, głupia łyżka, miska od zupy z kimś ci się kojarzą. Doskonale wiesz z kim. Próbujesz zapomnieć, ale nie możesz. Może nie potrafisz, ale chyba bardziej nie chcesz. Najgorszy jest jednak widok najbliższych. W oczach swoich uśmiechniętych, bawiących się dzieci widzisz ją. Płaczesz i zastanawiasz się, czy są to łzy spowodowane szczęściem twoich pociech, czy łzy smutku. Bo przecież każdy może je zobaczyć. Każdy oprócz niej. Tak bardzo chciała.

    czytaj więcej
  • Transferowi judasze

    Po transferze Gonzalo Higuaína z SSC Napoli do Juventusu jako pierwszy głos we Włoszech zabrał… Francesco Totti. Żywa legenda Romy mocno wypowiedziała się na temat Argentyńczyka, za którego „Stara Dama” zapłaciła 90 mln euro.

    czytaj więcej
  • Arsenal się tylko rozgląda, rywale się wzmacniają

    Per Mertesacker doznał kontuzji kolana i jego rehabilitacja potrwać może nawet do pięciu miesięcy. Arsenal chcąc wykorzystać fakt, że okienko transferowe nadal trwa rozgląda się za nowym stoperem. Opcji „The Gunners” ma kilka i prowadzi w tym celu zaawansowane rozmowy.

    czytaj więcej
  • Poczuli miętę do Kapustki

    Transfer Bartosza Kapustki do Leicester City jest już niemal przesądzony. Uzdolniony zawodnik najpewniej zagra w ekipie mistrza Anglii. Cracovia cieszy się z o wiele grubszego portfela, kibice kadry z kolejnego głośnego transferu z udziałem naszego reprezentanta, a agent piłkarza z otrzymanej premii. Na papierze wszystko wygląda elegancko. No właśnie, tylko na papierze. Aspekty czysto sportowe przeszły tu chyba do lamusa.

    czytaj więcej
  • „El Fenomeno”, czyli najlepiej wyszkolona technicznie „9” na świecie

    Kapitalne rajdy, cudowne bramki no i sztuczki techniczne – to wszystko przez wiele lat było wizytówką legendy futbolu, napastnika przez wielu uznawanych za najlepszego w historii.

    czytaj więcej
  • Bramka, która zmieniła wszystko...

    Francja zagra z Portugalią, a mecz sędziować będzie Anglik – Mark Clattenburg. Brzmi jak ćwierćfinał EURO. A jednak, to finał, choć... ćwierćfinałem mógł być. Pierwsze 24-zespołowe Mistrzostwa Europy doprowadzają do dosyć dziwnych sytuacji. Piękno czy przypadek? O wszystkim zadecydowała... jedna bramka.

    czytaj więcej
  • Żenua po mistrzowsku

    Dwa lata temu świętowali w rytmach brazylijskiej samby. Imprezowanie w słonecznych barach w Rio de Janeiro dla wielu kibiców będzie najlepszym wspomnieniem życia. Wszyscy liczyli na powtórkę z rozrywki we Francji. Nasi zachodni sąsiedzi już chłodzili różnorakie trunki w lodówkach. Szampan jednak nie wystrzeli. Przynajmniej teraz, kiedy ogarnięci żalem Niemcy mogą jedynie zatańczyć danse macabre.

    czytaj więcej
  • Duma przez łzy

    Odpadliśmy z Mistrzostw Europy, pomimo że nie przegrywaliśmy w nich nawet przez sekundę. Tak, futbol bywa okrutny, ale to okrucieństwo przecież zawsze braliśmy za cząstkę jego piękna. Być może przez to, że tak rzadko dotyczyło ono nas.

    czytaj więcej